Wraz z powolną ekspansją 5G (także w Polsce), coraz częściej pojawiają się głosy, że nowa generacja internetu mobilnego to spisek mający unicestwić ludzkość czy też sprowadzić na nas różnorodne choroby. Badania amerykańskich naukowców pokazują jednak, że przynajmniej to drugie zagrożenie jest nierealne.
Wprowadzenie do Polski sieci 5G spotyka się z absolutnie zaskakującymi protestami wielu osób – obawy dotyczą głównie wpływu 5G na zdrowie, a niektórzy zaczynają obwiniać rozwój tego standardu łączności za… rozprzestrzenianie koronawirusa.
Gdyby tego było mało, to nawet niegroźne żarty polegające na zmianie nazwy sieci Wi-Fi np. na „Maszt testowy 5G próba 200% mocy” wywołują wręcz paniczne reakcje.
Jak się jednak okazuje, najnowsze badania Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków pokazują, że wiele z tych reakcji jest kompletnie nieuzasadnionych. Agencja opublikowała bowiem raport, który wskazuje na to, że nie istnieje żadne powiązanie pomiędzy emisją pola elektromagnetycznego a częstotliwością pojawiania się chorób nowotworowych.
Jak czytamy w podsumowaniu tego dokumentu:
dane epidemiologiczne opublikowane między 1 stycznia 2008 r., a 8 maja 2018 r. niezmiennie potwierdzają ustalenia FDA. Nie ma mierzalnego związku przyczynowo skutkowego między ekspozycją na promieniowanie o częstotliwości radiowej, a powstawaniem nowotworów.
Należy jednocześnie podkreślić, że wszelkie badania i ich wyniki posiadały status peer-reviewed, czyli duży stopień wiarygodności, a FDA opierała się także na opiniach recenzentów naukowych omawianych publikacji, uznanych uczonych z różnych dziedzin nauki i techniki, w tym epidemiologii, nauk o zdrowiu, nauk o zdrowiu publicznym i wielu innych.
Twórcy raportu Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków wskazują, by:
zamiast na populacji z niewykrywalnym ogólnym ryzykiem, skupić się na małej grupie osób, które mogą być z natury predysponowane do chorób nowotworowych, a zatem mogą być bardziej podatne na domniemaną szkodliwość intensywnego promieniowania radiowego i ekspozycję na pola elektromagnetyczne.
W raporcie możemy też przeczytać, że:
dowody, którymi obecnie dysponuje świat nauki nie są wystarczające, aby sugerować, że korzystanie z telefonów komórkowych można uznać za niezależny czynnik mogący wpływać na występowanie nowotworów wewnątrzczaszkowych i niektórych innych nowotworów wśród ogółu społeczeństwa.
Jeśli istnieje jakiekolwiek ryzyko, jest ono wyjątkowo niskie w porównaniu zarówno z naturalną częstotliwością występowania choroby, jak i znanymi kontrolowanymi czynnikami ryzyka.
Jeśli macie ochotę bardziej zagłębić się w lekturę badań amerykańskich naukowców, to pełny tekst rzeczonego raportu znajdziecie w tym miejscu.
I cóż – czyli jednak 5G nie takie straszne, jak je malują?
Informacja prasowa
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
GOG odpalił 90% promocję, która rozwala głowę. Z nią polski FPS z pakietem dodatków –…
Lava to producent bardzo opłacalnych smartfonów, który do tej pory trzymał się rodzimego, indyjskiego rynku.…
Honor Magic 7 Pro to moim zdaniem najładniejszy flagowiec tej marki od lat. Choć od…
W 2026 roku w cenie poniżej 2500 złotych kupimy głównie telefony ze średniej półki. Co…
Czy skorzystałeś z niedzielnej okazji Orange Polska? Mogłeś w niej upolować flagowca Samsung Galaxy S26…
mBank podpowiada, co zrobić, gdy pojawi się podejrzenie, że oszuści zdobyli dostęp do konta. W…