Samsung Galaxy S20 FE / fot. producenta
„Tanie flagowce”, a więc Galaxy S z podserii FE może i cieszą się niezłą popularnością, ale i tak przez wielu są wyśmiewane. Być może mało kto kojarzy, że ich protoplasta, a więc Samsung Galaxy S20 FE, był w swoim czasie bardzo udanym modelem.
Samsung Galaxy S20 FE debiutował w drugiej połowie 2020 roku jako model 4G (Exynos 990) i 5G (Snapdragon 865). Nieco później pojawiła się w sprzedaży wersja „pośrednia”, a więc ze Snapem 865, lecz ograniczonym do 4G/4G LTE.
Tak się akurat składa, że „skundlonego” Galaxy S20 FE 4G ze Snapem 865 miała przez dobrych kilka lat moja Żona, zanim nie zastąpił go Galaxy S25+. Nowszy model jest nieporównywalnie lepszy od S20 FE. Ma wszystkiego „więcej i lepiej”, ale wydaje mi się, że to Samsung Galaxy S20 FE 5-6 lat temu dawał więcej radości.
Samsung Galaxy S20 FE / fot. producenta
Po pierwsze, wcale nie kosztował dużo i można go było znaleźć już za około lub mniej niż 2000 zł. OK, to cena sprzed 5 lat, dziś pewnie jest to równowartość ~3000 zł. Porównajmy jednak ówczesne modele bezpośredniej konkurencji – Samsung Galaxy S20 FE z bardzo mocnym wtedy Snapem 865 dawał sporą przewagę nad rywalami. Przewagę, która zdaje się dziś stopniała.
Poza tym była to chyba pierwsza i ostatnia generacja FE, która była zwyczajnie bardziej opłacalna od podstawowej wersji flagowca, a więc Samsunga Galaxy S20. Owszem, FE był gorzej wykończony, nie tak ekskluzywny, nie miał też ekranu QHD+ a FHD+. Z drugiej strony wyświetlacz nie był zagięty, co dla wielu jest zaletą. Otrzymał niezły aparat z teleobiektywem, panel Super AMOLED, a nawet większą baterię. W dodatku nawet cena się zgadzała, co u Samsunga nie jest takie częste.
Samsung Galaxy S20 FE / fot. producenta
W swoim czasie Samsung Galaxy S20 FE (którego sukcesorem jest obecnie oferowany Samsung Galaxy S25 FE) zapewniał więc na tle konkurencji:
Może bateria 4500 mAh i ładowanie przewodowe 25 W nie wyróżniały się na tle np. ówczesnych Xiaomi, to jednak wśród Samsungów (nie licząc modeli z serii Galaxy M) były to całkiem niezłe wartości. Tak naprawdę Samsung Galaxy S20 FE (SM-G780G) nie miał wyraźnych wad. Minusem był co prawda brak 5G, które jednak i tak 5 lat temu raczkowało w Polsce.
Żona bardzo dobrze wspomina ten model, który zastąpił jej równie udanego Samsunga Galaxy S7. Oba były długowieczne, nigdy się nie popsuły i sporo znosiły. W dodatku w chwili zakupu były bardzo przystępne cenowo, czego nie można powiedzieć o najnowszych Samsungach Galaxy S26.
I właśnie przez pryzmat ceny, podzespołów i ówczesnej konkurencji Galaxy S20 FE można uznać, że jest to najbardziej udany – czy może najbardziej opłacalny – Samsung w dziejach.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…
Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…
Jeżeli mielibyśmy sobie przypomnieć, kto robi kompaktowe flagowce, to jednym z producentów będzie oczywiści Honor.…