Kategorie: Newsy Telefony Vivo

Obym okazał się złym prorokiem, ale ten tani telefon niedobrze wróży polskim fanom dobrych smartfonów

vivo Y21 5G pojawił się w jednej z certyfikacji i pewnie normalnie nie zwróciłbym na to nawet uwagi. Muszę jednak zauważyć, że baterię zmniejszono tak, jak w 2026 roku się nie godzi. I to zwłaszcza, kiedy argumentów przeciwko potężnej pojemności po prostu już nie ma.

Pod koniec 2025 roku wydawało się, że największe problemy związane z bateriami w telefonach mamy już za sobą. Poza Samsungiem i Pixelem w świecie Androida w zasadzie wszyscy stosują już duże ogniwa. Sytuacja dotyczy flagowców, średniaków, ale i najtańszych smartfonów. I tu na scenę wchodzi vivo Y21 5G, który sprawia, że koszmar powraca.

vivo Y21 5G zwiastuje problemy w Europie

vivo Y21 5G pojawił się w certyfikacji w dwóch wariantach. Jeden z nich jest przeznaczony na rynek indyjski i malezyjski i z nim jest wszystko w porządku. Bateria ma pojemność 6500 mAh, czyli dokładnie tyle, ile co najmniej wymagalibyśmy od nowego smartfona w 2026 roku. Problem polega na tym, że jest jeszcze jedna wersja – europejska.

Vivo Y21G/ fot. producenta

Tutaj ogniwo ma już tylko 5250 mAh, co stanowi tylko minimalną przewagę nad tanimi telefonami Samsunga – choć i tutaj widzimy, że koreański producent sięga po 6000 mAh w dokładnie tej samej półce cenowej. Jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe, po co vivo jest taki telefon. Rozumiem, że jako największy producent na indyjskim rynku traktują go specjalnie, ale to nie powód, by w Europie obcinać pojemność o dobre 20%.

W 2026 roku nie ma żadnego argumentu przeciwko wielkim bateriom

Nikt nie przekona mnie do tego, że krzemowo-węglowe ogniwa są mniej trwałe od litowych. Gdyby tak nie było, producenci nie narażaliby się na masowe roszczenia gwarancyjne wynikające z ich własnych obietnic. Chodzi mi tu oczywiście o zapewnienia o 1600 cykli ładowania przy zachowaniu 80% pojemności.

Nie jest też tak, że telefony z większymi, ale wykonanymi w krzemowo-węglowej technologii bateriami są cięższe lub większe od tych z litowymi odpowiednikami. Moim zdaniem obecnie nie ma już żadnego usprawiedliwienia, by z nich nie korzystać. Chodzą słuchy, że Samsung zamierza wprowadzić je masowo w 2027 roku. I jestem dziwnie spokojny, że wtedy wszyscy zapomną o rzekomych niebezpieczeństwach płynących z ich użytkowania.

https://www.gsmmaniak.pl/1634116/pomiar-cukru-w-smartwatchach-to-sciema/

Źródło: TheTechOutlook, opracowanie własne

Konrad Bartnik

Najnowsze artykuły

  • Newsy
  • Samsung
  • Telefony

Samsung Galaxy S26 Ultra kontra Xiaomi 18 Pro Max — w praktyce wyniki wykrzywiają czasoprzestrzeń

Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…

11 października 2026
  • Newsy
  • Oppo
  • Telefony

Jak tak będą wyglądać przyszłe flagowce, to nie widzę sensu kupować nowych. Dramat to mało powiedziane

OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…

11 października 2026
  • Promocje

7500 mAh, AMOLED 165 Hz i flagowa wydajność w cenie od 1685 zł. Serio potrzebujesz lepszego telefonu?

OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…

11 października 2026
  • Apple
  • Słuchawki
  • Testy
  • Wiadomość dnia

TEST | Apple AirPods 5 z bezprzewodowym ładowaniem. Tylko dla kościoła Apple?

Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…

11 października 2026
  • Promocje

Xiaomi 17 Ultra z 16 GB RAM trafił na promocję! Flagowiec z aparatem 200 MP teraz taniej

Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…

11 października 2026
  • Promocje

W najlepszej cenie od premiery kupisz w promocji smartfon z zapierającym dech w piersiach aparatem

Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…

11 października 2026