Planujesz zakup nowego smartfona w najbliższych miesiącach? Mam złe wieści. Nadchodząca generacja telefonów może być odczuwalnie droższa od obecnej. Wszystko przez drastyczne podwyżki cen dwóch kluczowych komponentów, bez których nowoczesny model nie ma prawa istnieć: pamięci RAM oraz procesorów wspierających sztuczną inteligencję. Jeśli odkładasz decyzję o zakupie na później, możesz sporo przepłacić.
Rynek smartfonów po krótkim okresie względnej stabilizacji szykuje się na potężne tąpnięcie cenowe. Analitycy branżowi oraz dostawcy podzespołów z Azji alarmują – koszty produkcji flagowców i urządzeń ze średniej półki rosną w lawinowym tempie. Najgorsze jest to, że producenci telefonów nie będą w stanie wziąć tych kosztów na własne barki i po prostu przerzucą je na kieszenie konsumentów.
Gorączka złota wokół AI drenuje rynek pamięci, a nowe procesory to kosztowny luksus
Pierwszym winowajcą nadchodzącej drożyzny jest pamięć operacyjna. Smartfony potrzebują jej coraz więcej – nie tylko po to, by płynnie obsługiwać kilkanaście aplikacji w tle, ale przede wszystkim ze względu na lokalne uruchamianie modeli sztucznej inteligencji (on-device AI). Standardem stawało się już 12 GB, a we flagowcach nawet 16 GB czy 24 GB pamięci RAM typu LPDDR5X. Teraz robimy krok wstecz.
Samsung Galaxy S24 Ultra / fot. gsmManiaK
Giganci tacy jak Samsung i SK Hynix, którzy kontrolują większość rynku pamięci, drastycznie podnieśli ceny kontraktowe. Powód? Ograniczone moce produkcyjne są masowo przekierowywane na produkcję ultra-szybkich pamięci HBM dla serwerów obsługujących AI. Dla przeciętnego klienta oznacza to jedno – kości pamięci instalowane w naszych telefonach są dziś o kilkadziesiąt procent droższe niż jeszcze rok temu.
Drugi cios dla naszych portfeli to ceny najnowszych układów SoC (System on Chip). Nowoczesne procesory, produkowane w zaawansowanej technologii 3-nanometrowej, są niezwykle skomplikowane w produkcji. Koszt zakupu jednej sztuki najnowszego procesora od Qualcomm czy MediaTek dla producentów smartfonów przekracza już barierę 200-240 dolarów.
Co to oznacza dla cen telefonów?
Szacuje się, że nadchodzące premiery flagowych smartfonów mogą przynieść wzrost cen na półkach sklepowych o nawet 10% do 15% w stosunku do poprzedników. W przypadku segmentu premium oznacza to dopłatę rzędu kilkuset złotych za model z tej samej półki. To kupować teraz, czy czekać?
iPhone 15 Pro Max / fot, gsmManiaK.pl
Jeśli Twój obecny telefon ledwo dyszy, a na oku masz zeszłorocznego lub tegorocznego flagowca, który wciąż jest szeroko dostępny w sklepach – obecny moment może być najlepszym czasem na zakup. Starsze generacje procesorów i pamięci nie są tak podatne na obecne wahania cenowe, a magazyny sklepów wciąż oferują urządzenia wyprodukowane przy niższych kosztach początkowych. Obawiam się, że najlepszy moment na zakup nowego telefonu jest właśnie teraz.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






