Casio G-Shock MRG-BF1000EB-1A / fot. Casioblog
Casio G-Shock MRG-BF1000EB-1A to smartwatch groteskowy, niemożliwy i bez prawa do istnienia. Jednocześnie jest tak unikalny, że każdy fan Casio od razu go doceni. Czego chcieć więcej?
W sieci pojawiły się przecieki o designie, wyposażeniu oraz cenie Casio G-Shock MRG-BF1000EB-1A. To najbardziej unikalna premiera tego producenta w 2026 roku. Jest dziwny, doskonale wyposażony i koszmarnie drogi. W oczywisty sposób budzi pożądanie u każdego fana japońskiego producenta.
Od dosyć dawna śledzę zegarki Casio i w tym czasie widziałem sporo premier, które powodowały pożądanie. Kilka Pro-Treków, Oceanus, ale nawet one nie są w stanie zbliżyć się do tego, co Casio gotuje na 30 rocznicę serii MRG. G-Shock MRG-BF1000EB-1A, bo to o nim mowa, to zegarek tak absurdalny, że mało kto mógłby sobie pozwolić na jego stworzenie.
Na początek zaznaczę też, że absurdalna jest cena. Według Casioblog ma zostać ustalona na 7700 dolarów, a na rynek trafi tylko 800 egzemplarzy. Przy obecnym kursie to 28000 złotych. W porównaniu do niego nawet ten Huawei wydaje się przystępny cenowo, a przecież to jeden z najdroższych smartwatchy na rynku.
Jeżeli chodzi o wyposażenie, to jako Frogman ma dostęp do Bluetooth, przez który łączy się ze smartfonem. Jest też ładowanie solarne Tough Solar, ale do premiery raczej nie poznamy konkretnych danych na temat czasu pracy. Spokojnie można jednak założyć, że nie będzie to mniej niż 6 miesięcy bez dostępu do słońca.
Nie sądziłem, że moje studia geologiczne do czegoś mi się przydadzą, a tu proszę – mogę Wam powiedzieć, czym są sople solankowe. To struktury powstające pod lodem na Antarktydzie poprzed działanie strumieni zasolonej wody. Po co Wam ta garść zbędnych informacji? Ano po to, że design Casio G-Shock MRG-BF1000EB-1A jest inspirowany właśnie tym zjawiskiem. Ja widzę również podobieństwo do efektów polityki Habsburgów, o której pisałem przy okazji Sony Xperia 1 VIII.
Fajnie nazywający się geologiczny fenomen to jednak trochę mało jak 7700 dolarów, prawda? Podobno Casio rozważało nawet użycie prawdziwego szafiru (przemysłowego rzecz jasna) jako ochrony cyferblatu, ale na szczęście doszło do wniosku, że to słaby pomysł. Dosłownie, bo choć jest to niesamowicie twardy materiał, to jego kruchość wyklucza jego wykorzystanie.
Koperta będzie wykonana z stopu tytanu (DLC) i składa się z 200 elementów. Mimo tego całość będzie zabezpieczona przed wodą do tego stopnia, że można w nim nurkować. Na koniec ktoś może powiedzieć, że dowolny smartwatch potrafi więcej od tego Casio. Ja powiem, że to budzący pożądanie obiekt, którego nie da się podrobić. I bardzo mi szkoda, że nigdy go sobie nie kupię.
Źródło: Casioblog, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…