iQOO 15R to mocarny telefon z górnej części swojej półki cenowej, który już niebawem trafi na rynek. Ma ciekawy design, a specyfikacja to delicje dla wymagających. Moje życzenie na 2026 rok to submarka vivo w polskich sklepach.
iQOO 15 to dla mniej najważniesza premiera 2025, iQOO 15 UItra jawi się jako idealny flagowiec, ale w tej rodzinie pojawi się jeszcze jeden model – iQOO 15R. Ma oryginalny design, ale jego specyfikację znam już z chińskiego odpowiednika.
iQOO 15R pokazuje atrakcyjny design
Chociaż generalnie iQOO 15R nie jest jakoś wybitnie oryginalny, to daleko mu do generycznego nudziarza. Wyspa aparatów mogłaby być mniejsza, choć muszę przyznać, że poziome ustawienie obiektywów wewnątrz niej należy się mały aplauz. Do tego mamy szachownicę na tylnej obudowie – ta w smartfonach pojawia się tak rzadko, że nie zdążyła się jeszcze opatrzeć.
Nie znamy oficjalnej daty premiery, ale tego typu zapowiedzi pojawiają się zwykle na dwa tygodnie przed debiutem – tu chodzi o Indie. W kolejnych dniach na pewno pojawią się podobne grafiki potwierdzające poszczególne elementy specyfikacji. Tak naprawdę nie są nam potrzebne, bo jako wytrawni ManiaCy Ty i ja dobrze wiemy, na jakim modelu bazuje iQOO 15R.
Specyfikację zna każdy z nas
Chodzi tu oczywiście o iQOO Z11 Turbo, który zaledwie kilka dni temu debiutował w Chinach. Startuje od mniej więcej 1500 złotych i w tej cenie ma naprawdę sporo do zaoferowania. Znając ostatnią politykę vivo, w Indiach będzie tylko nieco drożej. To zresztą jeden z powodów, dla których ten producent utrzymuje się na szczytach list sprzedaży w tym kraju od kilku kwartałów.
Ustaliliśmy już, że iQOO 15R będzie ładny, ale poza tym jest też całkiem kompaktowy. W 2026 roku oznacza to cienkie ramki wokół wyświetlacza o przekątnej 6.59 cala. Sam panel jest odświeżany w 144 Hz, a do tego jasność maksymalna to aż 5000 nitów.
Niech nie zwiedzie Cię jednak mała obudowa, bo wewnątrz nie zabraknie mocy. Za wydajność odpowiada Snapdragon 8 Gen 5, a za czas pracy – bateria o pojemności aż 7600 mAh. Jakby tego było mało, na tylnym panelu znalazło się miejsce dla 200 MP matrycy z obiektywem z OIS.
Obawiam się jedynie, że iQOO 15R skończy jak realme P4 Power – z ceną o 50% wyższą niż się spodziewaliśmy. Do premiery zostało już tylko kilka dni, ale przedpremierowe przecieki optymizmem nie napawają.
Błąd cenowy czy rozbój w biały dzień? Ten telefon miał być zbawieniem, a jest ofiarą nowej plagi
Źródło: producenta, via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







