Xiaomi Pad 8 i Xiaomi Pad 8 Pro zadebiutowały oficjalnie na chińskim rynku. Cena jest kapitalna, a Xiaomi pokazuje, że mierzy w tytuł producenta najlepszych tabletów na rynku.
W Chinach przy okazji debiutu Xiaomi 17 pojawiły się tablety Xiaomi Pad 8 i Pad 8 Pro. Moim zdaniem to najciekawsza premiera w tej kategorii w 2025 roku. Nie dość, że są kapitalnie wyposażone, to również wyceniono je niżej, niż się spodziewałem.
Xiaomi Pad 8 i Xiaomi Pad 8 Pro
Na początek kilka słów o wspólnych cechach. Ekran na przykład w obu przypadkach ma przekątną 11.2 cala. W idealnym świecie byłby to OLED, ale Xiaomi Pad 8 kolejny rok z rzędu stawia na LCD. Na szczęście mamy 144 Hz odświeżanie, kilka różnych certyfikatów HDR i warstwę antyrefleksyjną. To ostatnie imponuje mi najmocniej, bo faktycznie przekłada się na komfort użytkowania na co dzień.
Do tego mamy sporą baterię, a przez niesamowicie niską grubość urządzenia wypada to jeszcze lepiej. Xiaomi Pad 8 i Pad 8 Pro mierzą bowiem 5.75mm, czyli tylko nieco więcej od iPhone’a 17 Air. Mimo tego w obudowie znalazło się miejsce dla ogniwa 9200 mAh. Jest też szybkie ładowanie i to pierwsza z różnic. Pad 8 osiąga 45W, podczas gdy Pad 8 Pro to 67W.
Wydajność to kolejna odróżniająca tablety cecha. W słabszym modelu jest to Snapdragon 8s Gen 4, którego możesz kojarzyć z Nothing Phone 3. W Pad 8 Pro to (już) eks-flagowy Snapdragon 8 Elite. Moim zdaniem to idealny wybór, choć sięgnięcie po topowe MediaTeki pozwoliłoby jeszcze mocniej zbić cenę.
Cena jest fantastyczna
Flagowe tablety Huawei kosztują powyżej 3 tysiaków, Samsung w tym roku kompletnie odleciał powyżej piątki, a Xiaomi Pad 8 utrzymały się na rozsądnym poziomie. Ceny prezentują się następująco:
- Xiaomi Pad 8 zaczyna się od 2199 juanów, za 8/128 GB i osiąga 2799 juanów za 12/256 GB.
- Pad 8 Pro to wydatek 2799 juanów za 8/128 GB do 3899 juanów za 16/512 GB.
W każdym przypadku można dopłacić około 200 juanów za matowe wykończenie ekranu. Xiaomi po Huawei również zaczyna dawać swoim użytkownikom taką możliwość.
Oczywiście nie wierzę, że w Polsce ceny będą aż tak niskie. Podstaw jednak złotówki za juany do powyższych kwot i dostaniesz mniej więcej to, co w okolicach lutego zobaczysz w naszym kraju. Skąd taka data? Bo wtedy spodziewam się debiutu Xiaomi 17 w Europie.
W Polsce kilka dni temu zadebiutował u nas Redmi Pad 2 Pro – i zrobił to w całkiem niskiej cenie. Najlepsze jest jednak to, że przy całej swojej opłacalności nadal bardzo szybko stanieje.
Redmi Pad 2 Pro w Polsce. Jest świetny, ale Xiaomi Pad 7 kosztuje tyle samo
Źródło: producenta, via GSMArena, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








