iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
iPhone 17 testowałem, używałem i katowałem przez rok. Grałem na nim, służył mi do nagrywania wideo, robienia zdjęć i Social Media. Ponieważ nowy model iPhone 18 pojawi się dopiero wiosną 2027 roku sprawdziłem, czy warto go kupić. Czy za prawie 4000 złotych to najlepszy wybór dla przeciętnego użytkownika?
Spis treści
Z iPhone’a 17 wybiórczo korzystałem przez prawie rok, a przed premierą kolejnej generacji czas rozprawić się z jego długoterminową recenzją. To w końcu nadal najbardziej popularny telefon na świecie, a poza tym bezpośredni następca pojawi się dopiero na wiosnę 2027. Poza tym ceny spadły, a promocjach można znaleźć go za coraz lepsze pieniądze. Czy jest to najbardziej opłacalny, podstawowy flagowiec tego roku?
Dla porządku dodam, że mój wariant ma 512 GB na dane i za taką wersję zapłacić trzeba 4999 złotych. Jeżeli chcesz zaoszczędzić, to bez problemu znajdziesz wariant 256 GB za 3839 złotych. Oba mają po 8 GB RAM, więc w kontekście pamięci operacyjnej nie zyskujesz zupełnie nic.
| Nazwa modelu | iPhone 17 |
|---|---|
| Ekran | 6,30 cala, OLED, 120 Hz, do 3000 nitów w piku, płaskie wykończenie |
| Procesor | Apple A19 (3 nm) |
| Pamięć RAM | 8 GB |
| Pamięć na dane | 256, 512 GB (NVMe) |
| Bateria | 3692 mAh |
| Ładowanie | 40 W (przewodowe), 25 W (bezprzewodowe), ładowanie zwrotne 2,5 W |
| Aparat | Jednostka główna 48 MP z OIS + obiektyw ultraszerokokątny 48 MP, PDAF, pole widzenia 120° |
| Dodatkowe | Metalowa ramka, FaceID, głośniki stereo, flagowa haptyka |
| Cena | Od 3839 złotych |
Co znajdziemy w pudełku? Apple nie należy do hojnych w tej kwestii i w minimalistycznym pudełku pojawia się tylko kabel do ładowania i igła do tacki na kartę SIM.
|
ZALETY
|
WADY
|
W tej części w zasadzie mógłbym przekleić to, co napisałem rok temu. Ze względu na cieniutkie ramki dookła wyświetlacza o przekątnej 6.3 cala iPhone 17 jest bajecznie wygodny w obsłudze jedną dłonią. Czy na obudowie po roku pojawiły się rysy? Zupełnie nie i nawet trochę mnie to dziwi, bo poprzednia generacja po 12 miesiącach nie wyglądała tak dobrze.
To samo mogę napisać o ekranie. Muszę uczciwie przyznać, że przy dziesiątkach testowanych przeze mnie w ciągu ostatniego roku telefonów to iPhone 17 ma najlepsze szkło chroniące wyświetlacz. Po takim czasie nie ma na nim najmniejszej ryski, a warstwa oleofobowa trzyma się idealnie. Do tego poziom refleksów jest na doskonałym poziomie. Co do 120 Hz, to mogę napisać to samo, co przed rokiem. Jego zastosowanie zmieniło używanie podstawowego telefonu Apple z mordęgi w ucztę dla oczu.
iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
Po roku odniosę się również do przycisków. O ile te do regulacji głośności i blokady są idealnie położone i po takim czasie nadal mają satysfakcjonujący klik, tak z dwóch pozostałych… nie skorzystałem od tej pory ani razu. Przycisk do sterowania aparatem jest bezsensowny i powinien zniknąć przy okazji kolejnej generacji. Na tym etapie nie ma dla niego zastosowania.
iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
Czy iPhone 17 ma dobre głośniki? Owszem, ale daleko im do tych z Pro Max, nie mówiąc już nawet o POCO F8 Ultra, który dominuje w tej kwestii. To samo mogę napisać o haptyce. Ta jest bardzo dobra, ale Xiaomi gra obecnie w innej lidze.
iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
Przed rok nie zmieniło się tu zbyt wiele, bo i zmienić się nie mogło. Największy problem iPhone’a 17, czyli brak solidnego układu chłodzenia, nadal jest tu oczywisty. Podczas dłuższych sesji grania w coś bardziej wymagającego robi się mocno ciepły. Kiedy rzuciłem na niego moje ulubione kombo, czyli aktualizacja, Pokemon Go, hotspot i podłączenie do ładowania, wyświetliło się powiadomienie o zbyt wysokiej temperaturze. Tego w Androidzie nie widziałem już od lat.
iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
Uczciwie przyznam jednak, że dzięki topowemu procesorowi, szybkiej pamięć NVMe oraz 8 GB RAM w codziennym użytkowaniu iPhone 17 działa jak rakieta. Przyczepić mogę się co najwyżej do krótkiego przetrzymywania aplikacji w pamięci. Te po kilku godzinach są zwykle ubijane, widać to zwłaszcza, jeżeli w międzyczasie włączyliśmy aparat (a nagranie wideo to już gwarancja czyszczenia pamięci).
Sam proces włączania aplikacji również jest wolniejszy od standardowego Androida z flagowym procesorem. Ba, nawet tego eks-flagowego. Do porównania wybrałem Honora Magic V5 z Snapdragonem 8 Elite, czyli układem sprzed dwóch lat. Mimo tego Honor wygrał w przedbiegach o około 25%.
Celowo napisałem tę recenzję przed oficjalnym debiutem iOS 27, a wrażenia w bety niekoniecznie muszą oddawać faktyczny stan. Cała aktualizacja jest poświęcona głębokiej integracji z LLMami i AI, również tymi lokalnymi.
iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
Do tego mamy jeszcze sporo poprawiających jakość codziennego użytkowania „nowości”. Są wśród nich możliwość automatycznego, ponownego wysyłania niewysłanych wiadomości, wygodniejsze sterowanie głośnością i optymalizacja w tle. Przyznam, że nawet w wersji Beta zauważyłem szybsze ładowanie aplikacji i rzadsze kasowanie ich z tła. W informacji, które znalazłem w sieci, zmiana ma jednak dotknąć głównie starsze modele, na iPhonie 17 przeciętny użytkownik nawet jej nie zauważy.
Największym zarzutem, jaki postawiłem co do iPhone’a 17 w zeszłorocznej recenzji, był brak teleobiektywu. W oczywisty sposób sytuacja nie zmieniła się przez ostatnie 12 miesięcy, a możliwości fotograficzne podstawowego telefonu Apple nie zmieniły się ani trochę. Żadna aktualizacja nie jest w stanie nic tu zmienić.
Pozwolę sobie przypomnieć specyfikację techniczną aparatu w iPhonie 17:
iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
Szczerze mówiąc, to aplikacja zaczęła mnie drażnić. Fakt, jest wybitnie prosta, zwłaszcza przy nagrywaniu wideo, ale zrobienie czegokolwiek poza zdjęciami w automacie wymaga zdecydowanie zbyt wielu tapnięć w ekran. Co do przycisku aparatu, wypowiedziałem się już na jego temat na początku tej recenzji. Był, jest i będzie bez sensu.
Nie zamierzam się tu rozpisywać – dopóki nie potrzebujesz zoomu, iPhone 17 robi kapitalne zdjęcia za dnia, a nagrywane nim wideo przebija flagowce z Androidem za dwa razy taką kasę. Konsekwencja przy takiej samej kolorystyce pomiędzy obiektywami jest tu absolutnie godna podziwu.
Jeżeli chodzi o zdjęcia nocne, to nadal jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Tutaj jednak widać już, że matryca pamięta rok 2023, a ta z szerokiego kąta produkuje zdecydowanie zbyt blade barwy. W zestawieniu z podobnie wycenioną konkurencją iPhone 17 nie ma szans. Jeżeli z kolei chodzi o zoom, to jest po prostu słabo, brak 3-krotnego zbliżenia za taką kasę dyskwalifikuje go po zmroku.
Podsumowując – o ile iPhone 17 to najlepszy telefon do nagrywania wideo za takie pieniądze, tak fotograficznie konkurencja z Androidem jest po prostu dużo lepsza. Im mniej światła, tym mocniej rysuje się przewaga Xiaomi, Oppo, vivo, a nawet Samsunga i Pixela.
Zastosowane w iPhonie 17 ogniwo jest malutkie, ma zaledwie 3692 mAh. Biorąc pod uwagę, że przeciętny telefon z Androidem, nawet w podobnym rozmiarze, potrafi zaoferować prawie dwa razy tyle, dobrego czasu pracy się nie spodziewaj. Przetrwanie od rana do wieczora to i tak optymistyczny sceanriusz dla kogoś, kto dużo korzysta z telefonu.
iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
iPhone 17 to jeden z tych smartfonów, który poległ w moim teście przetrwania Community Day (trwającego 3 godziny) przy wysokiej jasności. Poddał się po 2 godzinach i 45 minutach. Widać, że optymalizacja pod kątem oszczędzania energii podczas grania u Apple nadal niestety leży. Szkoda, bo jednocześnie gry mają kapitalną płynność i byłoby dobrze, gdyby producent w końcu przestał ignorować tę przepotężną branżę.
Czy iPhone 17 szybko się ładuje? To zależy, do czego go porównamy. Jeżeli do poprzedniej generacji telefonów Apple, to faktycznie jest lepiej. W zalezności od temperatury proces trwa od 1 godziny i 25 minut do półtorej godziny. Nie ma tragedii, ale do liderów ładujących ogniwa po 7000 mAh w 45 minut jest bardzo daleko.
No dobrze, tu dochodzimy do analizy opłacalności oraz oceny samego smartfona. iPhone 17 po roku to dla mnie smartfon wart przesiadki jedynie ze starszego telefonu Apple, wcześniej używający flagowego Androida znajdą tu głównie rozczarowania. Brak teleobiektywu, przegrzewanie, słaba bateria i wolne ładowanie to najpoważniejsze problemy iPhone’a 17.
iPhone 17 / fot. Konrad Bartnik
Jednocześnie każdy, kto wcześniej korzystał z iPhone’a 13 czy 14 będzie nim zachwycony. Nareszcie dostanie USB-C, czas pracy na baterii podskoczy prawie dwukrotnie, a szybkość ładowania będzie wydawać się fenomenalna.
Tu dochodzi jeszcze kwestia ciągle rosnących cen smartfonów. Wszystko wskazuje na to, że kolejna generacja telefonów Apple będzie nawet o 1000 złotych droższa. Biorąc pod uwagę to oraz fakt, że iPhone 18 wcale nie zapowiada się na rewolucję (poza 12 GB RAM dla lepszego działania lokalnych LLM), to zakup za 3829 złotych może mieć sens.
|
ZALETY
|
WADY
|
Na koniec postanowiłem porównać iPhone’a 17 z bezpośrednią konkurencją. Do tego celu wybrałem Xiaomi 17, Samsunga Galaxy S26, vivo X300 FE oraz Google Pixela 10. Każdy z nich ma ekran o mniej więcej podobnej przekątnej. Każdy z nich ma też lepszy aparat oraz niższą cenę.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…