Zobacz Samsunga Galaxy S26, S26 Edge i S26 Ultra w pełnej krasie na miesiące przed premierą. Widać zmiany w designie, a niektórym przypomina to kultowy model sprzed 5 lat.
Wczorajsza promocja na Samsunga Galaxy S25 Ultra była wspaniałym momentem na zakup tego flagowca. Być może jednak warto wstrzymać się z zakupem do momentu zobaczenia Samsunga Galaxy S26, S26 Edge i S26 Ultra w pełnej krasie.
Samsung Galaxy S26 Ultra na renderach
Na początek pod lupę weźmiemy Samsunga Galaxy S26 Ultra. Zmian w stosunku do tegorocznego modelu jest sporo, a największą jest wyspa aparatów i kształt obudowy. Obiektywy są częściowo umieszczone na listwie, co zwiastuje tylko jedno – obudowa będzie smuklejsza i trzeba będzie je wyciągnąć ponad nią.
Wielu użytkowników zwraca uwagę, że Samsung Galaxy S26 Ultra ma być nieco podobny do S21 Ultra. Rozumiem, że chodzi tu o samą bryłę, która faktycznie robi się coraz mniej kanciasta. Nie wydaje się też, żeby koreański producent miał już teraz odciąć się od stylusa S Pen.
Zobacz też Galaxy S26 i S26 Edge
Jeżeli miałbym wskazać jakiekolwiek różnice pomiędzy Galaxy S25 i Galaxy S26, to znalazłbym je wyłącznie w wyspie aparatów. Tu mamy dokładnie taką samą sytuację, co w Ultra – przez zmniejszenie grubości obudowy trzeba je wyciągnąć ponad jej lico.
Zupełnie inaczej ma się jednak sprawa z Samsungiem Galaxy S26 Edge, który w ofercie ma zastąpić tegorocznego Plusa. Mówimy tu o znanej z POCO (chociaż i tak wszyscy będą mówić o Apple) połaci, która rozciąga się niemal na całej szerokości urządzenia. Wszystko w imię jak najcieńszej sylwetki, która przez tego garba wcale taka smukła nie będzie.
Na koniec polecam zapoznać się z tekstem Grześka, w którym dokładnie opisał atrapy, na bazie których powstały widoczne dzisiaj rendery. Wygląd Samsunga Galaxy S26 wydaje się już przesądzony.
Samsung Galaxy S26 szokuje na żywo, ale gdzieś już to widziałem. Nie spodziewałeś się tego
Źródło: @Ace100xd, opracowanie własne
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.











