Huawei Mate XT 2 to prawdopodobnie najbardziej zaawansowany smartfon 2026 roku. Nie dość, że podwójnie się składa, to jeszcze oferuje najnowszy procesor Kirin 9050 Pro i zrobi Ci EKG. Problem polega na tym, że trzeba za niego zapłacić co najmniej 11 tysięcy złotych. Poprzednikom nie przeszkodziło to jednak sprzedać się cały milion razy.
- Huawei Mate XT 2 zadebiutował oficjalnie 7 września 2026 roku.
- Telefon kosztuje od 19999 do 29999juanów (11050-16580 złotych)
- W specyfikacji największe wrażenie robi grubość na poziomie 3,5 mm oraz Kirin 9050 Pro.
Dzisiejsze premiery Huawei otwiera debiut Huawei Mate XT 2. Telefon to dobrze poprawiona wersja sprzedanych w ponad milionie egzemplarzy poprzedników. Teraz ma dużo lepszy procesor, potrafi zrobić EKG, a design to dzieło sztuki. Nic dziwnego, że kosztuje chore 11 tysięcy złotych.
Huawei Mate XT 2 debiutuje oficjalnie w horrendalnej cenie
Na początek trzeba powiedzieć coś na temat cen, bo te są kosmiczne. Huawei Mate XT 2 zaczyna się od 19999 juanów (11 tysięcy złotych) za wersję 16/256 GB (dobrze przynajmniej, że producent nie próbował oszczędzić na pamięci, w tej cenie wyglądałoby to komicznie). Topowy wariant z 16 GB RAM, 2 TB na dane, ekranem z funkcją prywaności (coś jak u Samsunga) oraz obsługą stylusa to już 29999 juanów, czyli 16580 złotych. Huawei poszło na grubo, nie ma co.
Czy przeszkodzi to w doskonałej jak na tak drogi smartfon sprzedaży? Nie sądzę. Huawei Mate XT 2 to następca dwóch podobnych, podwójnie składanych smartfonów, które łącznie kupiło milion użytkowników na całym świecie. Patrząc, na to, jak Huawei radzi sobie na rynku składanych smartfonów, obawiałbym się raczej magazynowych braków.
Smartfon, który ma tylko 3,5 mm grubości i baterię 6000 mAh, a do tego zrobi Ci EKG
Huawei zaprezentowało Mate XT2 na modłę Apple, czyli nie ujawniając wszystkich podzespołów. Skupili się głównie na procesorze Kirin 9050 Pro, który ich zdaniem jest największym skokiem wydajnościowym w historii marki po banie ze strony USA. 42% lepsze wyniki w benchmarkach, 142% mocniejsze GPU i NPU zdolne do tworzenia modeli uwzględniających nawet 30 milionów parametrów.
Jeżeli chodzi o ekran, to jest taki sam, jak w poprzedniku, ale teraz w wyższych wersjach oferuje możliwość ukrycia wyświetlanych treści przez wzrokiem postronnych. Funkcja działa jak u Samsunga i nie będę się nad nią specjalnie rozwodził. Bardziej interesuje mnie wsparcie dla stylusa, który przy takich połaciach wyświetlacza może pokazać prawdziwy potencjał.
W kwestii zaplecza fotograficznego mamy do czynienia z 50 MP aparatem głównym (LOFIC) z OIS, 40 MP szerokim kątem oraz 50 MP teleobiektywem peryskopowym z OIS. To flagowy układ, więc nikogo raczej nie zdziwi, jak mocno wystaje ponad obudowę. Zresztą, grubość to zupełnie inna bajka.
Najbardziej imponujące jest to, że cała ta technologia została upchnięta w urządzeniu, które mierzy tylko 3,5 mm. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że Huawei zastosowało ogniwo 6000 mAh, czyli o 20% większe niż w tegorocznych składakach Samsunga. Wspomniałem, że potrafi zrobić EKG? Otóż potrafi zrobić EKG. To po prostu zjawiskowy sprzęt, który przez cenę kupią tylko nieliczni.
Źródło: via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








