>
Kategorie: Longform

Pragmata – recenzja. Mamy początek 2026 roku, a Capcom usmażył kolejny hit

Pragmata to druga wydana w tym roku produkcja przez Capcom. Od premiery zyskała naprawdę wiele pozytywnych opinii zarówno od redaktorów, jak i graczy. Jestem świeżo po ograniu tej perełki i chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Jedno jest pewne: Capcom zaszalał.

Capcom ponownie udowadnia, że potrafi utrzymać wysokie tempo premier. Pod koniec lutego otrzymaliśmy świetne Resident Evil: Requiem, które zresztą zostało już zrecenzowane na łamach GSMmaniaka. 17 kwietnia, zaledwie półtora miesiąca później, pojawiła się kolejna produkcja studia – Pragmata, czyli przygodówka Sci Fi osadzona na Księżycu.

Materiały promocyjne skutecznie budowały emocje wokół produkcji. Zapowiadały nadejście świeżej, nietypowej gry akcji toczącej się w kosmosie, w niebezpiecznym środowisku. Po kilkunastu godzinach zabawy mogę potwierdzić, że Pragmata jest wyjątkowa i bez wątpienia wybija się na tle konkurencji. Jednocześnie jednak nie jest pozbawiona charakterystycznych dla Capcomu wad.

Świat i postaci wciągają jak bagno

Fot. GSMmaniak

Całość toczy się w dalekiej przyszłości, w odosobnionej księżycowej placówce. Na powierzchni naturalnego satelity Ziemi ludzkość odkrywa nową rudę, która po przetworzeniu może być wykorzystana do stworzenia dosłownie wszystkiego za sprawą drukarki 3D. Wszystkie lokacje, przedmioty codziennego użytku, akcesoria, czy roboty zostały przez nią wyprodukowane.

Głównym bohaterem historii jest Hugh, członek drużyny interwencyjnej, która przybywa do placówki po utraceniu z nią kontaktu. Po groźnym trzęsieniu księżyca niewielki zespół zostaje od siebie odseparowany, a następnie zaatakowany przez zbuntowaną sztuczną inteligencję. Hugh cudem unika śmierci dzięki samotnej dziewczynce – która jak się okazuje – jest androidką, pozbawioną wspomnień, umiejącą włamywać się do systemów bezpieczeństwa placówki. Wspólnymi siłami starają się oni dostać na Ziemię.

Fot. GSMmaniak

Między dwójką nieznajomych szybko tworzy się nietypowa relacja. Pragmata, czy jak kto woli androidka – nazwana przez Hugh, Dianą stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Twórcom dobitnie udało się przedstawić ich relację na linii ojciec-córka. Diana jest głupiutka, cieszy się z pozornie drobnych rzeczy, dopytuje o przyziemne sprawy. Mężczyzna z kolei z przyjemnością odpowiada na jej zagwozdki, opowiadając o sobie coraz więcej.

Relacja między postaciami rozwija się za sprawą znajdziek rozmieszczonych w lokacjach. Część z nich dotyczy fragmentów, które mogą zostać zmaterializowane przez drukarkę 3D. Diana może dostać huśtawkę, zjeżdżalnię, czy blok kartek z kredkami. Następnie podczas zabawy zaczepia Hugh, wręczając mu prezenty lub dopytując o konkretne formy zabawy. Nie ma to wielkiego wpływu na historię, aczkolwiek postać androidki wyszła na tyle realistycznie, że chce się z nią tę relację ojcowską budować. Swoją drogą trzeba pochwalić dialogi, które stoją na bardzo wysokim poziomie.

Fot. GSMmaniak

Niemniej ciężko powiedzieć to samo o fabule. Jak na przygodówkę, można było oczekiwać zwrotów akcji oraz momentów pełnych emocji. Niestety nie do końca się to udało. Historia jest bardzo bezpieczna i w wielu momentach mało kreatywna, a szkoda, bo zarys świata należy do nietypowych i aż prosił się o zastosowanie mniej konwencjonalnych rozwiązań. Sprawę delikatnie ratują notatki, które poszerzają wiedzę o wydarzeniach w placówce na księżycu – zwłaszcza że nie zawsze główna historia dostarcza wszystkich szczegółów.

Capcom nie przyłożył się za bardzo do wymyślania przeszkód. Bardzo często postaci zmagają się z tymi samymi trudnościami – jakieś pomieszczenie zostało zablokowane, a więc należy znaleźć kilka paneli, shakować je, po czym wrócić jeszcze raz do tego samego miejsca. Zabrakło tu eksperymentowania z treścią. Na pewnym etapie sam Hugh komentował zdarzenia w stylu: “o nie to kolejny terminal”.

Pragmata Diana i Hugh to zabójcze duo

Hugh przez większość drogi nosi Dianę na plecach. Dwójka aktywnie uczestniczy w walkach, uzupełniając się nawzajem. Pragmata za sprawą umiejętności hakerskich włamuje się do systemów przeciwników – w tym wypadku robotów, otwierając na określony czas podatne na ataki komponenty. Wówczas to mężczyzna przejmuje pałeczkę, zadając pokaźne obrażenia bronią.

Fot. GSMmaniak

Dynamika starć robi wrażenie. Etap hakerski i strzelanie do oponentów toczy się w tym samym momencie. Gracz z jednej strony musi unikać ataków i samemu wyprowadzać kontry, jednocześnie, pokonując minigierki polegające na pokonaniu drogi do celu, unikając blokad i zgarniając w tym samym czasie dodatkowe benefity. Sposób utorowania drogi wpływa na obrażenia zadawane przeciwnikom.

Skoro już o nich mowa, warto podkreślić, że są oni dość różnorodni. Różnią się zadawanymi obrażeniami i poruszaniem się oraz wymagają odmiennych taktyk. Ponadto Capcom umiejętnie wprowadzał nowe odmiany przeciwników w co najmniej kilku segmentach gry, co uważam za mocny plus. Za każdym razem, kiedy człowiek myślał, że to już wszystko, pojawiał się nowy typ oponenta.

Fot. GSMmaniak

Twórcy przygotowali szereg dodatkowych ulepszeń, które wpływają na parametry postaci – modyfikacje te mogą być stale zmieniane w głównym hubie. Do tego dochodzą też stałe ulepszenia usprawniające poruszanie się postaci w trakcie walki jak np. możliwość szybkiego wstawania na nogi po powaleniu. To jednak wciąż nie jest wszystko.

Fot. GSMmaniak

Potyczki urozmaicono za pomocą czterech typów broni, z których każda występuje w kilku wariantach. Wybór wpływa na styl walki – jedne pozwalają zadawać skuteczne obrażenia, inne odwracają uwagę oponentów, zatrzymują ich w czasie lub powalają na ziemię. To w połączeniu z silnikami manewrowymi protagonisty tworzy istne dynamiczne pole bitwy, w którym liczy się szybkość i umiejętne korzystanie z różnorodnego wyposażenia.

Łączenie hakowania z walką z początku nie stanowiło dużego problemu. Największe komplikacje zaczęły pojawiać się pod koniec gry. Wówczas areny z przeciwnikami występowały coraz częściej, a wraz z nimi rosła także liczba wrogów i fal. Przy tak dużej liczbie oponentów powstawał chaos, nad którym trudno było zapanować. Na ekranie działo się zbyt wiele naraz. Na szczęście średni czas przejścia gry wynosi 10–12 godzin, tak więc w idealnym momencie, przed pojawieniem się frustracji.

O bossach krótko, zwięźle i na temat

Poziom trudności nie należy do najprostszych. Pragmata może i souls-likiem nie jest, ale nie wybacza głupich błędów i bezmyślnego działania. Podczas nieskoordynowanych ataków nawet zwykli przeciwnicy mogą stanowić zagrożenie. Podobnie sytuacja ma się z bossami – w wielu przypadkach gigantycznymi robotycznymi abominacjami, spotykanymi na samym końcu każdego segmentu historii.

Fot. GSMmaniak

Każdy z nich posiada własny zestaw ataków oraz unikalne słabości, które trzeba najpierw rozpoznać, a dopiero później wykorzystać w walce. Wymagają one też większej koncentracji. W wielu przypadkach starcia były emocjonujące jednakże do czasu. Po zbiciu bossom części paska żywotności odpalały im się pojedyncze nowe ataki, a szkoda. Twórcy mogliby pokusić się tu o coś, w rodzaju drugiej fazy, która komplikowałaby sprawę. A tak nauka zachowań bossa zajmuje chwilę. Ja dla przykładu większość z nich pokonałem przy pierwszym podejściu.

Projekt lokacji zachęca do eksploracji

Mimo iż Pragmata należy do gier liniowych, stara się zachęcać graczy do eksploracji, ciekawym level designem. Pomijając notatki fabularne, w różnych częściach mapy stworzono dodatkowe odnogi, gdzie skryto waluty do ulepszania parametrów postaci. Do tego sporadycznie znaleźć można same modyfikacje. Przeważnie skryto je w zamkniętych pomieszczeniach, które trzeba odblokować, hakując terminale lub wykonując pojedyncze zagadki. Łamigłówek nie ma jednak wiele i często opierają się na tym samym schemacie.

Fot. GSMmaniak

Eksploracja nie jest konieczna, aczkolwiek zachęca potencjalnymi korzyściami. Co ciekawe, twórcy wraz z biegiem rozgrywki ulepszają Dianę, zwiększając jej możliwości. Tym samym pojawia się powód do odwiedzenia starszych lokacji i odblokowania przejść, które wcześniej były niedostępne.

Capcom zadbał o odbiorców

Przed ukończeniem kampanii gracz otrzymuje dostęp do specjalnej maszyny z wyzwaniami. Ma tam pojedyncze zadania do wykonania z podanymi konkretnymi warunkami zwycięstwa i porażki. Część z nich polega na przejściu toru w odpowiednim czasie, inne na pokonaniu danej liczby oponentów lub przetrwaniu w wyznaczonych ramach.

Fot. GSMmaniak

Po ukończeniu głównej kampanii udostępniony zostaje zupełnie nowy tryb z kolejnymi, znacznie trudniejszymi wyzwaniami. Pokonanie ich pozwala odbierać dodatkowe nagrody i ulepszenia postaci. Jeśli dla kogoś, to za mało, nic straconego – Capcom po ukończeniu historii dodatkowo odblokowuje nowy poziom trudności.

Pragmata to gra, której warto dać szansę

Fot. GSMmaniak

W Resident Evil Requiem Capcom nie wymyślił koła na nowo. W Pragmacie jednak postanowił nieco poeksperymentować. Choć fabuła nie jest górnolotna ani rewolucyjna, tak rozgrywka powinna przypaść do gustu zarówno początkującym, jak i weteranom. Podzielenie walki na standardowe strzelanie i hakowanie było strzałem w dziesiątkę i miłą odskocznią od ciągłego klikania w jeden przycisk.

Capcomowi należą się gratulację za to, że postanowił wyjść ze strefy komfortu zwłaszcza, patrząc na kiepski stan branży, w tym powielane przez nią błędy. Pragmata pokazuje, że przygodówki wciąż mogą zaskakiwać i przyciągać do siebie odbiorców.

Pragmata otrzymuje ode mnie ocenę 8/10 – mam nadzieję, że ta gra będzie zachętą dla innych studiów, by bawić się treścią.

Piotr Kaniewski

Najnowsze artykuły

  • Honor
  • Newsy
  • Telefony

Przy takiej specyfikacji dostarczy atrakcji. Znam datę premiery i większość wyposażenia nowego kozaka z baterią 10080 mAh

Honor Win Turbo oficjalnie zapowiedziany przez producenta na 29 maja. Dzięki przeciekowi z Chin znamy…

21 maja 2026
  • Newsy
  • Samsung
  • Telefony

Samsung Galaxy S27 Pro ujawnia najważniejszy element specyfikacji. Mini-Ultra bez S Pen to przedziwny pomysł

Samsung Galaxy S27 Pro otrzyma ekran o przekątnej zaledwie 6,47 cala, ale mimo tego ma…

21 maja 2026
  • Newsy
  • Oppo
  • Telefony

Stój, pokażę Ci mój przyszły telefon, a być może także Twój

Już niedługo odbędzie się premiera najnowszej serii OPPO Reno 16. Niemniej wiemy, czego możemy się…

21 maja 2026
  • HMD
  • Newsy
  • Telefony

Designem przypomina złote czasy Nokii, ale w specyfikacji jest zbyt wiele porażek. Moim zdaniem jest bez sensu

HMD Vibe 2 zgodnie z zapowiedziami zadebiutował, ale w Europie nie ma dla niego miejsca.…

21 maja 2026
  • Promocje

Epic Games rozdaje jak szalony. Udostępniono za 0 zł cztery hity

Mega petardy pojawiły się Epic Games. Cotygodniowe rozdawnictwo jest jeszcze lepsze niż ostatnio. Chętni przez…

21 maja 2026
  • Promocje

Ja zawsze mam rację! Byłem pewny, że ten telefon stanieje w Polsce: o 22,5% w 1,5 miesiąca

Wiedziałem, że tak będzie. vivo V70 5G staniał w Polsce brawurowo: aż o 22,5% i…

21 maja 2026