Xiaomi 15T Pro / fot. Konrad Bartnik, gsmManiaK.pl
Dlaczego ktokolwiek kupuje telefony z 512 GB pamięci i 8 GB RAM w średniej półce cenowej? Pokazuję cenowe absurdy i pułapki, które zastawiają na nas producenci. Przestań się oszukiwać, że naprawdę potrzebujesz aż tyle pamięci.
Ostatnio mocno zastanawiałem się nad tym, w jakim celu ktokolwiek w 2026 roku oferuje jeszcze kilka opcji pamięci w średniej półce cenowej. Nie znam nawet pół osoby, która przy zakupie zdecydowała się dopłacić prawie pół tysiąca złotych za podwojenie pamięci.
Zaczynam podejrzewać, że służą one wyłącznie wciskaniu u operatorów i w elektromarketach.
O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś zawodowo, lub nawet hobbystycznie zajmuje się tworzeniem treści, może potrzebować 512 GB lub 1 TB pamięci, tak obecność możliwości wyboru pomiędzy 256 i 512 GB jest po prostu bez sensu w średniej półce cenowej.
Ktoś może powiedzieć, że użytkownik może dzięki temu wybrać, czy potrzebuje więcej miejsca, czy nie. Moi drodzy – przeciętny użytkownik nie potrafi wybrać, czego potrzebuje we własnym kraju, a co dopiero w swoim telefonie. Nikt nie wmówi mi, że 50-letni Mariusz i jego Bożena mają jakiekolwiek pojęcie, ile zajmuje fotografia czy wideo w 2026 roku i na tej podstawie są w stanie dokonać świadomej decyzji zakupowej. Błagam, zejdźmy na ziemię.
Zakładam więc, że wersje z wyższą pamięcią istnieją w celu wciskania ich nieświadomym użytkownikom u operatorów i w elektromarketach. Po co w takim razie robić niższe warianty? Na to już nie mam odpowiedzi.
Żeby nie być gołosłownym, postanowiłem przygotować kilka sztandarowych przykładów tych oparów absurdu. Ten najbardziej widoczny jest w średniej półce cenowej, czyli w kwocie 2000 do 3500 złotych. Tak, niestety w 2026 roku tak wygląda przeciętna cena średniaka.
Mój ulubiony przykład to Xiaomi 15T Pro. Moim zdaniem w wersji 12/256 GB za około 2200 złotych to bardzo rozsądny zakup. 12/512 GB za 2899 złotych to już przegięcie, a 12 GB / 1 TB za 3499 złotych uznaję za wariactwo. Żeby nie czepiać się jednego producenta, to w podobnej cenie i z podobnym rozstrzałem kupisz OnePlusa 15R. W jego przypadku dopłacanie do większej pamięci to już paranoja.
Xiaomi 15T Pro / fot. Konrad Bartnik, gsmManiaK.pl
Dalej mamy realme 16 Pro+, czyli nieco inny przykład. Dla mnie to produkowanie elektrośmieci, bo akurat w tym przypadku istnienie wersji 8/256 GB za 2299 złotych jest bez sensu. Za 200 złotych więcej dostajesz 12/512 GB. W przeciwieństwie do przestrzeni na dane, RAM w średniaku ma kolosalne znaczenie. Identycznym przykładem jest Redmi Note 15 Pro+ 5G.
Takie przykłady mógłbym mnożyć przez cały dzień, ale chodzi tu o pokazanie absurdu. Przestań się oszukiwać, że potrzebujesz takiej przestrzeni, bo robisz dużo zdjęć i nagrywasz dużo wideo. Naucz się raczej, że z każdego dnia wyjazdu wystarczy zostawić sobie kilka wyedytowanych fotek, niż 100 duplikatów, których i tak nie będzie chciało Ci się obejrzeć. Za zaoszczędzone pieniądze częściej gdzieś wyjedziesz, a nie nabijesz kabzę producentowi.
Źródlo: Ceneo, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…