, Longform

Czy producenci smartfonów boją się innowacji?

fot. Maksym Yemelyanov, Fotolia.com

fot. Maksym Yemelyanov, Fotolia.com


Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:
  • Accent

    Trudno się oprzeć wrażeniu, że „te załamania, te zaokrąglone ekrany”
    adresowane są do „wygładzonych zwojów mózgowych”.
    Smutne ale te działania są skuteczne.

  • Mortimer

    Tyle tylko, że tu faktycznie potrzebny byłby podobny do Jobsa geniusz marketingu, zdolny przekonać masowego odbiorcę, że potrzebne jest mu urządzenie o funkcjonalności mocno odbiegającej od rynkowego standardu.
    Patrząc na współczesne smartfony z punktu widzenia zwykłego zjadacza chleba, nie roszczącego sobie pretensji do miana „nowego Jobsa”, trudno jest wskazać, na czym w ogóle taka rynkowa rewolucja miałaby polegać. Potrzebny byłby chyba jakiś (jaki?) zupełnie odmienny, nowatorski interfejs użytkownika. Bo jeśli pozostać przy standardowym mizianiu ekranu palcem, to pola do jakiejś skokowej zmiany nie widać. Pojawiają się nowe procesy technologiczne, zwiększa się liczba rdzeni, powiększają rozmiary pamięci i ekrany (co pomału zaczyna się robić aż idiotyczne, przynajmniej z punktu widzenia człowieka noszącego telefon w kieszeni jeansów). Generalnie rynek smartfonów idzie w ślady rynku komputerów osobistych – co prawda co chwila pojawiają się szybsze i/lub efektywniejsze energetycznie CPU i GPU, etc., niemniej w swej istocie współczesny pecet pozostaje tym samym urządzeniem, co jego pradziadek z lat 80-tych.

  • Sielski

    A może jednak? Samsung z skladanym ekranem

  • Kerto

    Za to producenci płaczą, że sprzedaż nie rośnie tak dynamicznie jak wcześniej. Tylko po co zmieniać telefon czy tablet na trochę szybszy, ale za to gorszy. Gorszy, bo najtrudniej znaleźć teraz nowy produkt z wymienną baterią a są przecież bardziej prądożerne. Zamiast tego oferują powerbanki za dodatkowe pieniądze, które są jedynie marną protezą wymiennych akumulatorów. Wygląda na to, jakby większość społeczeństwa często nurkowała albo chodziła w strugach deszczu. Wszędzie chciwość i ciągła gonitwa za rekordami sprzedaży. U producentów widać większą troskę o tworzenie hałd śmieci z nowych bubli niż troska o przyrodę i o to, aby sprzęt działał długo. Po prostu durnie z tytułami magistrów, doktorów czy inżynierów. Ta chciwość granicząca z głupotą jest też przyczyną, że współczesne społeczeństwo pozbawione jest autorytetów. Ktoś z tytułem profesora nie jest obecnie żadnym autorytetem, lecz jedynie człowiekiem z tytułem.

  • marek

    Wmojej ocenie postęp kroczy wolnymi kroczkami a będzie jeszcze zwalniał wydajność z jedzona przez rozdzielczość podobnie baterie kiedyś były 1600 2000 mAh dziś 30004000 i wieczorem trzeba spręt ładowac ,wiele innowacji to pic na wodę skaner tęczówki to wynalek na miarę śledzenia wzroku podczas oglądania filmu , wyniki w bęczmarkach to śmiech na sali mój stary s8- 50 i tab s zyskały prawie 2 krotnie większy wynik na aktualicjii antutu , zwiększenie rozmiaru wyświetlacza do rozmiarów tabletu to chyba także nie postęp . Największy postęp widzę w materiałach szkło metal dziś można znaleść nie tylko w topowych urządzeniach ale i w średniakach

  • Blazej UK

    Niestety jak narazie nie widac na horyzoncie drugiego Steve’a Jobsa dla ktorego mam wielkim szacunkiem za to co zrobił. Szkoda bo innowacja by sie przydała właśnie taka na miarę pierwszego iPhone’a choć wtedy wszyscy wielcy branży jak choćby producent „okienek” bardzo sie śmiali z tego wynalazku. Czas jednak pokazał jak bardzo sie mylili. Dzis to tylko dodawanie pamięci mocniejsze procesory i nic wiecej a od premiery pierwszego iPhone’a w przyszłym roku mija juz 10 lat.

  • http://www.gsmmaniak.pl/ Damian Kucharski

    Moim zdaniem obecnie większość producentów chce zarobić ile się tylko da na starych rozwiązaniach (albo jak najmniej dzięki nim stracić), a czas na rewolucję przyjdzie wtedy, kiedy będzie im to na rękę.
    Znając życie nieprędko 🙂

    • http://www.gsmManiaK.pl/ Krzysztof Swoboda

      bardzo prawdopodobne. Pewnej szansy upatruję w „Azjatyckich Tygrysach”, ale to chyba za mało, żeby wyjść poza schemat 🙂


reklama