Oppo K15 Pro / fot. producenta
Oppo K15 Pro i Oppo K15 Pro+ zadebiutowały oficjalnie. To mocne średniaki z ciekawym designem, mocnymi procesorami i dużymi bateriami. Problem polega na tym, że POCO zrobiło to i taniej, i lepiej. Do tego oficjalnie kupisz je w Polsce.
Premiera serii Oppo K15 Pro w Chinach jest pewnie niemałym wydarzeniem. Telefony nie są źle wycenione, wyróżniają się designem, a do tego mają mocne procesory i duże bateria. Ich jedynym problemem jest to, że w tym roku Xiaomi odbiło, a opłacalność rodziny POCO X8 jest nie z tej Ziemi. I to jest dobra wiadomość dla polskiego użytkownika.
Na początek powiemy sobie co nieco na temat cen. Oppo K15 Pro startuje od 3199 juanów za wersję 12/256 GB. Za znacznie mocniejszego Oppo K15 Pro+ trzeba zapłacić 3699 juanów. Przy obecnym kursie daje to odpowiednio 1720 i 1990 złotych. Problem polega na tym, że niemal bliźniacze POCO X8 Pro i Pro Max są w Polsce tańsze. Powtórzę – tańsze, niż ich bezpośredni konkureci w Chinach.
Trudno mi powiedzieć, z czego wynika aż tak agresywna polityka cenowa Xiaomi przy nowych POCO. Ta seria zawsze była bardzo dobrze wyceniona, ale w tym roku to lekka przesada i sytuacja, w której ich zysk ze sprzedaży musi być prawie żaden. Jako użytkownik nie zamierzam się tym przejmować – Xiaomi zarabia miliardy, a dobrze wycenione telefony to tylko zysk dla nas.
Od strony wydajności Oppo K15 Pro i Oppo K15 Pro+ mogą w zasadzie uchodzić za kopię odpowiadających im POCO. Mowa tu o połączeniu 12 GB RAM i 256 lub 512 GB pamięci z odpowiednio MediaTekiem Dimensity 8500 i Dimensity 9500s. Zgadłeś – te same znajdziemy w POCO.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wyposażony w 144 Hz, 6.59-calowy ekran LTPS AMOLED Oppo K15 Pro ma nieco większe ogniwo od odpowiadającego mu POCO X8 Pro – czyli 7500 mAh. Do tego pojawia się wsparcie dla ładowania o mocy 80W. Na tylnym panelu mamy 50 MP aparat z OIS oraz 8 MP szeroki kąt.
Oppo K15 Pro to jednak przede wszystkim telefon dla graczy, a więc pojawiają się dotykowe przyciski do gier na bocznej ramce (notabene, ta jest metalowa) oraz oświetlenie RGB na obudowie. Jest też aktywne chłodzenie, czyli wiatraczek.
Wersja Pro to znowu kopia podejścia POCO. Oppo K15 Pro+ wyposażono w wyświetlacz o przekątnej 6.78 cala, ale trzeba uczciwie przyznać, że 165 Hz robi wrażenie w telefonie dal graczy ze średniej półki cenowej.
W stosunku do podstawowej wersji zmienia się też bateria, ale ta dla odmiany jest mniejsza od POCO X8 Pro Max w polskiej wersji. Te 8000 mAh to nadal jednak świetny wynik, zwłaszcza przy obecności ładowania o mocy 100 W.
W tej sytuacji nie ma się co przejmować nieobecnością w Polsce – lepiej cieszyć się obecnością POCO X8 Pro Max. Ten wszak już na start ma dobrą cenę, a do tego okazał się bardzo udanym telefonem w naszych testach.
https://www.gsmmaniak.pl/1642182/poco-x8-pro-max-test-recenzja-opinia-czy-warto/
Źródło: producenta, via Gadgetsdata, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…
Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…
Jeżeli mielibyśmy sobie przypomnieć, kto robi kompaktowe flagowce, to jednym z producentów będzie oczywiści Honor.…