Huawei Mate 80 sprzedał się powyżej jakichkolwiek oczekiwań, osiągając 3 miliony w zaledwie w kwartał. Oszałamiające zainteresowanie nowym flagowce Huawei w Chinach daje do myślenia co do dostępności na świecie.
Mówiło się, że Huawei Mate 80 zadebiutuje w Europie 26 lutego, ale chyba ostatecznie wcale do tego nie dojdzie. Nie przeszkodziło to w uzyskaniu imponujących wyników sprzedaży, które zbliżają się do tego, co Samsung chce osiągnąć z Galaxy S26 Ultra. Przypomnę, że mówimy tu zestawieniu sprzedaży w Chinach z dostępnością na całym świecie.
Huawei Mate 80 sprzedaje się powyżej oczekiwań
Chińskie źródło z serwisu Weibo podaje, że cała seria Huawei Mate 80 od momentu wprowadzenia do sprzedaży znalazła już 3.11 miliona zainteresowanych. Biorąc pod uwagę, że sprzedaż odbywa się tylko i wyłącznie w Chinach, to wynik jest oszałamiający. Nic dziwnego, że na własnym rynku są numerem jeden.
Przy okazji – skoro takie dane trafiły już do sieci przed premierą Galaxy S26. Mówi się, że Samsung powiększym zamówienie z 2.5-2.9 do 3.5-3.9 miliona egzemplarzy Galaxy S26 Ultra. Oznacza to, że na całym świecie koreański producent planuje sprzedać tyle egzemplarzy swojego najpopularniejszego flagowca, co Huawei w jednym kraju. Skala popularności serii Mate w tym kontekście poraża zmysły.
Ciekawi mnie, jak wyglądałoby zainteresowanie w Polsce
Powodów sukcesu Huawei Mate 80 jest podobno kilka. Mówimy tu na przykład o tak niesamowicie wysublimowanym zabiegu marketingowym, jak… obniżenie ceny względem poprzednika. Mimo tego widać solidny postęp pod względem procesora, choć dotyczy to raczej droższych modeli. Seria Mate to bowiem wersja standardowa, Pro, RS Ultimate i nowy PRO MAX.
W tej sytuacji pozostaje się nam zastanowić, co by było, gdyby Huawei sprzedawało swoje flagowce z tej rodziny na całym świecie. Nie mowię już nawet o dostępie do usług Google, bo na ich powrót nie liczę nawet po zmianie władzy w USA. Chodzi mi o zwykłe zainteresowanie użytkowników na całym świecie, dla których aparat jest najważniejszy. Coś mi się wydaje, że wtedy spokojnie moglibyśmy mówić o popularności na poziomie Samsunga, a dzięki tańszym telefonom – być może nawet o konkurowaniu z Apple. I widać to po innych wynikach sprzedaży.
Źródło: Weibo, via Huawei Central, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







