OnePlus Nord 6 to jeden z najlepiej zapowiadających się średniaków tego roku. Nawet takich telefonów nie omijają problemy, a opóźnienie może być dopiero zwiastunem tego, co dzieje się w Oppo. A chyba nie dzieje się najlepiej.
Wczoraj pisałem na temat anulowanych premier OnePlusa, a teraz muszę dorzucić do tego Norda 6. Ten na szczęście nie został anulowany, ale jego premiera miała zostać opóźniona. Trudno nie odnieść wrażenia, że w Oppo nie dzieje się ostatnio najlepiej.
OnePlus Nord 6 też jest opóźniony
Źródłem informacji jest ten sam leakster, co w przypadku anulowanych OnePlusów – czyli Yogesh Brar. Jego zdaniem premiera OnePlusa Nord 6, początkowo zaplanowana na marzec 2026 roku, ma być opóźniona. O ile? Wcale bym się nie zdziwił, gdyby aż do okolic lipca.
OnePlus Ace 6 aka OnePlus Nord 6 / fot. producenta
To nie jest dobra wiadomość dla tych, którzy – podobnie jak ja – z entuzjazmem czekali na globalną edycję OnePlusa Ace 6 i 6V. To kapitalne średniaki z wielkimi bateriami, rozsądnie dobranymi procesorami i bardzo dobrymi cenami. Po Nordzie 6 spodziewałem się naprawienia błędów, które popełniono w polskiej wersji poprzednika – na przykład pokaźnego obcięcia pojemności ogniwa.
Sytuacja OnePlusa, realme i Oppo budzi niepokój
Jeżeli Cię to ominęło, to w Oppo dochodzi do czegoś, co można pewnie nazwać restrukturyzacją. Słaby jestem w korpomowie, ale w praktyce oznacza to podpięcie realme i OnePlusa pod Oppo. Tak naprawdę dla przeciętnego użytkownika wydawało się nie mieć to znaczenia – aż do dzisiaj.
Spodziewam się, że w najbliższych miesiącach oferta zostanie nieco posprzątana i wzajemnie konkurujące ze sobą modele zostaną zlikwidowane. Spodziewam się powrotu do następującego układu:
- Oppo to najlepsze flagowce, które mają konkurować z Xiaomi (ale już nie Redmi), Samsungiem czy Apple.
- OnePlus wraca do nacisku na wydajność, spychając aparaty na drugi plan.
- realme będzie starać się zawalczyć o klienta ceną, dodając do tego rozsądne zaplecze fotograficzne.
Podsumowałbym to w ten sposób – jeżeli chodzi o Oppo, to wracamy do 2021 roku. Być może czas na nowo zatrudnić Carla Pei.
Źródło: Yogesh Brar, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






