Casio Pro Trek PRG-69 to tani zegarek w góry, a mimo to nie zabrakło w nim technologii Triple Sensor oraz Tough Solar. Dzięki temu może zapewnić orientację w terenie, bateria w zasadzie nigdy się nie rozładuje, a cena nie powali na kolana.
Zaledwie wczoraj pisałem o premierze Casio Pro Trek PRW-B1000. To jednak flagowy zegarek i nie każdy chciałby skasować tyle kasy na towarzysza górskich wycieczek. I tu do gry wchodzi Casio Pro Trek PRG-69, który za znacznie mniejsze pieniądze oferuje podobne możliwości. Powiedziałbym wręcz, że niska cena mnie zszokowała.
Casio Pro Trek PRG-69 jest zaskakująco tani
Na początek porozmawiajmy o cenie Casio Pro Trek PRG-69. Zegarek zadebiutował już w Japonii, gdzie został wyceniony na 29700 jenów. W bezpośrednim przeliczeniu kosztuje niecałe 700 złotych, należy go więc traktować jako rywala dla najtańszych smartwatchy. Ma nad nimi kilka przewag, choć oczywiście nie wyświetli powiadomień czy w ogóle nie połączy się ze smartfonem.
Ma za to nowy design, który odchodzi o typowej dla tej serii stylistyki okręgu. Teraz mamy ośmiokąt, a sam zegarek ma kojarzyć się z kompasem – którego zresztą z powodzeniem zastępuje. Ze względu na półkę cenową kopertę wykonano z tworzywa sztucznego, a nie stali nierdzewnej czy tytanu.
Triple Sensor to wystarczający powód, by kupić sobie ten zegarek – Tough Solar jest kolejną
Czym jest Triple Sensor? To system w zegarkach Casio Pro Trek, który pozwala na orientację w warunkach terenowych. Składają się na niego 16-stopniowy kompas, wysokościomierze (od -700 do 10000 metrów) oraz termometr, okraszone barometrem. Ze względu na cenę nie ma tu ustawiania godziny po Bluetooth czy falami radiowymi.
Kolejna zaleta nowego Pro Treka to Tough Solar. Ta technologia pozwala z kolei na zapomnienie o wymianie baterii, zegarek ładuje się sam ze słońca. Jeżeli tylko wystarczająco dużo czasu spędzisz na górskich spacerach, to nigdy się nie rozładuje – w teorii.
Jeżeli chodzi o ekran, to zastosowano tu dwuwarstwową konstrukcję panelu LCD. Górna to kompas, podczas gdy dolna służy do wyświetlenia daty i godziny. Casio ma też nową premierę dla fanów F1, o której pisałem wczoraj.
Jak F1 nie znoszę, tak inspirowanego jego legendą Casio Edifice kupowałbym jak zły
Źródło: Casio, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







