Samsung Galaxy S26 Ultra / fot. Samsung
Planujesz zakup nowego smartfona w najbliższych miesiącach? Mam złe wieści. Nadchodząca generacja telefonów może być odczuwalnie droższa od obecnej. Wszystko przez drastyczne podwyżki cen dwóch kluczowych komponentów, bez których nowoczesny model nie ma prawa istnieć: pamięci RAM oraz procesorów wspierających sztuczną inteligencję. Jeśli odkładasz decyzję o zakupie na później, możesz sporo przepłacić.
Rynek smartfonów po krótkim okresie względnej stabilizacji szykuje się na potężne tąpnięcie cenowe. Analitycy branżowi oraz dostawcy podzespołów z Azji alarmują – koszty produkcji flagowców i urządzeń ze średniej półki rosną w lawinowym tempie. Najgorsze jest to, że producenci telefonów nie będą w stanie wziąć tych kosztów na własne barki i po prostu przerzucą je na kieszenie konsumentów.
Pierwszym winowajcą nadchodzącej drożyzny jest pamięć operacyjna. Smartfony potrzebują jej coraz więcej – nie tylko po to, by płynnie obsługiwać kilkanaście aplikacji w tle, ale przede wszystkim ze względu na lokalne uruchamianie modeli sztucznej inteligencji (on-device AI). Standardem stawało się już 12 GB, a we flagowcach nawet 16 GB czy 24 GB pamięci RAM typu LPDDR5X. Teraz robimy krok wstecz.
Samsung Galaxy S24 Ultra / fot. gsmManiaK
Giganci tacy jak Samsung i SK Hynix, którzy kontrolują większość rynku pamięci, drastycznie podnieśli ceny kontraktowe. Powód? Ograniczone moce produkcyjne są masowo przekierowywane na produkcję ultra-szybkich pamięci HBM dla serwerów obsługujących AI. Dla przeciętnego klienta oznacza to jedno – kości pamięci instalowane w naszych telefonach są dziś o kilkadziesiąt procent droższe niż jeszcze rok temu.
Drugi cios dla naszych portfeli to ceny najnowszych układów SoC (System on Chip). Nowoczesne procesory, produkowane w zaawansowanej technologii 3-nanometrowej, są niezwykle skomplikowane w produkcji. Koszt zakupu jednej sztuki najnowszego procesora od Qualcomm czy MediaTek dla producentów smartfonów przekracza już barierę 200-240 dolarów.
Szacuje się, że nadchodzące premiery flagowych smartfonów mogą przynieść wzrost cen na półkach sklepowych o nawet 10% do 15% w stosunku do poprzedników. W przypadku segmentu premium oznacza to dopłatę rzędu kilkuset złotych za model z tej samej półki. To kupować teraz, czy czekać?
iPhone 15 Pro Max / fot, gsmManiaK.pl
Jeśli Twój obecny telefon ledwo dyszy, a na oku masz zeszłorocznego lub tegorocznego flagowca, który wciąż jest szeroko dostępny w sklepach – obecny moment może być najlepszym czasem na zakup. Starsze generacje procesorów i pamięci nie są tak podatne na obecne wahania cenowe, a magazyny sklepów wciąż oferują urządzenia wyprodukowane przy niższych kosztach początkowych. Obawiam się, że najlepszy moment na zakup nowego telefonu jest właśnie teraz.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…