Motorola Signature fot. producenta
Motorola Signature już teraz jest jednym z najtańszych flagowców w Polsce, a ja twierdzę, że za kilka miesięcy będzie się ją dało kupić w cenie niedrogiego średniaka. Patrzę bowiem na cenę w Indiach i wierzyć mi się nie chce, że smartfony można tak dobrze wyceniać.
Motorola Signature debiutowała w Polsce przed tygodniem, a ja już teraz uważam, że warto wstrzymać się z zakupem. Nie jest żadną tajemnicą, że telefony Motoroli tanieją u nas na potęgę, a ta nie będzie wyjątkiem. Widać to choćby po świetnej wycenie na innym, dużo bardziej konkurencyjnym rynku.
Przyjrzymy się polskim cenom Motoroli Signature. Co prawda tym razem producent nie był aż tak szczodry i nie zdecydował się na wariant z 1 TB pamięci, ale 16/512 GB to i tak więcej od większości konkurencji. 4299 złotych robi z niej bardzo taniego flagowca, jak na 2026 rok. Mam jednak poważne powody, by twierdzić, że niebawem będzie jeszcze tańsza.
Przesłanki płyną z Indii, gdzie Motorola Signature jeszcze nie zdążyła zadebiutować. Tam ma kosztować równowartość 2500 złotych za dokładnie taki sam wariant pamięci. Gdyby taka cena pojawiła się w kontekście Chin, nie byłbym zaskoczony.
To jest jednak dziwnie tanio nawet jak na Indie, a już za pewno w przypadku flagowca z taką pamięcią. Do tego kwotę da się zbić o kolejne 500 złotych przy pomocy premierowych promocji. Grubo, bo daje to raptem 2000 złotych.
W świetle ostatnich doniesień z obozu OnePlusa uważam, że Motorola wcale nie będzie jedynym flagowcem, który będzie tanieć w szybkim tempie. Promocje na OnePlusa 15 w kilka tygodni po premierze stały się już codziennością. I wydaje mi się, że w 2026 będzie to dotyczyć wielu premier, nie tylko z Chin.
Przypomnij sobie do tego, jak szybko taniał Samsung Galaxy S25 Ultra. W jego przypadku pierwszy raz w historii spotkałem się z tak mocną utratą wartości zaraz po premierze. Nie inaczej jest w przypadku iPhone’a, choć tu tempo spadku jest wyraźnie wolniejsze. Nie zmienia to faktu, że jeszcze 3 generacje temu promocja na wersję Pro w styczniu była mrzonką.
Do tego dojdą jeszcze idiotycznie pompowane przez AI ceny pamięci. To musi runąć i w tej sytuacji mam tylko jedną radę – w 2026 roku jeszcze mniej niż kiedykolwiek warto kupować telefony na ich premierę. Po kilku miesiącach możesz wyhaczyć je o kilkanaście procent taniej. A nic nie tanieje tak, jak Google Pixel 9. Amen.
https://www.gsmmaniak.pl/1630302/google-pixel-9-za-2000-zlotych-promocja/
Źródło: Sanju Choudhary, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…