W dniu premiery najnowszego Huaweia Watch GT 7 zdecydowałem się na zakup smartwatcha tego producenta. Ostateczny wybór padł jednak nie na niego, a na model Huawei Watch GT 6 z września 2025 r. Dlaczego? Zdecydowałem się nie dopłacać do nowszej generacji, tylko dlatego, że jest nowa, kierowałem się też walorami estetycznymi.
- Najnowszy Huawei Watch GT 7 zadebiutował 2 sierpnia 2026 roku.
- Tego samego dnia zamówiłem model Huawei Watch GT 6 (Classic).
- Biorąc pod uwagę rabat i sprzedaż starego watcha, na Huaweia wydałem mniej niż 500 zł.
Huawei Watch GT 6 ma niecały rok, a na rynku pojawił się dokładnie 19 września 2025 r. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że nic lepszego (droższego) mi nie trzeba.
Dlaczego Huawei Watch GT 6, a nie GT 7?
Jak może pamiętacie, a może i nie, od pewnego czasu byłem nastawiony na zmianę Xiaomi Watch S4, którego kupiłem w październiku zeszłego roku. To ładny smartwatch, ale niestety delikatny, no i bez większych aktualizacji od dnia zakupu.
Ponieważ zawsze podobały mi się srebrne koperty z brązowymi skórzanymi paskami (chyba się starzeję), zacząłem zerkać w stronę zegarków Huaweia w wersji Classic. Nie mam wielkich wymagań co do najlepszych trybów treningowych, gdyż i tak z nich nie korzystam. Chciałem po prostu fajny i ładny gadżet, który po wyborze odpowiedniej tarczy mógłby w jakiś sposób zastąpić mojego 15-letniego Casio Edifice.
Niestety w polskiej dystrybucji nie ma już starszych generacji Huawei Watch GT 4 czy GT 5 w wersji Classic. Jest za to Active, ale czarny kolor w moim przypadku odpadał. W praktyce pozostał tylko Huawei Watch GT 6 Classic, ale wiedziałem, że na dniach ma zadebiutować nowsza generacja. Postanowiłem na nią poczekać.
Drugi dzień bawię się Huaweiem Watch GT 6
Poczekałem, zobaczyłem, porównałem i… wybrałem starszy model. Jestem świadom, że Huawei Watch GT 7 oferuje pewne usprawnienia, a w promocyjnej ofercie startowej można ugrać parę stów. A jednak wybrałem sprawdzoną konstrukcję.
Niestety nowe smartwatche Huaweia nie przypadły mi do gustu pod względem kolorystycznym. Modele z czarną kopertą odpadają, z kolei ze skórzanym paskiem ma pojawić się w Polsce dopiero najwcześniej za miesiąc. Od tygodnia nie mam już Watcha S4 i nie chciałem czekać kilku tygodni na model, który i tak chyba nie wygląda tak ładnie, jak GT 6 Classic (na zdjęciach przeszycia na pasku wyglądają o wiele gorzej).
Jest jeszcze wariant z niebieskim paskiem, którego i tak bym chciał zamienić na skórzany, który mógłby kosztować może i ok. 100 zł. Ostatecznie na zakupie Watcha GT 6 Classic oszczędziłem nie ok. 150, ale bliżej 250 zł. Tak naprawdę to smartwatch kosztował mnie niecałe 500 zł, gdy wezmę pod uwagę kwotę z odsprzedaży Xiaomi. Not bad.
Powrót do Huaweia to strzał w dziesiątkę
Dawno temu miałem pierwszego Huawaia Watch GT Active, który działa do dziś, choć ma już 7 lat. Zeszłoroczny Watch GT 6 Classic ma jasny ekran AMOLED 1,47″ (366 na 366 pikseli), kopertę ze stali nierdzewnej, a nie z aluminium jak Xiaomi Watch S4 i sporo możliwości, z których sam zapewne nie będę korzystał. Ma jednak coś, czego nie miał Xiaomi.
Nie około 100 czy 200 tarcz do wyboru, lecz dosłownie dziesiątki tysięcy. Każdy znajdzie coś dla siebie, jest też dostęp do płatnych tarcz, którego Xiaomi w Polsce nie uruchomił. Możesz pomyśleć, że to dziecinada z mojej strony, ale dziecinadą dla mnie były tarcze Xiaomi – kotki, pieski, jakieś graffiti. Szukając czegoś w stylu Casio G-Shock czy Edifice było w Xiaomi Watch S4 daremnym trudem.
Jeśli też szukasz dla siebie nowego smartwatcha, ale chcesz wydać jeszcze mniej i nie zależy Ci ani na wersji Classic, ani na najnowszej generacji, warto spojrzeć na Huawei Watch GT 5 Active. W cenie od ok. 600 złotych może być dziś jedną z ciekawszych propozycji. Powinieneś być z niego bardzo zadowolony, poza tym kosztuje teraz w promocji naprawdę świetne pieniądze.
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.













