OnePlus Nord 5 / fot. producenta
Różne regiony w różnym tempie otrzymują aktualizację do Androida 16. Tak się składa, że mój OnePlus Nord 5 doczekał się jej dopiero teraz. Jak zmienił się ten smartfon i czy nadal warto go kupić w 2026 roku?
Moja przygoda ze składanym smartfonem dobiegła końca i nadszedł czas, by wrócić do normalności. Padło na OnePlusa Nord 5 i niedługo po zakupie telefon przywitał mnie aktualizacją do Androida 16. Czy warto go kupić w 2026 roku i kto powinien się na to zdecydować?
Na początek kilka słów na temat samej aktualizacji. Jest wielka, waży 3 GB i zmienia sporo, również od strony wizualnej. Szczerze mówiąc, to trochę męczy mnie już to, jak bardzo chińskie nakładki chcą wyglądać jak Liquid Glass od Apple.
I nie chodzi mi nawet o sam fakt kopiowania, ten już dawno przestał mi przeszkadzać. Problem mam z tym, że Liquid Glass to Multipla w szkole designu Apple, prawdziwy mistrz turpizmu.
Co do samego działania, to jest jeszcze lepiej, a optymalizacja robi swoje. Już wcześniej OnePlus Nord 5 śmigał jak niektóre flagowce, a w wersji z 12 GB RAM i po kilku chwilach zabawy z kłódkami w sofcie o ponownym wczytaniu aplikacji można było w zasadzie zapomnieć.
Nie widzę za to specjalnie zapowiadanej poprawy w jakości zdjęć, ale Nord 5 i tak nie jest najlepszym telefonem do zdjęć w swojej cenie. Nie dlatego się go kupuje w 2026 roku, ale o tym za chwilę.
W przypadku smartfona, który nie ma jeszcze roku na karku, trzeba spojrzeć na spadek cen. Skoro sam go kupiłem, to się wypowiem – zapłaciłem 1699 złotych, a w gratisie dostałem OnePlusa Watch 2. Można więc powiedzieć, że sam telefon wyniósł mnie koło tysiaka, bo inteligentne zegarki są mi coraz mniej przydatne i niemal od razu sprezentowałem go w rodzinie. Czy to jednak najlepsza oferta w 2026 roku?
Na początek pod lupę wziąłem Amazony:
Skoro OnePlus Nord 5 na Amazonach nie jest najlepiej wyceniony, to może w chińskich sklepach będzie znacząco taniej? Szokują – nie! Według AliExpress trzeba zapłacić około 1700 złotych, a więc porównywalnie do polskiej kwoty bez zegarka w gratisie. Polska górą, a to rzadkie hasło w przypadku promocji.
Być może powinienem nieco wytłumaczyć się z tego, dlaczego zrezygnowałem ze składanego smartfona. Pewnie zrobię to szerzej w innym tekście, a tutaj powiem tylko, że powody były dwa – soft nie nadążał za kapitalnym sprzętem, a do tego składaki to średni pomysł do grania. OnePlus Nord 5 do grania nadaje się za to kapitalnie.
OnePlus Nord 5 / fot. gsmManiaK
Ze względu na wielki ekran 6.83 cala nie odczuwam aż takiego dyskomfortu po przejściu na mniejszy wyświetlacz w stosunku do składaka. Jednocześnie bez problemu obsługuje go jedną dłonią, ale uczulam, że nie każdy będzie w stanie to zrobić. Do tego trzeba mieć sporą łapę.
Nie od dzisiaj wiadomo, że największą wagę przykładam do baterii. Dlaczego więc nie postawiłem na krzemowo-węglowe ogniwo o pojemności 7000 mAh lub większej? To bardzo proste – chciałem taniego smartfona, bo mam nieco dosyć nastawionych na fotografię flagowców z wielkimi obiektywami. Jeżeli codzienna praca na OnePlusie Nord 5 będzie bezproblemowa, to pewnie zmienię go na Norda 6 – tu już z baterią pod 8000 mAh.
https://www.gsmmaniak.pl/1627581/oneplus-nord-6-opozniona-premiera/
Źródło: Ceneo, własne
Jesteśmy Partnerem Amazon i otrzymujemy wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za pośrednictwem linków.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…