Kategorie: Apple Telefony Testy

TEST | iPhone 18 Pro to najlepszy kompakt na rynku. Problem w tym, że jest za drogi

iPhone 18 Pro to najlepszy, mały flagowiec na rynku. I tu w zasadzie mógłbym postawić kropkę i zakończyć tę recenzję. Problem polega na tym, że jest też najdroższym kompaktem, a w dodatku sporo gorszym smartfonem od iPhone’a 18 Pro Max, który kosztuje raptem 500 złotych więcej. Sprawdźmy więc, czy w tym maluszku jest metoda. Zapraszm do testu gsmManiaKa.

iPhone 18 Pro jest u mnie od samej premiery, a po testach większego Pro Maxa chciałem poużywać go dłużej. Z małym flagowcami tak naprawdę nigdy nie było mi po drodze, teraz postanowiłem to zmienić. Po tym czasie nie mam wątpliwości, że jest więcej niż sumą swojej specyfikacji. Niestety wiem też, że jest za drogi jak na to, co oferuje. I to jest jego największy problem.

Zanim przejdziemy do omawiania poszczególnych elementów specyfikacji, przyjrzyjmy się cenom w Polsce. Ja na testy dostałem wariant 512 GB, który kosztuje u nas 7299 złotych. Tak naprawdę wiekszość użytkowników sięgnie po wersję z 256 GB pamięci, za którą trzeba zapłacić 6299 złotych, czyli i tak bardzo dużo.

Dla wariatów, którzy podczas użytkowania telefonu są w stanie zapchać absolutnie każdą przestrzeń, istnieją jeszcze dwie wersje. Na samym początku zaznaczę jednak, że te warianty mają wolniejsze standardy pamięci. Niekoniecznie więc poleciłbym je twórcom treści.

iPhone 18 Pro / fot. Konrad Bartnik

Egzemplarz testowy został mi dostarczony przez Apple, a producent nie miał żadnego wpływu na materiał tej recenzji.

Specyfikacja iPhone 18 Pro:

Nazwa modelu iPhone 18 Pro
Ekran 6,3 cala, OLED LTPO, 1320 na 2868 pikseli, ProMotion 120 Hz, płaskie wykończenie
Procesor Apple A20 Pro (2 nm)
Pamięć RAM 12 GB RAM
Pamięć na dane 256 GB / 512 GB / 1 TB / 2 TB (NVMe)
Bateria 4056 mAh
Ładowanie PD 3.2, 80% 2 30 minut, 50% w 15 minut (dane producenta)
Aparat Jednostka główna: 48 MP, f/1.5-4.0, 24 mm, 1/1.28″, 1.22µm, PDAF, OIS ; Teleobiektyw: 48 MP, f/2.8, 100 mm, 1/2.55″, 0.7µm, PDAF, OIS, zbliżenie 4x; Szeroki kąt: 48 MP, f/2.2, 13 mm, pole widzenia 120˚, 1/2.55″, 0.7µm, PDAF, ToF 3D LiDAR.
Dodatkowe Aluminiowa ramka, FaceID, mocne głośniki stereo, flagowa haptyka
Cena Od 6299 złotych

iPhone 18 Pro w srebrnej wersji to pik sztuki designu

Zaczniemy od samych pozytywów. Tak, jak narzekałem na czarnego Pro Maxa, tak srebrnego Pro będę wychwalać pod niebiosa. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że to jeden z najładniejszych smartfonów tego roku, a na pewno najlepiej wykonany. Tu nie ma słabych punktów, może jedynie brak tytanowej lub stalowej ramki zaliczę na poczet rozczarowań.

Różnica kolorystyczna pomiędzy szklanym panelem (który jest tu tylko dlatego, że w USA nie da się najwyraźniej żyć bez bezprzewodowego ładowania), a aluminiową ramką, praktycznie nie istnieje. Na co dzień kompletnie jej nie widać – na zdjęciach podkręciłem kontrast, żeby w ogóle ją wyłowić. Klasa, po prostu klasa.

iPhone 18 Pro / fot. Konrad Bartnik

Jeżeli chodzi o front, to jest on otoczony dokładnie tak samo cienkimi ramkami, co w przypadku Pro Maxa. W praktyce ma to taką zaletę, że przestrzeń na froncie jest maksymalnie wykorzystana. FaceID częściowo schowano pod ekranem, do czego jeszcze wrócimy.

Telefon jest też idealnie kompaktowy, a obsługa jedną dłonią jest bajecznie wygodna. Ergonomia jest tu na najwyższym poziomie. Do tego nie jest tragicznie śliski, więc można go nosić bez etui. O ile Twoja psychika jest na tyle mocna, by mierzyć się z wizją upadku wartego 6299 złotych.

iPhone 18 Pro / fot. Konrad Bartnik

Gdybym miał się przyczepić do któregoś elementu wyposażenia iPhone’a 18 Pro, to byłaby nim waga. 211 gramów to bardzo dużo jak na kompaktowy telefon z wyświetlaczem 6,3 cala. Żeby daleko nie szukać, Honor Magic V5 – czyli znacznie większy składak – wcale nie jest wiele cięższy.

Uczciwie przyznam jednak, że ze względu na to, jak „zbity” jest iPhone 18 Pro, haptyka jest genialna. Poziom niesosiąglny dla jakiegokolwiek Androida poza Xiaomi. Do tego głośniki są najlepsze ze wszystkich małych telefonów. O ile Pro Max przegrywa z POCO F9 Ultra, tak Pro nie ma żadnej konkurencji w swojej wielkości.

Ekran jest kapitalny, ale FaceID miewa swoje humorki

Na froncie iPhone’a 18 Pro Max znajduje się wielka matryca o przekątnej 6,3 cala. Ramki są cieniutkie, choć nowa generacja flagowców z Androidem zejdzie jeszcze niżej z grubością, bo poniżej 1 mm. Samą specyfikację macie powyżej. Przejdźmy do jej codziennego użytkowania.

Apple trzeba oddać jedno – trochę im zeszło, ale warstwa antyrefleksyjna jest teraz najlepsza na rynku. Dawno nie miałem przyjemności korzystać ze smartfona, na którym w pełnym słońcu czytałoby się tak wygodnie. Druga sprawa to automatyczna regulacja jasności. iPhone 18 Pro nigdy, ale to nigdy nie razi w oczy, co w Androidzie niestety jest standardem.

iPhone 18 Pro / fot. Konrad Bartnik

W tej sekcji trzeba pochylić się jeszcze nad nowym FaceID. To znaczy, nowe są tylko wycięcia w ekranie, ponieważ same czujniki są prawdopodobnie takie same (takich informacji nie da się wyciągnąć od Apple, próbowałem). Tym razem podczerwień i przedni aparat są jednak prawie tak małe, jak w Androidzie. Przy takich połaciach ekranu praktycznie nie rzuca się to w oczy.

Co z celnością takiej biometrii? Jest średnio. Jako okularnik z dużą wadą nadal mam problemy, choć tylko w słabym świetle. Natomiast w nocy 99 na 100 prób odblokowania bez okularów na nosie kończy się porażką. Ultradźwiękowe czytniki linii papilarnych są bardziej niezawodne – to fakt, nie opinia. I jeden z powodów, dla których ostatecznie nie mogę mieć telefonu Apple.

2 nm procesor to najlepszy powód, żeby go sobie kupić

Jak pisałem już w przypadku iPhone’a 18 Pro Max, Apple A20 Pro to ten tak zwany game changer. Nie wiem, czy Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6 jest tak samo dobry (na pewno nie pod względem nazwy, która jest już idiotyczna), ale 2 nm litografia to dla mnie najbardziej pozytywne zaskoczenie 2026 roku. iPhone 18 Pro dokłada do tego 12 GB RAM, choć oczywiście Apple oficjalnie o tym nie mówi.

iPhone 18 Pro / fot. Konrad Bartnik

Mniejszy model nie ma jednak tego, co w iPhonie 18 Pro Max robiło takie wrażenie, czyli chłodzenia.iPhone 18 Pro jest mniejszy, ma bardziej upakowane podzespoły i mniej miejsca na duży układ odprowadzania ciepła. Kupując go, licz się z tym, że powiadomienie o przegrzaniu może pojawić się w upalne lato.

Nie zmienia to faktu, że przez resztę czasu ten telefon pozostaje błyskawiczny. Testy szybkości zresztą dosadnie to pokazują, bo iPhone 18 Pro jest szybszy od dowolnego smartfona z Androidem. Przez cały okres testów nie miałem najmniejszych problemów z szybkością działania czy przycięciami.

Bateria jest za mała, żeby nadążyć za wymagającymi użytkownikami

Dochodzimy teraz do kolejnego elementu, w którym iPhone 18 Pro wyraźnie przegrywa z Maxem. Bateria ma tylko 4056 mAh, czyli znacznie mniej od każdego konkurenta z Androidem w tym rozmiarze. I to niestety czuć na co dzień.

Dobra wiadomość jest taka, że raczej nie miałem problemu z przetrwaniem od rana do wieczora nawet podczas najbardziej intensywnych dni. Trzeba Apple oddać, że z tak małej baterii wycisnęli wszystko, co się dało. Nie zmienia to faktu, że konkurencja jest w stanie zaoferować ogniwa o 50% większe, które przekładają się na lepszy czas pracy. Xiaomi 17 to koronny przykład.

iPhone 18 Pro / fot. Konrad Bartnik

Pochwalę za to bardzo szybkie ładowanie. iPhone 18 Pro potrzebuje pół godziny, żeby naładować się do 75%. Nieco ponad godzina (w zalezności od użytej ładowarki rejestrowałem od 62 do 66 minut) wystarczy, by naładować go do pełna. Z obowiązku zaznaczę jednak, że oznacza to nie tylko krótszy niż w Pro Max czas pracy, ale i nieco dłuższe ładowanie. Tu jest miejsce na poprawę.

Aparat w iPhone 18 Pro jest najlepszy ze wszystkich małych flagowców

iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max mają dokładnie ten sam aparat. Nic nowego więc tu nie wymyślę, choć naprawdę próbowałem znaleźć jakiekolwiek odchylenia. Na papierze specyfikacja matryc wygląda następująco:

  • Aparat główny: 48 MP, f/1.5-4.0, 24 mm, 1/1.28″, 1.22µm, PDAF, OIS ;
  • Teleobiektyw: 48 MP, f/2.8, 100 mm, 1/2.55″, 0.7µm, PDAF, OIS, zbliżenie 4x;
  • Szeroki kąt: 48 MP, f/2.2, 13 mm, pole widzenia 120˚, 1/2.55″, 0.7µm, PDAF, ToF 3D LiDAR.

Największą nowością w iPhonie 18 Pro jest zmienna przysłona. Znowu muszę się powtórzyć – laik w automacie po zakupie nawet nie będzie wiedział, że ma taką technologię. Zwyczajnie w smartfonie zawsze chcemy więcej światła, więc tak naprawdę węższa przysłona przydaje się rzadko. A jakie zdjęcia robi ten telefon?

iPhone 18 Pro / fot. Konrad Bartnik

Apple w ten sposób próbuje zamaskować fakt, że w rok nic się nie zmieniło. Nie wierzysz? Sprawdź specyfikację sensora. Jeżeli nawet matryca jest nowa, to w jej możliwościach absolutnie nic się nie zmieniło. Co nie zmienia faktu, że to absolutnie jeden z najlepszych telefonów do zdjęć na rynku. I – podobnie jak Pro Max -najlepszy do wideo. Sorry vivo i Honorze, to jeszcze nie ten poziom.

iPhone 18 Pro: zdjęcia w dzień

Jeżeli chodzi o zdjęcia w dzień, to na pewno dla nikogo nie będzie niespodzianką, że to iPhone 18 Pro po prostu daje radę. Nie potrafię jednak wyobrazić sobie kogoś, kto gołym okiem odróżni fotografie robione nim w trybie 24 MP (czyli standardowym, bo można jeszcze wymusić 48 MP – co również nie przekłada się na wzrost jakości) od tych z 17 Pro czy Pro Max. Szerze mówiąc, to sam nie widzę różnicy pomiędzy nim, a iPhonem 17.

Przy zoomie widzimy coś intersującego. 2-krotne zbliżenie jest cropem z głównej matrycy, ale ma 12 MP (a nie 24 MP). Ich jakość nieco spada, ale trudno mówić o tragedii, a mniej detali widać tylko na dużym ekranie.


Jeżeli chodzi o teleobiektyw 4x, to ilość detali jest generalnie mniejsza od flagowców Xiaomi i vivo – czyli najlepszych w kontekście teleobiektywu telefonów na rynku.

Szeroki kąt to dla odmiany pokaz klasy Apple. Po pierwsze – kolory są takie same, co w innych obiektywach (a ta różnica jest zwykle najpoważniejszym zarzutem, jaki stawiam chińskim flagowcom). Po drugie – ilość detali jest kapitalna. Jeżeli fotografowanie szerokim kątem (120 stopni) traktujesz priorytetowo, to iPhone 18 Pro Max jest najlepszym telefon dla Twoich potrzeb.

iPhone 18 Pro: nocne zdjęcia

Co się dzieje, gdy światła jest mniej? Apple inaczej podchodzi do trybu nocnego, który zresztą pojawił się u nich później niż u koreańskiej i chińskiej konkurencji. Soft stara się sięgać po niego dużo rzadziej niż u konkurencji. Efekty są takie, że zdjęcia nocne są zjawiskowe, choć w inny sposób, niż jest to osiągane na Androidzie.


Najlepsze na rynku? Cóż, tu moje sympatie skłaniają się ku Xiaomi 17 Ultra, ale – podkreślę – tylko w przypadku głównej matrycy i teleobiektywu. 2-krotny crop cierpi na te same przypadłości co w dzień. 4-krotny zoom to natomiast problematyka zbyt rzadkiego użycia nocnego trybu. Jeżeli soft uzna, że warto go użyć, jest topowo. Jeżeli nie, to detali zaczyna brakować.

O szerokim kącie powiem tyle, że kolorystyka się zgadza, ale nie jestem przekonany, czy tak mocna niechęć do dłuższego naświetlania ma tu sens. Szerokokątne fototgrafie z Samsunga Galaxy S26 Ultra są zwyczajnie lepsze. To tutaj Apple może ewentualnie poszukać drogi do rozwoju.

Czy warto kupić iPhone 18 Pro? Podsumowanie i alternatywy

Po 3 tygodniach z iPhonem 18 Pro w kieszeni mogę śmiało napisać, że to najlepszy mały flagowiec na rynku. Po prostu nie ma nic w 6,3 calach, co mogłby nawet zbliżyć się do możliwości oferowanych przez ten telefon. Problem polega na tym, że małe Apple kosztuje tyle, co duży Android. Za 6299 złotych są po prostu lepsze smartfony, a kompakty o nieco gorszej specyfikacji potrafią kosztować połowę tej kwoty.

iPhone 18 Pro / fot. Konrad Bartnik

Weźmy na przykład Xiaomi 17. Ten telefon kosztuje obecnie 3500 złotych, czyli nieco ponad połowę kwoty, którą trzeba zapłacić za iPhone’a. Ma tak samo dobry aparat za dnia, lepszy w nocy i gorszy w kontekście nagrywanego wideo. W dodatku wyposażono go w baterię, która działa o jakieś 50% dłużej od iPhone’a. Dla mnie wybór jest oczywisty.

Ci z alergią na chińskie telefony nadal mają potężny wybór. Samsung Galaxy S26 z 256 GB na dane kosztuje obecnie 3000 złotych. Nie ma tak dobrego aparatu, a czas pracy jest jeszcze gorszy, ale dla mnie nie są to argumenty, żeby wydać dwa razy tyle. Do tego mamy jeszcze Pixela 10 Pro, za którego możesz zapłacić 2998 złotych i dostaniesz lepsze zdjęcia.

W przeciwieństwie do iPhone’a 18 Pro Max za 6799 złotych nie przyznam mu więc żadnej nagrody. Powinien być o jakiś 1000 złotych tańszy, żeby miał sens. Obecnie po prostu warto dopłacić do większego brata, bo różnica w czasie pracy jest warta znacznie więcej niż 500 złotych.

Ocena końcowa testu [1-10]: 9.0

  • Aparat10
  • Bateria7
  • Ekran10
  • Jakość10
  • Wydajność w grach8
ZALETY
  • Najlepszy ekran na rynku,
  • Aparat nareszcie dorównuje Xiaomi i Huawei,
  • Najlepsze wideo w smartfonie,
  • Mniejsze FaceID,
  • 2 nm procesor robi różnicę.
WADY
  • Czas pracy nie jest tak dobry, co w Pro Max,
  • 16 GB RAM byłoby mile widziane,
  • Chłodzenie jest gorsze niż w Pro Max,
  • Bateria nie jest krzemowo-węglowa,
  • Liquid Glass to nadal brzydka wersja iOS.

Ceny iPhone 18 Pro


Konrad Bartnik

Najnowsze artykuły

  • Newsy
  • Oppo
  • Telefony

Jak tak będą wyglądać przyszłe flagowce, to nie widzę sensu kupować nowych. Dramat to mało powiedziane

OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…

11 października 2026
  • Promocje

7500 mAh, AMOLED 165 Hz i flagowa wydajność w cenie od 1685 zł. Serio potrzebujesz lepszego telefonu?

OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…

11 października 2026
  • Apple
  • Słuchawki
  • Testy
  • Wiadomość dnia

TEST | Apple AirPods 5 z bezprzewodowym ładowaniem. Tylko dla kościoła Apple?

Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…

11 października 2026
  • Promocje

Xiaomi 17 Ultra z 16 GB RAM trafił na promocję! Flagowiec z aparatem 200 MP teraz taniej

Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…

11 października 2026
  • Promocje

W najlepszej cenie od premiery kupisz w promocji smartfon z zapierającym dech w piersiach aparatem

Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…

11 października 2026
  • Newsy
  • Telefony

Qualcomm ma poważny problem? Xiaomi stworzyło własny procesor i właśnie pokonało największych rywali

Najnowszy ranking AnTuTu przyniósł zaskakujące rozstrzygnięcie. Xiaomi 18 Fold pokonał najmocniejsze smartfony wyposażone w procesory…

11 października 2026