Xiaomi Redmi Note 15 Pro+ / fot. Konrad Bartnik, gsmManiaK.pl
Xiaomi wymarzyło sobie 110 milionów sprzedanych telefonów do końca 2026 roku, co oznaczałoby wzrost o kolejne 20% względem poprzedniego planu. Do tego mają zamiar skupić się na flagowcach i to pomimo wzrostu cen na rynku pamięci. Choć bardzo lubię ich smartfony, to oba plany wydają mi się tak samo prawdopodobne, jak realizacja postanowień noworocznych w 100%.
Xiaomi, a więc i należące do niego Redmi i POCO nie mają za sobą najlepszego roku pod względem sprzedaży. Tym bardziej dziwi fakt, że chiński producent podnosi cel sprzedaży telefonów na 2026 i to pomimo kolosalnych podwyżek, które dotkną ich średniaki. Jakby tego było mało, jeszcze większy nacisk zostanie położony na flagowce. Ambicji odmówić im nie mogę, ale realizmu – zamierzam.
Według podanych przez serwis IThome Xiaomi zwiększa cele sprzedażowe smartfonów na 2026 do 110 milionów egzemplarzy. To aż o 20 milionów więcej niż początkowo zakładano. Zdaniem producenta w drugiej połowie tego roku ceny pamięci nadal będą rosnąć, ale wolniej niż do tej pory. Oznacza to kolejne podwyżki kolejnych generacji telefonów, ale nieco mniejsze. Niespecjalnie przemawia to do mnie jako argument za podniesieniem sprzedaży, ale też nie jestem CEO wielkiej marki technologicznej.
Xiaomi 17T Pro / fot. Konrad Bartnik
Jest tylko jeden problem, no, może dwa. Tak naprawdę są ich dziesiątki, ale te dwa są najważniejsze. Xiaomi w samych Chinach notuje ponad 20% niższą sprzedaż, globalnie wcale nie jest lepiej. Do tego mamy jeszcze cenę Redmi 17 Pro Max, którą przedpremierowo potwierdził Amazon. 599 euro za takiego średniaka? Życzę powodzenia w osiągnięcia celów. Są mniej więcej tak prawdopodobne, jak moje postanowienia noworoczne.
O ile cele sprzedażowe nagle mogą okazać się możliwe (bo faktycznie niektóre nowości Xiaomi w Chinach cieszą się wielką popularnością), tak druga część planu wydaje się szaleństwem. Xiaomi chce bowiem mocniej skupić się na droższych telefonach, co w przypadku chińskich producentów oznacza zwykle częstsze przekraczanie granicy 5000 juanów. W kraju, w którym Apple ma monopol na flagowce, to odważne podejście.
Xiaomi 17 / fot. Konrad Bartnik
Na papierze wszystko wygląda to świetnie, jest tylko jeden problem. 84% sprzedawanych na świecie flagowców pochodzi tylko od dwóch producentów. I nie jestem pewien, czy na obecnym etapie ktokolwiek jest w stanie zmienić ten duopol.
Jesteśmy Partnerem Amazon i otrzymujemy wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za pośrednictwem linków.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…