Seria Huawei Mate 80 okazała się niezłym sukcesem, a sprzedane miliona egzemplarzy zajęło kilkanaście dni. Do tego doniesienia z rynku procesorów wskazują, że niebawem producent może zaliczyć odrodzenie również na globalnych rynkach.
Huawei Mate 80 to smartfony, które w Chinach cieszą się imponującą popularnością – nawet jak na standardy tego producenta. W kilkanaście dni po debiucie udało się osiągnąć kolejny kamień milowy.
Huawei Mate 80 sprzedaje się świetnie
W serwisie Weibo pojawiły się kolejne analizy sprzedaży serii Huawei Mate 80. Flagowce potrzebowały zaledwie 18 dni, żeby znaleźć milion chętnych na zakup. To tylko winduje poprzeczkę, o której słyszeliśmy kilka dni temu.
Tak naprawdę o wyniku sprzedaży wspominam tylko kontekstowo, bo bardziej chodzi mi o proporcje sprzedaży. Ponad 3/4 sprzedanych egzemplarzy to podstawowa wersja (Kirin 9020), a tylko 24% dotyczy wariantu Pro (Kirin 9030). I właśnie o procesory tu się rozchodzi, a Chińczycy stoją tuż przed swoim największym skokiem technologicznym w ostatnim 10-leciu.
Gdyby nie procesory, było jeszcze lepiej
Naczelnym problemem Huawei z procesorami nie jest nawet brak dostępu do patentów z USA. Chodzi raczzej o to, że do tej pory nie posiadali odpowiedzi na metodę tworzenia potrzebnych do produkcji maszyn. Monopol na nie ma dosłownie jedna firma na świecie – francuska, jeżeli się nie mylę. Rzecz w tym, że w przeciekach z grudnia odpowiednia technologia nareszcie się pokazała.
Jest więc całkiem niewykluczone, że za rok lub dwa w Chinach zaczną pojawiać się procesory, na tle których nie tylko Exynosy, ale i Snapdragony czy MediaTeki będą wyglądać śmiesznie. Mało możliwe? To przypomnij sobie, jak kilka lat temu wyglądały samochody elektryczne z Chin, a jak wyglądają teraz. Tylko cła i przepisy chronią europejskich producentów przed byciem zezłomowanym. W przenośni, ale i dosłownie.
Czy Huawei będzie dzięki temu w stanie wrócić na pierwsze miejsce listy największych producentów smartfonów w globalnym ujęciu? Specjalnie by mnie to nie zdziwiło, skoro w Chinach są w stanie do tego doprowadzić przy dokładnie tych samych konkurentach.
Źródło: Weibo, via Huawei Central, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








