Doczekaliśmy się oficjalnej premiery POCO F8 Pro i POCO F8 Ultra. Smartfony mają niezłe ceny i są dostępne w dobrych promocjach na start. Warto kupić w Polsce?
Do polskiej sprzedaży premierowo trafiły POCO F8 Pro i POCO F8 Ultra. Wyjątkowo szybka jak na te flagowce premiera to okazja, by wymagający użytkownicy wyposażyli się w najbardziej wydajne telefony w swojej klasie. Ale czy na pewno są aż tak dobre?
POCO F8 Ultra nareszcie ma baterię, na jaką zasługuje
Na początek pod lupę weźmiemy mocniejszy z modeli, czyli POCO F8 Ultra. Zapewne większość za największą zmianę uzna nowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5. Towarzyszy mu 12 lub 16 GB RAM, a na dane użytkownika przeznaczono 256 lub 512 GB.
Dla mnie najfajniejszą nowością jest większa bateria. W poprzedniku była znacznie mniejsza względem chińskiej wersji. Teraz mamy do czynienia z ogniwem 6500 mAh, które również jest mniejszej od chińskiego odpowiednika, za to wygląda to już znacznie lepiej. Ładowanie ograniczono do 100W, a dla chętnych jest jeszcze możliwość bezprzewodowego uzupełnienia energii.
Teraz nawet gamingowy flagowiec nie może obyć się bez dobrego aparatu, a ten w POCO F8 Ultra wygląda naprawdę obiecująco. Na tylnym panelu znajdziemy trzy matryce po 50 MP w tradycyjnym układzie aparat główny-teleobiektyw-szeroki kąt. Dwa pierwsze mają OIS.
Na froncie wita nas olbrzymi ekran o przekątnej 6.9 cala. Na szczęście ramki wokół niego są naprawdę cienkie, więc ktoś z większymi dłońmi jest w stanie obsłużyć go przy pomocy tylko jednej dłoni. Sam panel jest odświeżany w 120 Hz.
Pisząc o POCO F8 Ultra, nie można nie wspomnieć o głośnikach. Te powstały we współpracy z Bose i na papierze prezentując się następująco. Xiaomi twierdzi, że mają subwoofer, co będziemy dokładnie sprawdzać w testach.
POCO F8 Pro to dobrze poprawiony Ultra sprzed pół roku
Obok flagowca pojawił się jeszcze superśredniak oparty na zeszłorocznym Snapdragonie 8 Elite. To nadal bardzo mocny układ, do którego nawet bardziej wymagający nie będą mogli się przyczepić. Przyczepię się za to ja, bo RAM ograniczono do 12 GB. Szkoda, że nie ma tu 16 GB wersji – pamięci operacyjnej nigdy za wiele.
POCO F8 Pro ma dość nietypowo mały ekran jak tego typu urządzenie. Mówimy tu o 6.59 cala i powiem – bo używam go już od ponad tygodnia – że spokojnie da się z niego korzystać przy pomocy jednej dłoni. Jest oczywiście odświeżany w 120 Hz.
Bateria urosła względem poprzednika, urosła również względem Ultra z poprzedniej generacji. Teraz mówimy o pojemności 6210 mAh z możliwością ładowania 100W. Tutaj nie zmieściło się bezprzewodowe ładowanie, ale przy takiej prędkości wcale nie zamierzam na to narzekać.
Jeżeli chodzi o zaplecze fotograficzne, to widać oszczędności. 50 MP matryca główna ma obiektyw z OIS, ale 50 MP teleobiektyw – już nie. Do tego szeroki kąt ograniczono do 8 MP. Szczerze mówiąc, to nie mam nic przeciwko – to w końcu telefon dla graczy i aparat absolutnie nie powinien być priorytetem.
Jak wyglądają polskie ceny?
Na koniec to, na co czekaliśmy najmocniej, czyli polskie ceny. Mówimy tu o następujących kwotach:
- POCO F8 Pro jest dostępny w wersjach 12/256 i 12/512 GB. Ceny to odpowiednio 2099 i 2299 złotych.
- POCO F8 Ultra w Polsce pojawił się jako 12/256 lub 16/512 GB. Xiaomi wyceniło je na 2699 i 2999 złotych.
Jak na premierę tego producenta przystało, mamy do czynienia z fajnymi promocjami na start. Wygląda to następująco: przy zakupie możesz liczyć na ładowarkę 90W w obniżonej cenie 49 złotych lub tablet POCO Pad M1 za 799 złotych.
Moja ocena jest taka, że ceny są kapitalne. Możliwość zakupu flagowca za połowę ceny Samsunga czy iPhone’a to Xiaomi, które lubimy najbardziej.
Źródło: producenta, opracowanie własne
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.











