W sieci pojawiają się kolejne informacje, które zdają się potwierdzać kierunek, jaki obierze OnePlus 16 w kontekście specyfikacji. Będzie to zdecydowanie mocniejsze urządzenie względem swojego poprzednika pod wieloma względami. Sprawdźmy w takim razie, co takiego ma mieć do zaoferowania.
Patrząc na to, co zaoferował OnePlus 15 względem swojego poprzednika, to zdecydowanie wśród wielu osób pozostawał niedosyt. Wygląda na to, że producent wsłuchał się w te głosy i OnePlus 16 będzie zdecydowanie mocniejszym przeskokiem bez kompromisów, które zaprezentowała „piętnastka”.
OnePlus 16 specyfikacją onieśmieli niejednego flagowca
Przede wszystkim przecieki mówią o tym, że nowy flagowiec producenta nie pójdzie na skróty w kontekście zastosowanego procesora. Możemy spodziewać się tutaj Snapdragona 8 Elite Gen 6 Pro – bo tak, będzie też wersja bez tego dopisku, która zwyczajnie będzie trochę gorsza i tańsza. Skoro tak, to życzyłbym sobie i Wam, żebyśmy zobaczyli tutaj nie mniej niż 12 GB RAM-u, czy 256 GB pamięci wewnętrznej.
Nowy procesor to bowiem także nowy rodzaj pamięci operacyjnej – LPDDR6, która będzie jeszcze szybsza i droższa, co może wzbudzać w obecnej sytuacji na rynku pamięci uzasadnione obawy o końcową cenę tego modelu. Wracając – zaplecze fotograficzne powróci na dobre tory. Mówi się o zastosowaniu 200 MP aparatu głównego, któremu towarzyszyć będzie także aparat ultraszerokokątny (na razie nie są znane szczegóły) oraz 50 MP moduł z teleobiektywem peryskopowym.
Kiedy spodziewać się premiery?
Ten ostatni ma oferować 3-krotne przybliżenie optyczne, a wraz z głównym oczkiem – zapewne też PDAF i OIS. Całość ma zostać zasilona z pomocą baterii krzemowo-węglowej o pojemności aż 9000 mAh, co przy tym, co oferuje Samsung w Galaxy S26 Ultra (5000 mAh) będzie wyglądać… nieco komicznie.
No a kiedy premiera? Zapewne październik-listopad tego roku, podobnie jak poprzednik. Pozostają otwarte pytania jednak o to, gdzie będzie dostępny. Pojawiają się bowiem przecieki, że OnePlus zrezygnuje z konkurowania na niektórych rynkach i chociaż skupiają się one wokół USA oraz Indii, to musimy być też przygotowani na ograniczenie działalności w Europie bo… nigdy nie wiadomo, co przyniesie „jutro”. Oby jednak te zmartwienia okazały się niezasadne, bo mniej firm to mniej konkurencji, a to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.
Źródło: Android Headlines, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








