Gdy większość testów telefonów powstaje w pośpiechu, ja spędziłem aż dwa miesiące z realme 16 Pro i realme 16 Pro+. Dzięki temu miałem okazję sprawdzić, jak radzą one sobie w codziennym życiu. Wysoka kultura pracy, wytrzymałość, potężne baterie i topowe w średniej półce aparaty okazały się ich największymi zaletami.
Spis treści
Zawsze ceniłem smartfony z numerycznej serii realme za to, że wprowadzały do średniej półki rozwiązania kojarzące się z flagowcami. Doceniam marki, które chcą zdemokratyzować topowe technologie, wprowadzając je do swoich urządzeń, które nie kosztują fortuny.
Dlatego bardzo się ucieszyłem, gdy realme zaproponowało mi dłuższe testy realme 16 Pro i realme 16 Pro+. Dzięki temu miałem aż dwa miesiące, by przyjrzeć się im dokładniej, a co za tym idzie ocenić z dłuższej perspektywy. Przypomnę jednak, że realme 16 Pro i realme 16 Pro+ doczekały się już pełnych testów na łamach gsmManiaKa.
Przy okazji miałem też sporo czasu, by ocenić rozwój całej linii telefonów realme. W końcu zyskała ona uznanie w oczach użytkowników z całego świata, także w Polsce. Czy realme 16 Pro i realme 16 Pro+ mają szansę powtórzyć ich sukces? Zaspojleruję sam siebie: zdecydowanie tak!
Chciałbym, aby każdy telefon był tak wykonany i wytrzymały
Przeciętny czas na testy dla nowych telefonów to dwa tygodnie. To wystarcza, by sprawdzić wszystkie najważniejsze kwestie: poznać czas pracy, przetestować wydajność, zrobić zdjęcia w różnych warunkach itd. Ciężko jednak sprawdzić to, jak obudowa urządzenia znosi przeciwności losu, gdyż większość testerów obchodzi się z samplem jak z jajkiem.
Ja miałem aż dwa miesiące, by sprawdzić wytrzymałość serii realme 16 Pro w codziennych scenariuszach. Jasne, starałem się uważać na telefony, ale jednocześnie próbowałem je skonfrontować z różnymi, najczęściej spotykanymi przeciwnościami losu.
realme 16 Pro trafił do mnie w wersji z matowym tylnym panelem. Jestem fanem tego rozwiązania od zawsze, gdyż taka powierzchnia poprawia chwyt i ogranicza ślady palców, co ma duże znaczenie pozytywne w codziennym użytkowaniu. Dodatkowo ułatwia mi pracę, gdyż dużo łatwiej zrobić takiemu smartfonowi zdjęcie, bo nic się w nim nie odbija (głównie ja).
Jeszcze bardziej lubię wykończenie realme 16 Pro+. Ja odczuwam je jako gumowany plastik, choć bardziej jest to sztuczna skóra, wykonana z biopolimerów pochodzenia organicznego. Dzięki temu telefon nie tylko idealnie trzyma się dłoni, ale jest także przyjazny dla środowiska.
Przez te dwa miesiące nie widzę na obudowach realme 16 Pro czy realme 16 Pro+ żadnej skazy. Ani ryski, ani zadrapania, ani pęknięcia, ani przetarcia. Telefony wyglądają tak, jakbym dopiero je wyciągnął z pudełek. To doskonale wróży na jeszcze dłuższe użytkowanie.
Warto podkreślić, że oba modele spełniają topowe normy wodoszczelności IP68 i IP69K (oraz pośrednie). Mają więc legitymację ku temu, by przetrwać przypadkowe zalanie, także gorącą wodą pod ciśnieniem. Zdarzyło mi się raz utopić swój prywatny telefon, więc szczerze doceniam to, że nawet względnie niedrogie modele są dziś w stanie przetrwać taki nieszczęśliwy wypadek.
Powiem więcej: realme jest tak pewne wytrzymałości swoich smartfonów, że przygotowało specjalny tryb do fotografowania pod wodą. Na początku jasno informuje on, jak powinno wyglądać bezpieczne robienie zdjęć w takich warunkach. Następnie dostajemy informacje, wyjaśniające działanie poszczególnych przycisków, bo to one przejmują rolę spustów migawki.
Wszystko to sprawia, że realme 16 Pro i realme 16 Pro+ sprawiają wrażenie telefonów z najwyższej półki cenowej, mimo że takimi nie są. To świetna sprawa dla osób, które chcą dobrze wykonanych, odpornych smartfonów za rozsądne pieniądze.
Nie mogę też nie docenić tego, jak smartfony realme przeszły z prostych form do luksusowych materiałów i współpracy z mistrzami designu. W końcu serię realme 16 Pro zaprojektował legendarny Naoto Fukasawa, wcześniej zajmujący się flagową rodziną GT. To idealne podkreślenie tego, jak wysoko rozwinęła się numeryczna seria smartfonów realme.
Dwa miesiące idealnego działania: to lubię!
Dwa miesiące testowania serii realme 16 Pro pozwoliły mi także na lepszą ocenę ich codziennego działania. Na obecnym etapie rozwoju technologii smartfony potrafią świetnie działać nawet lata po premierze, ale kilka pierwszych tygodni zdecydowanie pozwala na wychwycenie potencjalnych spowolnień czy zamyśleń.
Ani w przypadku realme 16 Pro, ani w przypadku realme 16 Pro+, nic takiego nie zauważyłem. Oba smartfony są tak samo szybkie, jak dwa miesiące temu, mimo że w ich pamięciach pojawiły się kolejne aplikacje i pliki.
Smartfony realme z tej rodziny nigdy nie starały się bić wszelkich rekordów w benchmarkach. Zamiast tego ich twórcy dążyli do zapewnienia wydajności pozwalającej na sprawne działanie w każdych scenariuszach użytkowania. Pilnują także tego, by każda kolejna generacja dała użytkownikowi realny postęp w wydajności.
W przeprowadzonych przeze mnie testach realme 16 Pro i realme 16 Pro+ okazały się szybsze od swoich poprzedników (seria realme 14 Pro) nawet o 45%. To realny, naturalny postęp. Jeśli masz więc trochę starszy telefon realme i myślisz o wymianie na nowszy model, to najnowsze smartfony realme pozwolą zobaczyć Ci różnicę w wydajności.
Telefony z serii realme 16 Pro nie chcą się rozładować
Skoro seria realme 16 Pro działa szybko, to chciałoby się też, by działała jak najdłużej. W tym celu realme 16 Pro dostał akumulator 6500 mAh, a realme 16 Pro+ aż 7000 mAh. To najlepsze pojemności w całej historii tej rodziny smartfonów.
W ciągu mojej dwumiesięcznej przygody z serią realme 16 nie zawiodłem się na jej czasie pracy. Te telefony nie cierpią na drenaż baterii bez żadnego powodu, po nocy poziom naładowania spada maksymalnie o 2-3%, a do tego ani razu nie udało mi się ich rozładować przed wieczorem.
realme 16 Pro+ bierzesz w rękę i korzystasz godzinami, bez nerwowego szukania ładowarki / fot. Damian Kucharski
Jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że w dalszym użytkowaniu realme 16 Pro i realme 16 Pro+ będą spisywały się równie dobrze. Producent zatroszczył się o trwałość ogniw na różne sposoby. Najważniejszym zabiegiem jest ładowanie z pominięciem baterii. W czasie intensywnego użytkowania (np. grania) prąd z ładowarki płynie bezpośrednio do płyty głównej, omijając akumulator, unikając tym samym jego degradacji przez wysoką temperaturę.
Wszystkie zabiegi realme mają pomóc w utrzymaniu baterii w dobrym stanie nawet przez 6 lat użytkowania. Oczywiście aż tak długo nie będę ich testował, ale po dwóch miesiącach zakładam, że realme 16 Pro i realme 16 Pro+ będą działały długo i długoterminowo.
Jako ciekawostkę dodam, że realme 16 Pro+ ma baterię większą od realme 14 Pro+ aż o 1000 mAh. Mimo to jest tylko o 0,1 mm grubszy i o maksymalnie 7 gramów cięższy. To niesamowity wynik, zwłaszcza że gabaryty najnowszego modelu przypominają telefony z bateriami ~5000 mAh, które nie są krzemowo-węglowe.
Jak każde telefony realme, także seria realme 16 Pro chwali się szybkim ładowaniem SuperVOOC o mocy do 80W dla modelu z plusem. Wystarczy godzinka, by potężny akumulator 7000 mAh odzyskał 100% stanu naładowania. Świetna sprawa.
Dzięki takim urządzeniom jak realme 16 Pro+ wiem, że nigdy nie kupię sobie telefonu z wolnym ładowaniem. Wystarczy bowiem tylko kilka minut, by odzyskał on moc na kilka godzin dalszego działania. To bardzo ważne w tych dynamicznych czasach.
realme 16 Pro+ ma mistrzowski aparat w średniej półce
Jakość wykonania i odporność, idealna kultura pracy czy niezwykły wręcz czas pracy to bardzo mocne elementy specyfikacji realme 16 Pro i realme 16 Pro+. Jednak prawdziwą wisienką na torcie i pokazem siły w średniej półce są ich aparaty i fotograficzne możliwości.
Oczywiście pierwsze skrzypce gra tu realme 16 Pro+. To model wyżej pozycjonowany, który rzuca wyzwanie tanim flagowcom oraz ex-flagowcom. By temu zadaniu podołać, smartfon dostał potężny, 200-megapikselowy aparat główny, a także peryskopowy teleobiektyw 50 MP z 3,5-krotnym zoomem optycznym oraz obiektyw ultraszerokokątny z własnym autofocusem.
Główna jednostka ma nie tylko niesamowitą rozdzielczość, ale także duży sensor i SuperOIS. 200 MP pozwala na osiągnięcie bezstratnego zoomu, wykorzystujący pełną rozdzielczość matrycy. Jeśli do osiągnięcia idealnego kadrowania nie potrzebujesz aż tak dużego zoomu, jaki daje teleobiektyw, możesz w pełni zaufać przybliżeniu matrycowemu.
Oczywiście domyślnie realme 16 Pro+ nie robi zdjęć 200 MP, gdyż do stworzenia idealnego obrazka łączy ze sobą dane z sąsiadujących pikseli. Dzięki temu fotografie mają mniejszy rozmiar, a jednocześnie lepsze parametry. Jednak producent dał opcję wykorzystania pełnej rozdzielczości matrycy. Docenisz to tak jak ja przy zdjęciach krajobrazów. Później da się je swobodnie kadrować bez efektu pikselozy.
Wiele osób trochę bardziej siedzących w fotografii uważa, że telefony przesadzają z ożywianiem zdjęć poprzez podkręcanie kolorów. Takie obrazki może i wyglądają efektownie, ale nie mają zbyt wiele wspólnego z otaczającą nas rzeczywistością. realme wprowadziło więc do serii realme 16 Pro system LumaColor, który stawia na realizm, balans barw i naturalne odcienie skóry.
Równie ważny, a w niektórych kwestiach jeszcze ważniejszy, jest peryskopowy teleobiektyw, ciągle niezbyt często spotykany w telefonach z szeroko pojętej średniej półki. Oczywiście jego zadaniem jest zapewnienie świetnych fotek z zoomem, bo nie zawsze jesteśmy w stanie podejść do interesującego nas elementu.
Teleobiektyw ma jednak także inne, ważne zadanie: tworzenie pięknych zdjęć portretowych. Ogniskowa 3,5x jest dla nich idealna, a do tego pozwala na osiągnięcie idealnego efektu bookeh, czyli artystycznego rozmycia tła za osobą fotografowaną.
Mimo bardzo solidnych osiągów jego poprzedników, realme 16 Pro+ osiągnął w tym aspekcie mistrzostwo. Dawno nie widziałem tak precyzyjnego odcięcia tła, z dokładnością do pojedynczych pasm włosów. Co ważne, tak wysokie efekty docenisz także przy 10-krotnym przybliżeniu, a także grupowych zdjęciach portretowych, zrobionych przy pomocy aparatu głównego 200 MP.
Jeśli często kręcisz wideo, to będziesz mieć kolejny powód do doceniania realme 16 Pro+. Wieloogniskowe filmy 4K HDR dają Ci możliwość przełączania się między obiektywami w czasie nagrywania, więc ograniczać Cię może tylko wyobraźnia. Jej na pewno nie brakuje studentom ze Szkoły Filmowej z Łodzi, z którą realme nawiązało strategiczne partnerstwo.
W ciągu dwóch miesięcy korzystania z realme 16 Pro+ zrozumiałem, że jego aparat to nie tylko marketingowe liczby i hasła, ale także solidne i wszechstronne narzędzia fotograficzne. To już ostateczne potwierdzenie tego, że w 2026 roku nie trzeba kupować najdroższych flagowców, by cieszyć się ze świetnych zdjęć zawsze i wszędzie. Średnia półka też to potrafi.
Nie dało się także nie zauważyć postępu w porównaniu do poprzedniej generacji. Tak, oba modele stawiają na mobilną fotografię, ale najnowszy realme 16 Pro+ to postęp pod każdym względem. Smartfony realme z każdym kolejnym modelem podnoszą poprzeczkę coraz wyżej i aż strach pomyśleć, gdzie sięga ich sufit.
Niżej pozycjonowany realme 16 Pro nie jest aż tak zaawansowany fotograficznie jak wersja z plusem, lecz absolutnie nie musi się wstydzić swojego aparatu. Wręcz przeciwnie, gdyż ma dokładnie ten sam, 200-megapikselowy aparat główny, więc da Ci identyczne benefity fotograficzne.
Dzięki 2 miesiącom z serią realme 16 Pro polecam ją jeszcze bardziej
Dwa miesiące spędzone z realme 16 Pro i realme 16 Pro+ ostatecznie uświadomiły mi, jaki postęp realme zanotowało od samego początku swojego istnienia na polskim rynku. Z pozycji solidnych średniaków doszliśmy do etapu ekstraklasy w średniej półce.
Po tej dłuższej przygodzie tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że realme 16 Pro i realme 16 Pro+ będę gorąco polecał. Zwłaszcza tym osobom, które chcą kupić wytrzymały telefon ze średniej półki o idealnej kulturze pracy, długim działaniu i topowych w swojej klasie osiągach fotograficznych.
Artykuł sponsorowany
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
















