iQOO 15 Ultra przypomina czasy, w których producenci ścigali się nie na aparaty czy baterie, ale na prędkość ładowania. Powraca 200W, które ogniwo o pojemności 7000 mAh napełni w kilkanaście minut. I to jest rewolucja, której nie da się przecenić.
iQOO 15 to dla mnie kwintesencja tego, czym powinny być telefony w 2025 roku. Nie spodziewałem się, że ten sam producent tak szybko przebije swoje poprzednie dokonania, ale po poznaniu specyfikacji iQOO 15 Ultra muszę zrewidować poglądy. Tak dobrze nie było jeszcze nigdy.
iQOO 15 Ultra z baterią 7000 mAh i ładowaniem 200W
Digital Chat Station podwaja moc ładowania iQOO 15 Ultra, która jego zdaniem wyniesie aż 200W. Poprzednie doniesienia wskazywały raczej na wsparcie dla 100W ładowania, czyli flagowego standardu w 2026 roku. Przypomina mi to czasy, kiedy realme potrafiło zaoferować nawet 240W. Szkoda, że zmieniliśmy kierunek rozwoju.
Wygląda jednak na to, że za sprawą Chińczyków z iQOO te czasy powrócą, ale w jeszcze lepszym wydaniu. Chodzi mi oczywiście o to, że baterie wyraźnie urosły od tego czasu, przekraczając granice 7000 mAh. W takiej sytuacji szybkie ładowanie staje się nie tyle miłym dodatkiem, co koniecznością.
Do tego DCS podaje datę premiery, która ma odbyć się na początku lutego. Chodzi tu o debiut w wersji chińskiej, później iQOO 15 Ultra trafi do Indii. Szkoda, że szans na polski debiut tutaj nie widzę.
Co jeszcze wiemy na temat specyfikacji iQOO 15 Ultra?
Na przykład to, że producent postawi na najmocniejszy możliwy procesor, czyli Snapdragona 8 Elite Gen 5. Nie mówi się za to o pamięci i na dobrą sprawę nie wiemy, czy będzie to kolejny flagowiec z 24 GB RAM na pokładzie.
Na froncie znajdzie się miejsce dla ekranu o przekątnej 6.85 cala. Będzie to panel LTPO, co w tanich flagowcach (czy aby na pewno iQOO 15 Ultra nadal należy do tej kategorii?) zdarza się rzadko.
Do tego wiemy, że iQOO nie zapomina już o aparatach. Tym razem mowa o 50 MP matrycy głównej oraz peryskopowym teleobiektywie. Nie wiem, czy chodzi o zaplecze fotograficzne rodem z podstawowego modelu, czy może w grę wchodzi nieco podkręcona matryca. Tego dowiemy się na dniach.
Źródło: Digital Chat Station, via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







