Twarde hybrydy, hybrydy plug-in i pełne elektryki są z reguły droższe niż modele z tradycyjnym napędem. Nie każdy samochód elektryczny musi jednak kosztować majątek – sprawdź nasz ranking 10 najtańszych elektryków w Polsce, w 2026 roku.
Szukasz dla siebie nowego samochodu, ale przez wysokie ceny paliw myślisz o czymś bardziej przyszłościowym? Sprawdź nasze zestawienie najtańszych samochodów elektrycznych w Polsce.
Jeszcze kilka lat temu mało kto z nas myślał o tym, aby kupić samochód elektryczny. Niegdyś oferta ograniczała się tylko do amerykańskiej Tesli, ale dziś w branży EV działają mocno chińscy i europejscy producenci. To właśnie ich modele zdominowały naszą listę najtańszych samochodów elektrycznych w Polsce.
Zaczynamy! Które samochody z napędem elektrycznym są w Polsce najtańsze?
Dacia Spring to nieduży, 4-osobowy samochód elektryczny z segmentu A. To typowe miejskie autko o długości nadwozia nieco ponad 3,7 m – w sam raz na miasto. Zaparkujesz nim wszędzie, w dodatku zwinnie będziesz przedzierał się przez korki uliczne.
To najtańszy samochód elektryczny w Polsce. W wersji Essential kosztuje 73 500 zł, pozostałe warianty przekraczają już wyraźnie próg 80 000 zł. Samochód oferuje do 226 i 315 kilometrów zasięgu odpowiednio w cyklu mieszanym i miejskim WLTP. Moc silnika elektrycznego wynosi 100 koni mechanicznych.
Według producenta baterię można naładować (ładowarką DC o mocy 40 kW) od 20 do 80% w ciągu 29 minut. W pełni naładowana miejska Dacia Spring jest zdolna pokonać do 6 dni w warunkach miejskich. Oferuje ponadto bagażnik o pojemności 308 l.
To obecnie najtańszy w Polsce samochód osobowy z napędem EV, ale moim zdaniem mało praktyczny. Oferuje niewiele miejsca, a także stosunkowo nieduży zasięg na jednym ładowaniu.
Leapmotor T03 to bezpośredni konkurent Dacii Spring z segmentu A. Jest jeszcze krótszy (nieco ponad 3,6 m długości) i zaprojektowany bardziej w stylu retro. Trochę w nim klasycznego Mini Morrisa, trochę Fiata 500. To kolejny samochód idealny do miasta.
Jego ceny zaczynają się od 73 900 zł, ale dla rocznika modelowego 2026, gdyż 2027 – który jest już dostępny – jest nieco droższy. Jego ceny zaczynają się w promocji od 77 900 zł. W tej cenie dostaniesz samochód elektryczny o mocy 95 KM. Co z jego zasięgiem?
Akumulator o pojemności 37,3 kWh pozwala pokonać do 395 kilometrów w mieście według normy WLTP. Jest to wyraźnie więcej niż w konkurencyjnej Dacii. Ładowanie baterii od poziomu 30 do 80% trwa 36 minut.
Zgrabny Leapmotor T03 o dość osobliwym wyglądzie jest niewiele droższy od Springa, a oferuje większy zasięg. Podejrzewam jednak, że jego stylistyka nie jest jednak zbyt trafiona na obecne czasy.
Kolejnym EV w naszym rankingu jest BYD Dolphin Surf. W wersji Boost może on kosztować 82 700 zł, ale mowa o wyprzedaży rocznika 2025. Jest to już nieco większy (niemal 4 m długości) samochód elektryczny z wyższego segmentu B.
Hatchback oferuje zadziwiająco duży zasięg. Według producenta wynosi on do 322 km w cyklu mieszanym WLTP, ale szukając więcej danych w jego promocyjnych broszurach, natrafiłem na informacje mówiące o zasięgu w mieście wynoszącym aż 507 km. Oczywiście według tej samej normy. Ładowanie baterii 43,2 kWh (od 30 do 80%) trwa 22 minuty.
BYD Dolphin Surf jest więc oszczędny, ale niezbyt szybki – jego silnik o mocy 88 KM rozpędza go do 150 km/h, ale przyspieszenie do „setki” trwa 12,1 s. Oferuje przy okazji wyraźnie więcej miejsca niż najmniejsze elektryki z segmentu A.
Dolphin Surf ma ciekawy design – choć nie każdemu musi się podobać – ale przynajmniej jest bardziej przestronny od mniejszych modeli z segmentu A. No i ma bardzo duży zasięg EV na tle konkurencji, co stanowi jego niewątpliwą zaletę.
Elektryczny Citroën ë-C3 oferuje już nieco więcej mocy, bo 113 KM, a – jak twierdzi sam producent – zapewnia nieporównywalny komfort podróżowania w swojej klasie (segment B). Znając „Cytryny” zapewne sporo w tym prawdy, nie ma jednak co liczyć na legendarną hydropneumatykę rodem z DS-a czy XM-a.
Długość nadwozia wynosi nieco ponad 4 metry. W wersji z zespołem napędowym Urban Range pod podłogą kryje się bateria o wielkości tylko 30 kWh, co zapewnia zasięg do 212 km w cyklu mieszanym i do 314 km w miejskim (WLTP). Szybkie ładowanie od 20 do 80% trwa 36 minut.
Ceny Citroëna ë-C3 zaczynają się od 89 900 zł w wersji You, która jest jednak znacznie uboższa od pozostałych. Nie ma np. centralnego ekranu 10,25″, ale i tak trzeba przyznać, że jego wnętrze nie jest tak minimalistyczne, jak większości małych (i tanich) EV. Nie brak fizycznych przycisków i przełączników, co dla wielu będzie niewątpliwą zaletą.
Mam wielki sentyment do dawnych Citroënów z hydro. Raz jechałem prawdziwym „wielorybem”, a więc luksusowym XM i mało który samochód może mu dorównać komfortem jazdy. Model ë-C3 jest poprawny, ale dla fanów marki może być to zbyt mało.
Kolejny samochód elektryczny mocno już zbliża się do magicznego progu 100 000 zł, choć jest to crossover segmentu A. Mowa o Hyundaiu Inster, który zapewnia maksymalnie do 370 km w cyklu mieszanym WLTP. Co ciekawe, w konfiguracji możemy wybrać 2 opcje baterii: 42 oraz 47 kWh.
Jeśli wierzyć kalkulatorowi producenta, Hyundai Inster z ogniwem 42 kWh może przejechać (trasa w 100% miasto) nawet 519 km. Warunek – musi poruszć się na 15-calowych felgach, a podróż musi się odbyć bez włączonej klimatyzacji. Z AC trasa skraca się do 440 kilometrów.
W podstawowej wersji silnik elektryczny dysponuje maksymalnie 95 KM mocy. Umożliwia on rozpędzenie się tego 4-osobowego crossovera do prędkości maksymalnej 140 km/h.
Wracamy do segmentu A. Mimo że jest on pozycjonowany tak samo, jak Dacia Spring czy Leapmotor T03, Inster jest od nich o ponad 20 000 zł droższy. Można jednak liczyć na niezłe wyposażenie, a kokpit nie jest tak minimalistyczny (obecność fizycznych przycisków).
Niemal 100 000 zł – tyle kosztuje elektryczna Kia EV2. Tym razem jest to już crossover z segmentu B. Jego nieco podwyższone nadwozie ma nieco więcej niż 4 metry długości. Promocyjne ceny wersji Light zaczynają się dokładnie od 99 900 zł. Rabat wynosi ponad 16 000 zł.
Na uwagę zasługuje nie tyle zasięg (który wyraźnie przekracza 300 i 400 km odpowiednio w cyklu mieszanym i w mieście WLTP), a moc. Kia EV2 oferuje aż 146 KM mocy, a przecież najtańsze elektryki w Polsce często mają mniej niż 100 koni mechanicznych.
Przekłada się to na niezłe przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynoszące ok. 8,5-8,7 s. Prędkość maksymalna wynosi z kolei 161 km/h. Ładowanie baterii LFP 42,2 kWh prądem stałym od poziomu 10 do 80% trwa 29 minut.
Ciekawie prezentująca się Kia EV2 niebezpiecznie zbliża się do granicy 100 000 zł. Oferuje bardzo duży zasięg EV, przynajmniej na tle większości rywali. Dla wielu może to być bardzo dobry wybór.
Brakuje już tylko „dyszki”, aby dobić do okrągłych 100 000 zł. Co oferuje Volkswagen ID. Polo (opcja wyposażenia Trend), a więc elektryczna wersja popularnego „mieszczucha”, który obok Toyoty Yarisa jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli z segmentu B?
Jego nadwozie o długości ponad 4 metrów jest stosunkowo przestronne. Bagażnik ma 441 litrów pojemności. Nieźle jest też z osiągami – silnik EV o mocy 85 kW (116 KM) rozpędza elektryczne Polo do 160 km/h, a sprint do „setki” trwa 10,6 s.
Volkswagen ID. Polo w wersji Trend ma baterię typu LFP o pojemności 37 kWh, którą naładujemy prądem DC w 23 minuty (od poziomu 10 do 80%). Zapewnia ona do 323 kilometrów zasięgu w cyklu mieszanym WLTP. Ten samochód elektryczny jest nieźle wyposażony, ale Volkswagen i tak oferuje wiele dodatków, ale już za dopłatą.
VW Polo to jeden z najpopularniejszych modeli segmentu B, a jego elektryczny wariant ID. Polo to stosunkowo niedrogi samochód elektryczny. Co prawda nie jest sam w sobie tani, ale jako jeden z zaledwie kilku modeli jest do kupienia poniżej 100 000 zł.
Wreszcie przyszła pora na kompakta, a więc samochód osobowy z segmentu C! Zamiast kupować VW ID. Polo wystarczy dołożyć kilka tysięcy złotych, aby cieszyć się Leapmotorem B05. To półka Golfa, Toyoty Corolli czy Renault Megane. Co ciekawe, mimo większych zewnętrznych gabarytów (ponad 4,4 m dł.) B05 ma mniejszy bagażnik od ID. Polo, bo liczący 345 l.
Ten kompaktowy samochód elektryczny ma też o wiele większą moc niż wcześniejsze modele, bo aż 218 KM. Przyspieszenie od 0/100 km/h trwa tylko 7,5 s. Leapmotor B05 jest w stanie pokonać do 401 km w cyklu mieszanym WLTP, a zasięg całkowity to 482 km. Czas ładowania od 30 do 80% wynosi zaledwie 16 minut.
Jeśli szukasz w miarę przestronnego samochodu elektrycznego, to zapomnij o segmencie B czy tym bardziej A. Ten Leapmotor powinien z powodzeniem wystarczyć dla rodziny 2+1.
Auta z segmentów A i B to dla Ciebie zabawki i wozidełka? Jeśli patrzysz przynajmniej na klasę C (kompakty), to Leapmotor B05 jest obecnie najtańszym takim elektrykiem w Polsce. Całkiem sensowny wóz.
Kto by kiedyś pomyślał, że Fiaty mogą tyle kosztować. I to nieduże modele z segmentu B. Taka jest właśnie elektryczna Grande Panda, która w podstawowej wersji Pop kosztuje od 109 900 zł. Co dostaniesz w tej cenie?
Akumulator 44 kWh pozwala przejechać do 320 kilometrów według normy WLTP (cykl mieszany). Samochód ma bardzo specyficzne nadwozie o długości niemal dokładnie 4 metrów. Fiat Grande Panda jest dostępny również w dość pstrokatych kolorach, przez co jest doskonale widoczny z daleka.
Grande Panda jest bardzo ciekawy, ale nie każdemu musi się spodobać jego stylistyka. Tak naprawdę w ten samej cenie możesz mieć jeszcze mniejszy model tego producenta: Fiata 500e drugiej generacji, który również zaczyna się od 109 000 zł.
Czasy, w których Fiaty dominowały w ranking najlepiej sprzedających się czy też najtańszych samochodów w Polsce dawno minęły. I chyba już nie wrócą. Mimo to osobiście coraz częściej widuję Fiaty Grande Panda na polskich drogach, choć niekoniecznie w wersji EV.
Wystarczy jednak dołożyć tylko 900 złotych, a by mieć o wiele bardziej przestronny samochód elektryczny: SUV-a Leapmotor B10. Jego długość przekracza 4,5 m, a ceny egzemplarzy pochodzących z rocznika 2026 zaczynają się właśnie od 109 900 zł. W przeciwieństwie do większości pozostałych elektryków ten ma już o wiele przyjemniejsze wnętrze, a także dość spory bagażnik 430 l.
Leapmotor B10 oferuje w wersji Pro całkiem spory akumulator 56,2 kWh, który na pełnym ładowaniu zapewnia zasięg do 361 km (cykl mieszany według normy WLTP). Oferuje tyle samo mocy, co kompaktowy B05, a więc 218 koni mechanicznych. Jest jednak nieco mniej zrywny i przyspiesza do „setki’ w 8 sekund.
Dla wielu z nas ważnym aspektem podczas zakupu samochodu elektrycznego jest szybkość jego ładowania. W przypadku Leapmotora B10 Pro ładowanie prądem DC może trwać tylko 20 minut, aby napełnić baterię od 30 do 80%.
Druga propozycja EV z segmentu C. Leapmotor B10 to najtańszy samochód elektryczny tej wielkości z nadwoziem typu SUV. Jeśli lubisz takie pojazdy, w dodatku elektryczne, to B10 będzie dla Ciebie najtańszą propozycją.
Kupując samochód elektryczny warto pamiętać o kilku aspektach. Ograniczyłem się do – według mniej – trzech najważniejszych.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…
Najnowszy ranking AnTuTu przyniósł zaskakujące rozstrzygnięcie. Xiaomi 18 Fold pokonał najmocniejsze smartfony wyposażone w procesory…