Samsung Galaxy S24 Ultra / fot. gsmManiaK
Jakie telefony kupowałbyś, mając dostęp do całego rynku, do tego w niższych cenach? Odpowiedź przynosi raport Omdia za Q3 2026 w Indiach. Samsung trzyma się mocno, chińskie marki straciły 1/3 sprzedaży, a cały rynek zapadł się o 26%. Tak źle w tej dekadzie jeszcze nie było.
Dlaczego w ogólę biorę pod lupę indyjski rynek? Ano dlatego, że to największy popyt na smartfony na świecie z ofertą tylko nieco węższą od Chin, ale za to z pełnym dostępnem do usług Google.
Analiza sytuacji na rynku telefonów w Indiach daje prostą odpowiedź na pytanie: jakie telefony kupowalibyśmy, gdyby w Polsce było ich tak dużo (i tak tanio)? Zobaczmy, czy pokrywa się to z najpopularniejszymi smartfonami w Polsce.
Agencja Omdia pokazała dane sprzedaży telefonów w Indiach za III kwartał 2026. Sytuację można określić tylko jako głęboki kryzys. W ogólnym rozrachunku sprzedaż telefonów spadła o 26% w porównaniu do analogicznego okresu w zeszłym roku. Przyjrzyjmy się, jak radzili sobie poszczególni producenci.
Jak przystało na kryzysową sytuację, najmniej tracą najwięksi. Samsung na przykład w zasadzie zyskał na całej sytuacji. Choć sprzedaż spadła o 1%, to dzięki znacznie poważniejszym spadkom u konkurentów z Chin i u Apple Koreańczycy zameldowali się na pierwszym miejscu. I to po raz pierwszy od bardzo dawna.
W Indiach Apple nie jest jeszcze aż tak popularne, więc udało się im utrzymać na piątym miejscu. 20% spadek sprzedaży na pewno odbije się im w zyskach, ale trzeba mieć też na uwadze, że ich telefony kosztują tyle, co flagowce z Androidem. W praktyce na indyjskim rynku to oni zarabiają najwięcej.
vivo, które przez wiele kwartałów z rzędu było liderem na indyjskim rynku smartfonów, zaliczyło kolosalny spadek. Ze względu na kosmiczne podwyżki cen sprzedaż spadła o ponad 1/3 (34%). Ze wzglęu na to obecnie znajdują się na drugim miejscu, a i tak mają dla siebie 18% rynku. Omdia nie wlicza do nich iQOO, więc w praktyce i tak są przed Samsungiem.
Trzecie miejsce ma Oppo, które przy 24% spadku i tak wyprzedziło Xiaomi. Xiaomi z kolei zanotowało spadek na poziomie 28%, ale to akurat dzieje się na całym świecie.
Obawiam się, że kryzys na rynku pamięci pcha Indie w typ popytu, który widzimy w USA. Będzie Apple, będzie Samsung, a chińskie marki wrócą sobie do Chin. Jeżeli kogoś cieszy taki scenariusz, to muszą naprawdę lubić przepłacać za telefony.
Opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Redmi K100 otrzyma akumulator o pojemności aż 10 000 mAh, ustanawiając rekord wśród droższych smartfonów…
HUAWEI WATCH 6 46 mm łączy stalową kopertę i szafirowe szkło z eSIM oraz czujnikiem…
Na Steam zadebiutował survival horror inspirowany Resident Evil i Silent Hill, czyli Tenebris Somnia. Z…
Czy seria Samsung Galaxy S27 faktycznie wprowadzi zmianę, która zniechęci wszystkich kupujących? Najnowsze przecieki wskazują,…
W sieci pojawiło się zdjęcie, na którym podobno pojawia się iPhone 18 przyłapany na żywo.…
Smartfon Xiaomi z ekranem AMOLED 120 Hz i obsługą 5G można teraz kupić w promocji…