Samsung Galaxy Z Fold8 do tej pory nie bardzo mnie grzał, ani ziębił. Nie było nawet jasne, czy producent postawi na nową generację składanych wyświetlaczy. Otóż postawi i moje zainteresowanie premierą wyraźnie wzrosło.
Samsunga można uznać za ojca składanych smartfonów, ale takiego nieco patologicznego. Może i płacił alimenty z niewielkim opóźnieniem, za to specjalnie nie interesował się rozwojem. Teraz, gdy 8 generacja ma mieć komunię, nagle obudził się i stwierdził, że dorzuci coś ekstra. Bredzę? Pewnie tak, ale Samsung Galaxy Z Fold8 to pierwszy interesujący składak z Korei o 5 lat.
Samsung Galaxy Z Fold8 z ekranem bez zagięcia
Jeżeli Cię to ominęło – Samsung przywiózł na CES nową generację składanych paneli, które między innymi trafić mają do iPhoneów. Naiwnie można by powiedzieć, że przecież Samsung nie pominie swoich własnych telefonów i nie sprzeda najnowszej technologii największemu konkurentowi. Takim naiwniakom przypomnę, że Samsung nie chce sprzedawać RAMu… Samsungowi, bo bardziej opłaca mu się spieniężyć go w centrach danych AI. Takie czasy.
Samsung Galaxy Z Fold 8 / fot. Adamya Sharma via androidauthority.com
Mimo tego koreańskie źródło podaje, że pozbawiony zagięcia wyświetlacz trafi jednak do Samsunga Galaxy Z Fold8. Do premiery zostało jeszcze pół roku i telefon ma niebawem trafić do fazy produkcji, a więc zapewnienia możemy uznać za wiarygodne. Być może utrata korony na rzecz Apple nareszcie da Samsungowi do myślenia.
Problemów do rozwiązania jest dużo więcej
Na pewno składany wyświetlacz jest najważniejszym elementem składanego smartfona, a brak zagięcia przyda się graczom – i to trzeba Samsungowi oddać. Jednoczesnie nie można zapominać, że Galaxy Z Fold to również inne problemy, o których rozwiązaniu nic się nie mówi.
Do znudzenia (albo zmiany w specyfikacji) będę powtarzać, że nawet najlepszy ekran i soft w składanym telefonie z ogniwem 4400 mAh jest bez sensu. Niechęć Samsunga do krzemowo-węglowych ogniwo jest bezsensowna i szkodliwa dla rozwoju rynku. Bateria po prostu musi urosnąć i wcale nie będzie się to wiązać z grubszą obudową.
Kolejna sprawa to aparaty. Nie chodzi mi nawet o to, jak biednie wypada zaplecze fotograficzne na benchmarku świata składaków – czyli Honora Magic V5 – ale nawet o to, że przez lata po prostu niewiele się zmienia. Tak naprawdę dotyczy to jednak każdego smartfona Samsunga poza Galaxy Ultra.
Dodałbym tu jeszcze coś o ładowaniu i braku rozsądnej cenowo wersji 16/256 GB. Jestem w stanie się założyć, że przy baterii 6000 mAh z ładowaniem 65W i bardziej rozbudowanych aparatach dałoby to idealnego składaka na 20216 rok.
Źródło: ZDnet, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






