Minęło już pół roku, odkąd jestem posiadaczem smart zegarka Xiaomi Watch S4. Kupiłem go, gdyż chciałem eleganckiego smartwatcha, który wygląda nie tylko ładnie, ale też monitoruje podstawowe czynności. Xiaomi wszystko to zapewnia, ale drugi raz bym go nie wybrał. Dlaczego?
- Od 6 miesięcy używam Xiaomi Watch S4.
- Smartwatch ma wiele zalet, ale wg mnie 2 wady.
- Watch S4 łatwo się rysuje i ma mało fajnych tarcz.
Świadomy wybór na Xiaomi Watch S4 padł z kilku powodów. Po pierwsze, bardzo mi się podobał (i wciąż podoba) pod względem wizualnym. Po drugie, wcześniej korzystałem z kilku opasek sportowych Xiaomi, a bezpośrednio przed zakupem S4 z Redmi Watch 5 Lite, byłem więc przyzwyczajony do aplikacji Mi Fitness. Wreszcie po trzecie, oferowane funkcje były dla mnie więcej niż wystarczające.
Xiaomi Watch S4 ma rzeczywiście delikatną obudowę
Wszystko było idealne „na papierze” – niezła cena (w promocji za wersję Silver dałem ~450 zł; dziś zwykle kosztuje ona minimum ~500 złotych), a do tego wszystko to, czego potrzebowałem. Nie potrzebowałem najbardziej zaawansowanych smart zegarków za przeszło 1000 czy 2000 zł, choć Xiaomi Watch S4 wygląda na droższego, niż jest w rzeczywistości.
Wskazuje na to jego metalowa obudowa. Gdybym miał zgadywać, to raczej strzelałbym, że bliżej mu do 1000, a nie do 500 zł. W swojej cenie to naprawdę bardzo dobry smartwatch. Problem w tym, że konstrukcja smartwatcha jest bardzo delikatna. Pamiętam, że przed zakupem czytałem opinie i recenzje na jego temat i w pamięci utkwiły mi głosy mówiące o tym, że bardzo łatwo się rysuje. Nie wierzyłem, że aż tak bardzo.
Jego aluminiowa koperta wykończona na połysk ma u mnie kilka rysek, a przecież nie uprawiam z nim sportów ekstremalnych, co i tak nie uchroniło Watcha S4 przed zarysowaniem. Ryski są też obecne na wymiennej ramce, która jest nieco inaczej wykończona. Niby mogę kupić nowy bezel za kilkadziesiąt złotych, ale nie wiem, czy jest w tym sens. Zresztą dokupiłem do niego nieoryginalny skórzany pasek, gdyż dla mnie osobiście brąz ze srebrem daje świetne połączenie.
Dla porównania, dawno, dawno temu miałem o wiele bardziej prymitywnego i ograniczonego Huaweia Watch GT Active, który po dobrych kilku latach (kupiłem go latem 2019 r.) ma mniej zarysowań, niż obecny Xiaomi Watch S4.
Tarcze w aplikacje Mi Fitness to nieśmieszny żart
Wychodzę z założenia, że jedną z największych zalet smartwatchy jest możliwość zmiany tarczy w ciągu zaledwie kilku sekund. Pamiętam, że przez pierwsze parę miesięcy Huawei Watch GT Active miał niewiele tarcz, a większość z nich była fatalna.
Wydawało mi się, że w Xiaomi Watch S4 będzie pod tym względem lepiej. Tymczasem w Mi Fitness wciąż brak sklepu z tarczami premium, które w 100% spełniałyby moje oczekiwania. Próbowałem w ustawieniach aplikacji zmienić rejon na USA, Chiny i inne z nadzieją na więcej tarcz, ale nie mogłem wtedy sparować zegarka z telefonem. No po prostu pech.
Tym bardziej się zirytowałem, gdy ostatnio zmieniałem ustawienia w moim byłym GT Active, którego dawno temu podarowałem tacie. Zauważyłem, że aplikacja Huawei ma na niego setki nowych świetnych tarcz, zarówno płatnych, jak i darmowych. A w o jakieś 6 lat młodszym Xiaomi bieda z nędzą. Aż chce się sparafrazować słowa Rene z kultowego serialu ’Allo, 'Allo!: „to zegarek o 100 tarczach – każda taka sama”.
Ze względu na zamknięty system nie można w łatwy i szybki sposób ściągnąć tarczy z innego źródła, co jest możliwe w Samsungach i jego Gear OS. Drogie Xiaomi, kiedy w końcu coś zrobicie z tarczami w Watch S4? Kiedy aktualizacja aplikacji? Podejrzewam, że spore ograniczenia w Polsce mają także inne smartwatche tego producenta.
Opracowanie własne
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.












