CMF Watch 3 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl
CMF Watch 3 Pro to smartwatch, który zachwyca designem i płynnością interfejsu. Wygląda drożej niż jest, a komfort noszenia stoi na wysokim poziomie. Niestety, pod atrakcyjną fasadą kryją się niedoskonałości, zwłaszcza w precyzji pomiarów zdrowotnych i niektórych funkcjach. Sprawdź w teście, co musisz wiedzieć.
Spis treści
CMF Watch 3 Pro to smartwatch, który od pierwszego kontaktu robi wrażenie. Wygląda nowocześnie, ma charakterystyczny design i przyjemny w dotyku pasek, a jego interfejs jest tak płynny, że trudno uwierzyć, iż mówimy o sprzęcie z segmentu budżetowego.
Model dostępny jest w trzech wariantach kolorystycznych – czarnym, srebrnym i pomarańczowym – a jego cena w Polsce wynosi około 399 zł. Kiedy jednak schodzimy głębiej, pytanie nasuwa się samo – czy ten zegarek rzeczywiście jest tak dobry, jak wygląda, czy może to tylko ładna fasada?
Przez ostatnie tygodnie nosiłem CMF Watch 3 Pro praktycznie bez przerwy, testując go w codziennym użytkowaniu, podczas codziennych czynności i aktywności, a także w nocy. Sprawdzałem nie tylko wygodę i jakość wykonania, ale przede wszystkim dokładność pomiarów i realną przydatność w codziennym życiu. Bo co z tego, że zegarek wygląda świetnie, jeśli w praktyce dane, które podaje, mijają się z prawdą?
Na papierze mamy do czynienia z odświeżeniem poprzednika – większy i jaśniejszy ekran, nowsze czujniki, dłuższy czas pracy na baterii i przeprojektowaną aplikację mobilną.
Brzmi to obiecująco, ale doświadczenie uczy, że w świecie elektroniki to właśnie testy w terenie pokazują, ile z tej listy faktycznie przekłada się na wartość dla użytkownika.
Dlatego ta recenzja to nie tylko opis funkcji. To spojrzenie na CMF Watch 3 Pro oczami kogoś, kto lubi dobrze zaprojektowane gadżety, ale równie mocno ceni rzetelne działanie. I niestety – w tym przypadku zderzenie oczekiwań z rzeczywistością jest momentami dość bolesne.
CMF Watch 3 Pro robi świetne pierwsze wrażenie, ale im dłużej się go używa, tym bardziej wychodzą na wierzch jego niedoskonałości.
Trzeba przyznać, że CMF potrafi zaprojektować produkt, który przyciąga wzrok – od estetycznego, minimalistycznego pudełka po starannie ułożone akcesoria. Sam CMF Watch 3 Pro prezentuje się elegancko i nowocześnie, a na nadgarstku wygląda lekko, bez wrażenia masywnego bloku z metalu czy plastiku, co często spotyka się w tańszych modelach.
Metalowa ramka wokół ekranu jest naprawdę szeroka, ale producent sprytnie zamienił ten potencjalny minus w element stylistyczny. Zamiast próbować ją maskować, nadano jej odważny, wyrazisty charakter – szczególnie w wersji z pomarańczowymi akcentami.
To rozwiązanie dodaje zegarkowi rozpoznawalności i charakteru, którego brakuje wielu konkurentom. Dla porównania Moto Watch Fit, mimo że także ma swój urok, stawia raczej na smukłość i neutralny wygląd, podczas gdy CMF świadomie buduje swoją tożsamość wizualną.
Obudowa jest wykonana z wysokiej jakości plastiku z tyłu i z metalu w przypadku koperty. Wykończenie robi dobre wrażenie – nie skrzypi, nie ugina się pod naciskiem, a powierzchnia jest odporna na drobne zarysowania. Pasek jest miękki, wygodny i mocowany w standardzie 22 mm, co pozwala łatwo go wymienić na inny, dopasowany do własnego stylu. Sama wymiana jest szybka i intuicyjna, gdyż opiera się na teleskopach.
Całość sprawia wrażenie produktu przemyślanego pod względem estetyki. CMF Watch 3 Pro nie wygląda jak sprzęt z niższej półki, mimo że jego cena jest zdecydowanie przystępna. Można go założyć zarówno do sportowego stroju, jak i do koszuli – w obu przypadkach będzie wyglądał na zegarek z wyższej klasy.
W codziennym użytkowaniu jest bardzo wygodny, choć nie ukrywam, że motorola moto watch fit leżał mi lepiej.
Nie przeszkadza jednak podczas pracy przy komputerze, ani w trakcie aktywności fizycznej. Pod tym względem CMF udowadnia, że wie, jak projektować urządzenia, które nie tylko dobrze wyglądają, ale też nieźle leżą na nadgarstku – co w tej półce cenowej wcale nie jest oczywiste.
Pod względem designu CMF Watch 3 Pro jest jednym z ładniejszych smartwatchy w swojej klasie cenowej.
W CMF Watch 3 Pro ekran na pierwszy rzut oka robi dobre wrażenie. Jest większy niż w poprzedniku, kolory wyglądają na żywsze, a całość sprawia wrażenie dopracowanej. Interfejs prezentuje się tu naprawdę przyjemnie, ale kiedy wychodzi się z nim w pełne słońce, czar trochę pryska.
Maksymalna jasność to 650 nitów i w 2025 roku to już tylko przeciętny wynik. Brak czujnika światła oznacza, że jasność trzeba regulować ręcznie, co potrafi być irytujące, zwłaszcza jeśli często zmieniamy otoczenie.
Tryb Always-On w tym modelu wygląda estetycznie, ale na zewnątrz jego czytelność bywa mocno ograniczona. Nawet w lekko pochmurny dzień zdarzało mi się mrużyć oczy, żeby sprawdzić godzinę. A szkoda, bo same tarcze zostały zaprojektowane z pomysłem, a animacje działają płynnie. Widać, że producent miał dobry plan, tylko zabrakło mu odrobiny mocy w parametrach.
Porównując go z Moto Watch Fit, widać wyraźnie, gdzie CMF odstaje. Jasność niższa o około 400 nitów, kolory mniej nasycone, a do tego krótszy czas pracy na jednym ładowaniu. Nie oznacza to jednak, że jest źle.
W swojej półce cenowej zegarek broni się poprawnością – nie zachwyca, ale i nie rozczarowuje. A dla osób, które korzystają z niego głównie w pomieszczeniach, te różnice mogą być mało istotne.
Czas pracy to jednak jeden z jaśniejszych punktów tego modelu. Przy włączonym Always-On zużycie energii wynosiło około 15 procent na dobę, co daje realne 6–7 dni działania. Bez tej funkcji spokojnie można przekroczyć tydzień.
W codziennym użytkowaniu oznacza to, że ładowarka nie będzie naszym częstym towarzyszem. I chociaż Moto Watch Fit potrafi wytrzymać dłużej, tutaj też mówimy o wyniku, który wciąż jest lepszy niż w wielu droższych smartwatchach.
Ładowanie odbywa się za pomocą przewodu magnetycznego POGO i trwa na tyle szybko, że nawet jeśli zapomnimy podłączyć zegarek wieczorem, poranne doładowanie wystarczy, by przetrwał resztę dnia. W tej kwestii CMF nie szukał rewolucji, ale postawił na prostotę i niezawodność, co w praktyce jest często lepszym wyborem niż wymyślne, ale problematyczne rozwiązania.
Ekran CMF Watch 3 Pro nie jest bez wad, ale czas pracy na baterii wciąż robi wrażenie. To połączenie, które w tej cenie można uznać za uczciwy kompromis.
CMF Watch 3 Pro to smartwatch, więc obok funkcji fitness znajdziemy tu typowe dodatki. Mamy powiadomienia z telefonu, sterowanie muzyką, prognozę pogody, a także podstawowe narzędzia jak stoper, minutnik czy budzik. Interfejs jest szybki i dopracowany, a animacje wyglądają nowocześnie i po prostu cieszą oko.
Duży plus należy się za płynność działania. Menu przewija się gładko, aplikacje uruchamiają się bez opóźnień, a całość sprawia wrażenie systemu stworzonego z myślą o wygodzie użytkownika. To rzadkość w zegarkach z tego segmentu cenowego, gdzie często trafia się na ociężałe, wolno reagujące oprogramowanie.
Zegarek oferuje tryby treningowe – od biegania i jazdy na rowerze po bardziej nietypowe aktywności, jak jazda na skuterze. Jest wbudowany GPS, choć dziwi brak jego obsługi w niektórych trybach, np. w piłce nożnej.
Opcje łączności ograniczają się do Bluetooth Low Energy. Nie ma Wi-Fi, NFC czy możliwości wgrania muzyki do pamięci zegarka, więc nie podepniemy do niego słuchawek bez telefonu w pobliżu. To ogranicza jego użyteczność jako samodzielnego gadżetu sportowego.
Aplikacja towarzysząca jest estetyczna, z funkcjami integracji z platformami zdrowotnymi, ale potrafi mocno drenować baterię telefonu, szczególnie w Androidzie 15. To coś, co producent musi dopracować.
Funkcje są dobrze dobrane, ale brak Wi-Fi i muzyki offline przypomina, że to wciąż budżetowa półka.
CMF Watch 3 Pro ma na pokładzie cały standardowy zestaw czujników, który na pierwszy rzut oka wygląda naprawdę solidnie: pomiar tętna, saturacji krwi (SpO₂), poziomu stresu oraz monitorowanie snu.
Brzmi to jak komplet funkcji, których oczekuje większość użytkowników w 2025 roku, ale w praktyce bywa różnie. Mam wrażenie, że ten zegarek jest dobrym towarzyszem do ogólnego śledzenia kondycji, ale kiedy oczekujemy od niego większej precyzji, zaczyna nieco gubić się w szczegółach.
Największe zaskoczenie – niestety negatywne – dotyczyło pomiaru snu. Zdarzało się, że wstawałem w nocy, chodziłem po mieszkaniu, a zegarek uparcie twierdził, że wciąż śpię. Były też sytuacje, w których kompletnie pomijał moment zaśnięcia lub wybudzenia, przez co poranne statystyki wyglądały co najmniej dziwnie.
W tej kategorii modele od HUAWEI są po prostu klasę, a może nawet dwie klasy wyżej, i potrafią znacznie lepiej odwzorować to, co dzieje się w nocy. Nawet porównując z tańszym moto watch fit, różnice w jakości pomiaru były zauważalne.
Jeśli chodzi o tętno, w spokojnych warunkach pomiary były w miarę wiarygodne. Problem zaczynał się podczas treningów – nagłe, nielogiczne skoki albo zaniżone wartości nie należały do rzadkości.
W porównaniu z zegarkami HUAWEI czy znacznie droższym Google Pixel Watch, dane z CMF Watch 3 Pro były mniej stabilne i wymagały pewnego dystansu w interpretacji. Trudno powiedzieć, czy to kwestia samego sensora, czy oprogramowania, ale różnice widać gołym okiem.
GPS z kolei zaskoczył mnie pozytywnie. Szybko łapał sygnał, nie zrywał połączenia i podczas biegu działał stabilnie. Szkoda jednak, że zabrakło wsparcia dla niektórych trybów sportowych, co w kontekście aktywnego użytkowania może być ograniczeniem. To trochę tak, jakby mieć dobry silnik w samochodzie, ale zablokowaną część biegów – niby działa, ale nie wykorzystuje pełnego potencjału.
CMF Watch 3 Pro sprawdzi się jako codzienny asystent zdrowia, który daje ogólny obraz naszej aktywności i stanu organizmu. Jeśli jednak ktoś podchodzi do treningu w sposób bardziej profesjonalny, będzie musiał pogodzić się z tym, że to nie jest narzędzie precyzyjne. To raczej smartwatch dla kogoś, kto chce wiedzieć, czy się rusza wystarczająco, niż dla osoby analizującej każdy detal swojego wysiłku.
CMF Watch 3 Pro śledzi zdrowie i aktywność w sposób wystarczający na co dzień, ale do wymagających treningów lepiej sięgnąć po dokładniejsze narzędzia.
CMF Watch 3 Pro to smartwatch, który zachwyca designem i płynnością działania. Jest wygodny, lekki, dobrze wygląda i ma świetny interfejs. Jeśli dla kogoś najważniejsza jest estetyka, komfort i podstawowe funkcje, ten model może się sprawdzić.
Jednak jeśli priorytetem jest precyzja pomiarów zdrowotnych czy sportowych, to w tej cenie można znaleźć lepsze propozycje – choćby w ofercie motoroli czy też HUAWEI, a nawet Amazfit. Braki w jasności ekranu i funkcjach łączności również trzeba brać pod uwagę.
To zegarek, który kupuje się oczami, a potem liczy na to, że producent poprawi resztę w aktualizacjach.
Dla osób, które miały poprzedni model, przesiadka nie jest konieczna, chyba że głównym powodem zakupu ma być większy i ładniejszy wyświetlacz. To właśnie ekran i design są tutaj największym magnesem.
Z drugiej strony, jeśli CMF zdecyduje się na poprawki w oprogramowaniu i dopracuje algorytmy pomiarów, Watch 3 Pro może stać się mocnym graczem w swojej klasie. Potencjał jest – potrzeba tylko kilku odważnych poprawek.
|
ZALETY
|
WADY
|
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
O telefonie autorstwa OpenAI, czyli twórców ChataGPT, mówi się już od dawna. Teraz znany z…
realme Watch S5 zadebiutował oficjalnie w Polsce i już możesz go kupić. Cenę ustalono na…
realme 16T nareszcie debiutuje oficjalnie w niskiej cenie, a ja zastanawiam się, czy to przypadkiem…
Serwis CarNewsChina opisuje dość niecodzienny - i raczej mało przyjemny - incydent z udziałem Denza…
Xiaomi 17 Max zadebiutował oficjalnie i moim zdaniem to najfajniejszy telefon tego producenta od dawna.…
Czy kilkumiesięczny smartfon ze średniej półki może stanieć o ponad 1/5? Przypadek atrakcyjnego Redmi Note…