Huawei Nova 16 SE / fot. producenta
Huawei Nova 16 SE debiutuje oficjalnie w rozsądnej cenie – jak na 2026 rok. Ma wielką baterię 8500 mAh, zgarbnie kopiuje design Apple, ale wygrywa jeszcze jaśniejszym wyświetlaczem 8000 nitów i jest oferowany w ładniejszych kolorach. Gdyby zrobił go Samsung, za taką kasę w Polsce kupowalibyśmy go na pęczki. Mimo tego uważam, że to po prostu telefon wart zainteresowania.
Choć polska premiera odbędzie się pewnie dopiero jesienią, to Huawei Nova 16 SE już teraz jest wart zainteresowania. To średniak, który designem przypomina iPhone’a, ale ma nad nim kilka wyraźnych przewag. To kolejny smartfon, którego nijak nie idzie rozładować w tylko jeden dzień. Do tego został rozsądnie wyceniony.
Zacznę od zabawnej ciekawostki, bo Huawei postanowiło zagrać jak Apple. W sklepie Vmall, za którego pośrednictwem w zasadzie odbyła się premiera, nie ma nawet słowa o pamięci RAM. Producent po prostu jej nie podał, a to może oznaczać tylko jedno – jest jej 8 GB, do tego pewnie w starszym standadzie. Użytkownik może więc wybierać pomiędzy:
Poza oczywistym triku polegającym na zatajeniu (nie na długo, bo benchmarki od razu to zdradzą nawet po ukryciu w ustawieniach) ilości pamięci RAM Huawei Nova 16 SE to naprawdę nieźle wyposażony telefon. Mało tego – poza nudną, czarną wersją jest też naprawdę ładny. Pełowy wariant ma fajy gradient, fioletowo-błękitna kojarzy się z nostalgią za Huawei P30 Pro, a pomarańczowa… cóż, pomarańczowa ma kopiować Apple tak, jak cała wyspa aparatów.
Jeżeli chodzi o wydajność, to mówimy tu o Kirinie 8020. Nie jest to procesor wybitny, ale tragedii też nie ma. Jeżeli nie kojarzysz, to wydajnością odpowiada Snapdragonowi 7 Gen 3. Bardzo dobry dla równowagi jest ekran mierzący 6,84 cala. To panel OLED z odświeżaniem 120 Hz i o rozdzielczości 1.5K.
Oczywistą gwiazdą w specyfikacji pozostaje bateria. Ta ma pojemność aż 8500 mAh i można ją szybko ładować z mocą 66 W. Na zdecydowanie, niepotrzebnie wręcz dużej wyspie aparatów znalazło się miejsce dla 50 MP matrycy głównej z obiektywem z OIS. Obok mamy typowy dla Huawei czujnik pomiaru barw. Przy takich premierach nic dziwnego, że są numerem jeden z Chinach.
https://www.gsmmaniak.pl/1676145/rynek-smartfonow-w-chinach-sprzedaz-samsung-dopiero-na-10-miejscu/
Źródło: producenta, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…