Nothing zaprosiło mnie do przetestowania Nothing Playground – podobno jako jedyny w Polsce, choć oczywiście nie jestem w stanie tego zweryfikować. Sprawdziłem, jak wygląda przyszłość smartfona, którego głównym systemem jest AI. I choć na co dzień nie korzystam z żadnych LLMów, to przyszłość ta jest całkiem ciekawa.
Spis treści
Nothing Playground to platforma, która jest obecnie w fazie zamkniętej bety, a już na tym etapie rozwoju pozwala na tworzenie widżetów dopasowanych do naszych zachcianek bez jakiejkolwiek znajomości kodu. Ponieważ sam posiadam mniej więcej zerową wiedzę na temat programowania, postanowiłem zwrócić się do kogoś, kto temat ogarnia. I wraz z nią zobaczyć, co gotuje dla nas Carl Pei.
Na początek kilka słów o samej metodyce. Narzędzie sprawdziliśmy pod kątem bardzo podstawowych zadań, z którym poradziłby sobie każdy aplikujący na stanowisko juniora programista. Pewnie, że można było rzucić mu bardzo wymagające zadanie, ale sensu w tym nie widziałem. Dzięki sprawdzeniu podstaw wiem przynajmniej, jak działa beta.
Dość wyjątkową cechą jest możliwość podejrzenia wygenerowanego kodu, a następnie jego edycja. Dzięki temu ktoś posiadający wiedzę na temat programowania może sam poprawić rzeczy, z którymi nie poradziło sobie AI z poziomu komend.
Lista zadań w Nothing Playground
Najprostsza sprawa to lista zadań. Od niej zaczęliśmy, prosząc o możliwość edycji, automatycznego usuwania po zakończeniu, dodanie obrazka (tak, to jest pieróg) oraz zmianę tła. Problem w tym, że nie udało mi się zmusić go do dodania logo gsmManiaKa, a oprogramowania poradziło sobie tylko z kolorem. Z ciekawości poprosiłem o Pikachu – wyszło po prostu żółte. Narzędzie bez dwóch zdań ma więc pewne ograniczenia.
Pokaz slajdów chroniony hasłem
Kolejna sprawa to prosty pokaz slajdów, ale z kilkoma dodatkami. Poprosiłem o samodzielne znalezienie grafik, z czym nie było żadnego problemu. Do tego dostęp do widżetu zabezpieczyliśmy hasłem, ale nie jest to kuloodporna technologia, bo hasło jak byk jest zaszyte w kodzie. Lepsza jednak taka ochrona, niż żadna.
Poza tym dodaliśmy opcję przypomnienia hasła i tu trochę się zdziwiliśmy. Mail nie tylko przyszedł, ale i automatycznie otworzył aplikację do obsługi poczty. Nieźle, jak na wersję beta i darmowe (przynajmniej na początku) oprogramowanie.
Tłumacz prostych zdań w wielu językach przy użyciu Nothing Playground
Jako kolejny test wymyśliliśmy widżet generujący zdania (AI samo sobie je wybrało, do tego codziennie pojawiało się inne) z możliwością przetłumaczenia na różne języki. Zdania są zaszyte w kodzie, a design widżetu od razu jest rozpoznawalny jako robota Nothinga. Tu pojawił się pierwszy zgrzyt. Analiza kodu pokazała, że przy prośbie o zmianę wyglądu całkowicie zmienił się back-end. Dla przeciętnego użytkownika, który po prostu generuje widżet, nie ma to znaczenia. Ciekawi mnie jednak, czy to zamierzone działanie.
Mapa pobliskich Pokestopów
Na koniec spróbowaliśmy czegoś dużo bardziej wymagającego. Widżet z mapą pobliskich pokestopów w Pokemon Go to nie jest proste zadanie, wymagające zassania danych z repozytorium (co prawda ogólnie dostępnego, ale nadal). Po przyznaniu uprawnień udało się nawet pokazywać je w odniesieniu do naszej lokalizacji.
Nothing Playground już teraz robi wrażenie
Oczywiście nie brakuje już użytkowników, którzy poświęcili dużo więcej czasu i wysiłku na stworzenie własnych propozycji. Wszystkie są dostępne do pobrania i umieszczenia w naszym smartfonie. Wyniki F1, gra w kółko i krzyżyk, fazy księżyca, cel nawodnienia czy pogoda to tylko niektóre z nich. Przydatne? Częściowo na pewno. Cool? AF.
Narzędzie ma teoretycznie nieskończony potencjał
Teoretycznie każdy mógł uzyskać dostęp do bety, ale w praktyce jest ona ograniczona do Nothing Community – i to tej części, która wyposażona była w Nothing Phone 3. Oczywiście w przyszłości narzędzie będzie udostępnione większej grupie, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby wystąpiły tu jakieś ograniczenia sprzętowe (na przykład 12 GB RAM).
Obecnie wykazuję ostrożny potencjał. W teorii Nothing Playground daje nieskończone możliwości personalizacji widżetów w sposób, w który nie robił tego jeszcze nikt przed nimi. Czy zdziwiłbym się, gdyby Gemini u Google, Apple i Samsunga niebawem nabrało podobnych mocy? Niespecjalnie, ale jedno trzeba przyznać – to Nothing był pierwszy.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.












