Redmi Note 14 / fot. producenta
Redmi Note 15 Pro+ przedpremierowo ujawnia cenę i specyfikację w Europie. Wydajnościowo będzie mieć problem, ale bateria to ważny krok naprzód. Aparat jak zwykle robi wrażenie, a mnie podoba się powrót wegańskiej skóry.
Po przecieku ujawniającym cenę i specyfikację Redmi Note 15 czas na coś o Redmi Note 15 Pro+. Najlepszym model w serii również zdążył już pokazać się przedpremierowo. Podoba mi się bateria, podoba powrót wegańskiej skóry, design to klasa, ale przy tej cenie trudno będzie obronić wydajność.
Na początek zerknijmy na cenę Redmi Note 15 Pro+ w Europie. Telefon ma kosztować 499 euro za wersję 8/256 GB, co wydaje mi się mało prawdopodobne. Moim zdaniem patrzymy na wycenę za wariant 12/512 GB, ale być może się mylę. Niezależnie do moich przekonań polska cena powinna wynieść 2299 złotych na start. Sporo, bo POCO F8 Pro o znacznie lepszej specyfikacji jest tańszy.
Jeżeli miałbym wyróżnić coś szczególnie fajnego w kwestii Redmi Note 15 Pro+, to na pewno byłby to design. Po pierwsze podoba mi się, że jest taki szeroki (163.34 na 78.31 na 7.91mm). Cieszę się też z powrotu wegańskiej skóry, choć ta ma być obecna tylko w brązowym wariancie kolorystycznym. Trzeba też zauważyć, że telefon jest nieco lżejszy od Redmi Note 15 Pro – 207g.
I to od pojemności baterii zaczniemy. Przyjemnie patrzeć, że Xiaomi nareszcie przestało zmniejszać ogniwa w stosunku do chińskich wariantów. W przypadku Redmi Note 15 Pro+ możemy liczyć na 6500 mAh, czyli bardzo solidny skok w stosunku do poprzednika. Warto zaznaczyć, że jako jedyny model w tej serii otrzyma wsparcie dla 100W ładowania.
Idąc dalej w specyfikację, potykamy się o wydajność. I tak naprawdę to będzie jedyny problem Redmi Note 15 Pro+. Snapdragon 7s Gen 4 to nie jest zły procesor, ale nie przystaje do telefonu za ponad 2 tysiące złotych. Spodziewałbym się tu przynajmniej MediaTeka Dimensity 8400. To nie są jakieś wygórowane oczekiwania, bo przecież spełnia je Xiaomi 15T za niecałe 2000 złotych.
Jeżeli chodzi o mobilną fotografię, to mamy do czynienia z dokładnie tym samym zestawem, co w Redmi Note 15 Pro. W praktyce oznacza to 200 MP matrycę główną, 8 MP szeroki kąt oraz makro. Cóż – spodziewałem się teleobiektywu. Ekran też się nie zmienił, ale to akurat nie jest problem. To w końcu AMOLED o rozdzielczości 1.5K i przekątnej 6.83 cala.
To wszystko sprawia, że spodziewam się bardzo szybkiego spadku ceny tego modelu w promocjach. Obstawiam, że po kilku miesiącach bez problemu ustrzelisz go za 1500 złotych.
Źródło: YtechB, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jaki telefon do 2000 złotych kupić? W rankingu najlepszych smartfonów do 2000 zł zebrałem tylko…
Od daty polskiej premiery vivo V70 i V70 FE miną niedługo równe 3 miesiące. Czy…
Sezon letni w GOG już wystartował. Z tej okazji Baldur's Gate 3 przeceniono o 25%.…
Wygląda na to, że piękny sedan MG 07 może otrzymać wersję w praktycznym nadwoziu kombi.…
Nie każdy telefon koreańskiego Samsunga musi być drogi. Azjatycki gigant ma przecież w swojej ofercie…
Król RTS powróci już w 2026 roku. Kilka dni temu twórcy zapowiedzianej niedawno Twierdzy 4…