OnePlus podobno ma problemy, które mogą doprowadzić nawet do wycofania marki z rynku. Nie wyobrażam sobie gorszej informacji dla fana smartfonów w 2026 roku.
Nie będę nawet próbował ukrywać, że prywatnie lubię OnePlusa i często zdarza mi się kupować ich smartfony do własnego użytku. Idealnie trafiają w moje potrzeby jako użytkownika, ale okazuje się, że jestem użytkownikiem wyjątkowo niszowym. Podobno ze względu na słabą sprzedaż mogą mocno ograniczyć dostępność na rynkach.
OnePlus podobno nie radzi sobie na żadnym froncie
Oppo mocno pracuje nad restrukturyzacją swoich submarek – dwa tygodnie temu realme „powróciło do domu”, a zmiany sięgają znacznie głębiej niż tylko wspólnego nazewnictwa. Wygląda na to, że to samo stanie się z OnePlusem.
Android Headlines podsumowuje to w liczbach. W samym 2024 roku sprzedaż OnePlusa spadła o 20%, a do tego sprzedaż w Indiach spadła ze wzgledu na szybki spadek wartości po premierze. Efekt?
OnePlus 15 / fot. Damian Kucharski dla gsmManiaK.pl
4500 sklepów przestało sprzedawać OnePlusy, a udział w segmencie premium runął z 21 do 6%. Indie od samego początku istnienia marki były ich przyczółkiem, gdzie mogli dominować. Teraz rządzi tam vivo, a OnePlus zaczął przynosić poważne straty dla całego Oppo.
Podobno warunkiem dalszego pompowania funduszy w markę było wyprzedzenie Xiaomi w Chinach. Oczywiście nie Xiaomi jako całości, bo przy potężnej sprzedaży Redmi było to niemożliwe. Chodziło o te 3% rynku chińskiego, które mają dla siebie flagowce i subflagowce tego producenta. Skończyło się na 1.6%, a więc porażką.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na szeroko pojętym Zachodzie (OnePlus to jedna z nielicznych chińskich marek smartfonów sprzedawanych oficjalnie w USA). Chiny i Indie odpowiadały za 74% sprzedaży, więc nie można oczekiwać, że Zachód ocali OnePlusa jako markę.
Producent zaprzacza problemom
Sam OnePlus w Indiach zdementował doniesienia i tego póki co będziemy się trzymać. Trudno mi jednak zignorować tak dobrze uargumentowany i poparty licznymi wynikami sprzedaży raport Android Headlines.
Nie da się też zignorować przecieków o anulowaniu OnePlusa Open 2 czy OnePlusa 15s. Takie cięcia wskazują na poważne zmiany w strategii marki i nikt tu nie będzie się liczył ze zdaniem fanów. Poza tym mamy jeszcze zarzuty o nielegalne zatrudnienia w OnePlusie, które mogą okazać się prawdziwym gwoździem do trumny.
Teraz zastanówmy się, co to oznacza dla tych, którzy akurat kupili sobie telefon OnePlusa. Otóż nie oznacza to nic – na razie. Producent nie może z dnia na dzień porzucić aktualizacji, wsparcia, serwisu i tak dalej. Nie musisz się przejmowac, że z dnia na dzień zostaniesz z drogim przyciskiem do papieru w razie awarii. Zauważ, że dopiero niedawno LG zakończyło takie wsparcie, a na rynku smartfonów nie ma ich od lat.
Byłoby tragedią, gdyby po dobrych zmianach wycofali się z rynku
Najgorszy w tym wszystkim jest (zdecydowanie nie opinia), że trzy ostatnie generacje flagowych OnePlusów to… najlepsze, co przydarzyło się Androidowi od dobrych kilku lat. Każdy z nich mógłby zostać moim prywatnym telefonem, a OnePlus 15 jest dla mnie pikiem tego, czego nerd może wymagać od technologii. Bo nikt nie wmówi mi, że nerda tak mocno interesuje cykanie sobie fotek na Insta, a więc aparar wcale nie musi być tu priorytetem.
OnePlus 15 / fot. Damian Kucharski dla gsmManiaK.pl
Do tego mamy jeszcze arcyciekawe premiery pokroju OnePlusa Turbo, który niebawem miał trafić do polskich sklepów jako OnePlus Nord 6. Z różnych źródeł widziałem już informacje o jego opóźnieniu, a teraz widzimy bezpośrednią przyczynę. Obawiam się najgorszego, choć nie wierzę, by miał zostać anulowany. Jest na to po prostu za dobry.
Wniosek z tego prosty – chcecie beznadziejnych smartfonów za duże pieniądze, tylko taki przekaz płynie z sytuacji OnePlusa. Pozbawione postępu i innowacji iPhone’y czy Samsungi, a może identyczne rok do roku Pixele to coś dla Was. Nie narzekajcie więc, że telefony projektują księgowi, skoro sami dajecie im ku temu powody w ich rozbudowanych Excelach.
Źródło: Android Headlines, OnePlus Indie, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







