Jakie słuchawki bezprzewodowe warto kupić w 2026 roku? Stworzyłem zbiór polecanych słuchawek TWS w różnych kwotach, tak, by każdy znalazł coś dla siebie.
Spis treści
W tym artykule znajdziecie najlepsze słuchawki bezprzewodowe do 100 złotych, jak i takie, których cena będzie oscylować w granicach 1000 złotych.
Zestawienie polecanych słuchawek bezprzewodowych podzieliłem na różne budżety, którymi możecie dysponować i które są najczęściej wybierane przez Was. Skupiałem się przede wszystkim na modelach, których używałem, bądź które dla Was testowałem.
Omawiane TOP-10 słuchawek TWS zawierać będzie też modele, które mogą pojawiać się w promocyjnych cenach. Dlatego też warto obserwować maniaKalny profil Łowcy Promocji na Facebooku, by nie przegapić żadnych okazji.
Nie przedłużając: oto polecane słuchawki bezprzewodowe w każdym budżecie
Najlepsze słuchawki bezprzewodowe do 100 złotych
Baseus Bass BP1 Pro
Moje zestawienie zacznę od modelu, który mieści się nawet na promocjach w liczbie 2 sztuk w założonym budżecie. Testowałem już Baseus Bass BP1 Pro i są to według mnie najtańsze słuchawki bezprzewodowe, które są godne polecenia, a kosztują obecnie mniej niż 70 złotych.
Co je wyróżnia w tym budżecie? Niezaprzeczalnie wyjątkowym dodatkiem jest kodek LDAC, którego często-gęsto w dalszym ciągu brakuje w droższych propozycjach. Brzmieniowo z kolei przypadną osobom, które szukają ciepłego, basowego brzmienia i są w stanie poświęcić średnie tony, które zwyczajnie są tutaj wycofane. Ciekawie wypada sopran, chociaż momentami może być go za dużo. Mamy więc coś a’la V-kę.
Pochwalić można także wytrzymałą baterię, czy – jak na taką cenę – bardzo dobre mikrofony. Mamy też dostępny tryb transparentny, czy ANC, a wygoda użytkowania to kolejny plus do tej puli. Nie oczekujmy jednak wysokiej jakości wykonania etui, czy dobrej sceny i pozycjonowania. Zdarzają się także błędy w tłumaczeniu w aplikacji, a sterowanie na domyślnych ustawieniach jest zwyczajnie mocno ograniczone. Mimo to w takiej cenie? Mogę Wam je polecić z czystym sumieniem, zwłaszcza na promocjach bliżej 50 zł.
Jakie słuchawki bezprzewodowe do 250 złotych?
Przechodząc do kolejnego progu, przygotowałem dla Was dwie propozycje, jedna sporo poniżej progu, a druga blisko owego progu cenowego.
realme Buds T500 Pro
realme Buds T500 Pro testowałem w maju – to słuchawki, które wyróżniały się m.in. etui, do którego można było doczepić smyczkę. Ich cena na moment tworzenia tego zestawienia polecanych słuchawek TWS zaczyna się już od 129 złotych, co jest ceną sporo niższą od premierowej.
Już w swojej premierowej cenie wypadały naprawdę dobrze w zasadzie w każdym elemencie. Jako główne zalety można tutaj oczywiście przypisać ogólne brzmienie, gdzie nie mamy tak mocno typowej V-ki, lecz jest ono całkiem zbalansowane. Prócz tego, zastosowane ANC i tryb transparentny zdecydowanie są użyteczne, a wytrzymała bateria dopełnia dzieła. Pochwalić można też wygodę użytkowania, czy obecność kodeka LHDC.
Oczywiście, nie są to słuchawki idealne, chociaż głównych wad należy szukać w dosyć mało znaczących elementach. Jeżeli chcielibyście dopasować brzmienie z użyciem predefiniowanych trybów equalizera, to te zwyczajnie są słabe. Prócz tego nieco odpycha konieczność logowania się do aplikacji, a niektórym osobom może nie odpowiadać momentami zbyt kąśliwy sopran.
EarFun Air Pro 4
Drugim modelem są słuchawki, które zrobiły na mnie świetne wrażenia w pułapie słuchawek bezprzewodowych do 300 złotych. EarFun Air Pro 4, recenzowałem już ponad rok temu, warto więc podkreślić, że obecnie są dostępne w przyjemnej cenie, bo kupicie je już za 229 złotych.
Ich dostępność zdaje się, że od tamtego czasu również się poprawiła w kontekście elektromarketów.
Co w nich w takim razie takiego wyjątkowego, że mocno przypadły mi do gustu i świetnie sprawdzą się w tym budżecie? Dostajemy bardzo dobre brzmienie na całym zakresie, od basu, przez średnicę, po sopran. Możemy je także dostosować z użyciem equalizera, mającego parę ciekawych trybów działania. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o skutecznym ANC, bardzo dobrej jakości wykonania, czy kodekach aptX oraz LDAC.
To jednak nie koniec, bo wytrzymała bateria, czy wysoki komfort użytkowania to kolejne elementy warte wspomnienia.
Wśród nich najmocniejszym zarzutem może być szum własny, który jest słyszalny (zależnie od ustawień głośności, ANC/trybu transparentnego). Wspomniany tryb transparentny działa zwyczajnie przeciętnie, a z kolei adaptacyjny equalizer zwyczajnie się nie sprawdza.
Polecane słuchawki TWS do 400 złotych
soundcore Liberty Buds
Kolejny pułap zaczniemy nisko, a także od propozycji nieco innej pod kątem konstrukcji. Od recenzji soundcore Liberty Buds z początku roku ich cena zdążyła spaść do poziomu 259 złotych.
Ze słuchawek, które miałem okazję sprawdzić, to właśnie to jest najtańszy model o konstrukcji dousznej, który jestem w stanie polecić z czystym sumieniem.
Przede wszystkim zadziwiać w nich może naprawdę przyjemny bas, który nie jest tak łatwy do uzyskania w tego typu słuchawkach. Prócz tego, pochwalić można też średnicę i sopran, choć ten ostatni bywa nieco zbyt obecny.
Są to także wygodne słuchawki, w których brzmienie można bardzo łatwo i dobrze dopasować z pomocą equalizera, który ma tak ustawienia predefiniowane, jak i znajdziemy w nim „test preferencji słuchowych”. Doceniłbym także wieczko etui, czy dobrą baterię.
Czy są bez wad? Oczywiście, że nie, odnotowałem m.in. problemy z opóźnieniem na ustawieniach domyślnych, a także z działaniem dźwięku przestrzennego. W kontekście brzmienia, jak wspomniałem, czasami zbyt mocny jest sopran. Z mniejszych rzeczy, widoczne były błędy w tłumaczeniu w aplikacji, co średnio przystoi takiej marce.
Nothing Ear (2024)
Zaskakującą propozycją w tym budżecie będą już 2-letnie słuchawki bezprzewodowe, jakimi są zrecenzowane przeze mnie Nothing Ear (2024). Ich cena od premiery mocno spadła i obecnie są dostępne w kwocie około 350 złotych. Można je także upolować czasem jeszcze taniej, co za tego typu model jest naprawdę bardzo dobrą ceną.
Co w takim razie znajdziemy w tych słuchawkach TWS na plus? Zdecydowanie można pochwalić obecność 2 kodeków Hi-Res – LHDC 5.0 i LDAC. Prócz tego, dostajemy naprawdę mocne brzmienie, tak w przypadku niskich, jak i średnich tonów. Względem premiery, został poprawiony także aktualizacjami sopran, który nie był postępem względem poprzedników. Dobrze wypada tutaj także bateria, czy ANC i tryb transparentny. Jest tutaj naprawdę dużo rzeczy, które „grają”.
Mimo wszystko są tutaj pewne minusy. Przede wszystkim wygoda nie jest na tak wysokim poziomie, jak to było w Nothing Ear 2. Do tego scena i pozycjonowanie mogłyby być lepsze w kierunku tylnym, no i sporo czasu zajęło producentowi dopracowanie brzmienia sopranu, który na premierę był poziom niżej od poprzedników.
soundcore AeroClip
Obecnie w cenie około 340 złotych, jesteśmy w stanie kupić także naprawdę dobre słuchawki otwarte. Mowa tutaj o modelu soundcore AeroClip, którego test znajdziecie na naszym portalu.
To już prawie połowa ceny startowej, chociaż jeżeli przypomnimy sobie, że ich premiera była już rok temu, to w zasadzie jest to całkiem logiczne, że do teraz spadła tak mocno.
No ale dobrze, dlaczego są to najlepsze słuchawki otwarte, jakie miałem okazję testować? Przede wszystkim z uwagi na to, że ich brzmienie pokazywało, jak zrobić tego typu konstrukcję poprawnie. Nie mamy tutaj tak dużych problemów z niskimi tonami, które w tym modelu są zwyczajnie obecne i dają sobie całkiem dobrze radę. Pochwalić trzeba też średnicę oraz sopran, ale to akurat nie jest takie trudne, by w tych zakresach uzyskać dobre brzmienie.
Nie można nie wymienić w plusach także komfortu użytkowania, czy wysokiej jakości wykonania. Wszystko to spuentowane jest wytrzymałą baterią, czy też obecnością kodeka LDAC.
Czy są to słuchawki idealne? Nie ma ideałów, ale prawie wszystko zrobił naprawdę bardzo dobrze. Na minus oceniłbym tutaj sterowanie od strony działania paneli dotykowych. Ciężko się przyzwyczaić, a do tego czasem potrafią zwyczajnie „nie złapać” dotyku.
Wspomniany bas oczywiście nie jest w stanie dalej dorównać słuchawkom dousznym, o dokanałowych nie mówiąc i z mniejszych wad – aplikacja posiada błędy w tłumaczeniu.
Dobre słuchawki TWS do 750 złotych
OnePlus Buds Pro 3
To już przedostatni pułap, jaki dla Was przygotowałem, a otworzymy go modelem, który oczywiście już dla Was testowałem, czyli OnePlus Buds Pro 3.
W ofercie tego producenta to nadal flagowe słuchawki bezprzewodowe, które jednak nie są tak drogie obecnie, bo można je kupić już za 479 złotych. Czego w takim razie można oczekiwać po nie najmłodszym modelu w tym zestawieniu, ale bardzo dobrze wycenionym?
W tych słuchawkach praktycznie wszystko gra na naprawdę wysokim poziomie. Pochwały należy zacząć przede wszystkim od brzmienia i możliwości jego personalizacji. Prócz tego, dostajemy bogaty zestaw akcesoriów na start, czy wygodne sterowanie.
Nie można też narzekać na tryb transparentny, czy naprawdę dobrą baterię. Plusów jest tutaj naprawdę dużo, a do nich można dodać jeszcze szeroką i precyzyjną scenę, czy wysoką jakość wykonania.
Oczywiście, nie jest to ideał. W moim przypadku nie sprawdziła się w 100% wygoda, z uwagi na niedopasowane tipsy. Prócz tego, mikrofony nie należą do najlepszych, a owe niedopasowanie przeszkadzało także w skutecznym działaniu ANC.
Nothing Ear 3
Druga propozycja to także obecnie flagowa pozycja w menu od firmy Carla Pei. Mowa o Nothing Ear 3, które recenzowałem dla Was jesienią zeszłego roku.
Startowały w cenie, która nie mieściłaby się w omawianym zakresie, jednak z czasem staniały i obecnie możecie je kupić w kwocie 639 złotych. Te dokanałowe słuchawki TWS zdecydowanie są w stanie skraść show swoim wyglądem, ale nie to jest w nich najważniejsze.
Pozytywnych aspektów można doszukiwać się tutaj oczywiście w brzmieniu, gdzie prowadzi przyjemny, ciepły, ale też mocny bas, po nim dostajemy szczegółową, ale wyważoną średnicę, a na koniec czeka kontrastowy i klarowny sopran. Personalizacja dźwięku jest tutaj także na wysokim poziomie, tak w funkcji wzmocnienia basu, jak i funkcji spersonalizowanego brzmienia. Na plus wypada również świetny tryb transparentny, czy dobre ANC. Komfort użytkowania także stoi na wysokim poziomie.
Z wad typu „czepianie się”, wymienić można brak kodeka LHDC 5.0 względem poprzednika, czy też „ściskowy” system sterowania. Bardziej dokuczać może (co najwyżej) przeciętna bateria, czy średnio pomocne tryby equalizera.
Bonus – gamingowe słuchawki TWS Sony INZONE Buds
Nie zapomniałem także o Was, drodzy gracze i w ramach bonusu, postanowiłem dodać propozycję skierowaną do Was. Mowa o słuchawkach dla graczy Sony INZONE Buds, które testowałem dla Was jakiś czas temu.
Ich cena obecnie oscyluje w granicach 625 złotych. Czy jest tanio? Nie, ale jest taniej względem premiery. Co takiego jesteśmy w stanie tutaj dostać?
Przede wszystkim już na początku widać ciekawy zestaw akcesoriów, a w dalszych krokach docenić można komfort użytkowania. Dostajemy także to, co najważniejsze w słuchawkach dla graczy – bardzo dobrą, szczegółową oraz obszerną scenę i pozycjonowanie. Prócz tego, na pokładzie znajdziemy dobre mikrofony, wytrzymałą baterię, czy nienajgorsze ANC i świetny tryb transparentny. Są to też słuchawki, gdzie nie musimy się bać opóźnień.
Brzmienie muzyki nie jest na nich najlepsze, są w tym zakresie niestety przeciętne. Oferują także ograniczone sterowanie, a jeżeli chodzi o equalizer, to ten nie pomaga na tyle, by to realnie usłyszeć. Jest to więc typowo propozycja „do gier”.
TOP-owe słuchawki bezprzewodowe do 1000 złotych
Google Pixel Buds Pro 2
I dotarliśmy do ostatniego „schodka” i jednocześnie do ostatniej propozycji w tym zestawieniu. Zamykamy je modelem Google Pixel Buds Pro 2, testowanym przeze mnie jeszcze w 2024 roku, więc „kupę” czasu temu.
Mimo tego cena pchełek od Google nie spadła jakoś mocno i obecnie trzeba za nie zapłacić w granicach 850-950 złotych (zależnie od wersji kolorystycznej). Mają także nadal wiele do zaoferowania.
Zacząć wyliczankę można od świetnego poziomu wygody, czy komfortowego sterowania, jakie dostajemy w omawianych słuchawkach. Brzmieniowo można liczyć na mocny i głęboki bas, klarowną średnicę z dużą szczegółowością, a także czysty i wyważony sopran. Cechują się także bardzo dobrym trybem transparentnym. Nie zabrakło tutaj także wytrzymałej baterii oraz braku problemów z opóźnieniami.
Nie znalazłem jeszcze ideału i to tyczy się także tego modelu. W nim „uważajcie” na dosyć luźne wieczko etui, chociaż to akurat mały problem, tak samo, jak brak przewodu ładującego w zestawie. Większym może być ANC, które w niektórych sytuacjach może przepuszczać więcej hałasu, niżeli byśmy sobie tego życzyli. No i personalizacja sterowania, które jest mocno ograniczona.
To również warto przeczytać
Oczywiście, na tym nie kończą się zestawienia polecanych produktów, które przygotowujemy dla Was jako zespół GSMmaniak.pl. 😉
Dlatego też zachęcam do sprawdzenia, jaki telefon do 2000 złotych kupić, bo w końcu z czymś trzeba połączyć nasze nowe słuchawki.
A jeżeli macie trochę mniejszy budżet, to Damian ma dla Was także zestawienie telefonów do 1500 złotych.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.


























