Kategorie: Apple Longform Telefony

Nienawidzę go za to, że go kocham. iPhone zabił moje 15 lat fanbojowania Androidowi

iPhone 18 Pro jest ze mną od 8 dni. Przez 8 dni staram się go nie lubić, bo od 15 lat wmawiałem sobie, że Android jest lepszy i dopłacanie do Apple jest bez sensu. Teraz stoję jednak w sytuacji, w której to telefony Apple stają się tańsze od flagowców z Androidem. Dla odmiany postanowiłem więc przetestować iPhone’a tak, jakbym naprawdę zamierzał z niego korzystać przez dłuższy czas. I niestety dochodzę do wniosku, że flagowce z Androidem to fanaberia.

Po 15 latach korzystania z Androidem coś we mnie pękło. Poczułem się za stary na próby udowodnienia całemu światu, że Android we flagowcu ma sens. Światu, ale przede wszystkim sobie. 8 dni z iPhone’m 18 Pro, którego tak bardzo chciałem nie lubić, po prostu mnie złamało. Zaczynam się obawiać, że telefon za ponad 6000 złotych jest tak naprawdę najtańszym sposobem na dobry telefon na lata. I bardzo mnie to drażni.

Po sparowaniu słuchawek AirPods z telefonem zrozumiałem, dlaczego ludzie wydają na nie taką kasę

Na początek kilka rzeczy, z których normalnie nie korzystałem, bo nie miałem ku temu sprzętu, możliwości, albo chęci. Do testów iPhone’a 18 Pro Apple wypożyczyło mi też AirPodsy 5 z ładowaniem bezprzewodowym. Kosztują w Polsce 699 złotych i wcześniej patrzyłem na nie, jak na drogie wariactwo. Na temat baterii, jakości dźwięku i tak dalej napiszę później w recenzji, tutaj chodzi mi o coś innego.

Android jest beznadziejny, jeżeli chodzi o parowanie urządzeń przez Bluetooth. Każdy producent słuchawek inaczej podchodzi do tematu pierwszego połączenia. Kody, etui ładujące otwarte, etui ładujące zamknięte, jedna słuchawka wyjęta, przycisk, brak przycisku i tak dalej. Tutaj? iPhone wykrył nowe AirPodsy po wyjęciu ich z pudełka. Wykrył też mój telewizor, soundbar, głośnik Bluetooth oraz inne słuchawki. Magia, której fan Androida nie jest w stanie sobie wyobrazić, a każdy ajfoniarz ma na co dzień. Zazdro, chłopaki.

iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik

Kolejna sprawa to dodawanie karty do portfela. Co prawda robiłem to kiedyś przy okazj iPhone’a 13 Pro Max, którego kupiłem prywatnie. W 5 lat później zszokowało mnie to, że można zrobić to bez udziału aparatu. Telefon sam ją zeskanował przez NFC. Nie jestem specem od cyberbezpieczeństwa, nie wypowiem się na temat zagrożeń. Powiem za to, że jako 32-latek doceniam taką wygodę. Trudno, najwyżej właśnie zdradziłem Androida. Po raz pierwszy od 15 lat.

Do tej pory sądziłem również, że to ściszanie muzyki podczas rozmów z słuchawkami w uszach nie ma prawa działać. Działa. Denewruje mnie, jak dobrze, bo mój Android zupełnie tego nie potrafi.

Logowanie do aplikacji i to, jak niektóre z nich działają, to bajka

Dalej mamy logowanie do aplikacji, do których hasła były zapisane wcześniej. Do tej pory uważałem, że Android ma to już całkiem nieźle ogarnięte. Skopiowanie całych ustawień, które miałem na poprzednim telefonie – czy to testowym, czy prywatnym – nie sprawiało mi problemu.

iOS to inna bajka. Nie tylko skopiował wszystko, co widział z czasów 13 Pro Max. Poradził sobie również z hasłami zapisanymi w Google. Jedynie WhatApp nadal sprawia problemy, ale to jest raczej nie do przeskoczenia, bo problem dotyczy dysku Google i iCloud.

Kolejna sprawa to coś tak przeciętnego, jak Duolingo. Ktoś może uważać, że żyć nie da się bez Netflixa czy Spotify. Jak nie potrafię nie spędzić codziennie kilkudziesięciu minut na nauce języka, nawet w tak „zgamingowany” sposób, jak ten podany przez Duolingo.

I powiem tak – Duolingo na iPhonie to zupełnie inny poziom niż na Androidzie. Koronnym przykładem są fiszki, które wymagają wymowy. Na flagowym Honorze musiałem po trzy razy powtarzać frazę, którą tu mówię raz. Być może przez dwa tygodnie znacznie poprawiłem wymowę, a być może iPhone ma po prostu dużo lepsze mikrofony. Kto to wie.

Klawiaturę wreszcie zrobili porządnie, a regulacja jasności ekranu działa lepiej od dowolnego Androida

Jednym z moich koronych zarzutów w stronę Apple było to, jak bardzo nie radziło sobie z pisaniem w wielu językach. Na co dzień posługuję się trzema, z których jeden ma zupełnie inną klawiaturę od dwóch pozostałych. Przez lata iOS bardzo mocno próbował przekonać mnie, że muszę wybrać tylko jeden, a jego autokorekta doprowadzała mnie do szału. To już nieaktualne, a klawiatura zaczęła ogarniać.

Mam też coś do powiedzenia na temat jasności ekranu. Kilkukrotnie narzekałem już na naszych łamach, że Samsunga – ale nie tylko – srogo pogięło. W efekcie ekran w automacie raził mnie w oczy, nie tylko po zmroku. Z rozmów z innymi testerami wiem, że nie jestem jakimś przypadkiem odosobnionym.Krótko mówiąc – jasność maksymalna zawsze była wyższa niż moje poczucie komfortu. Dlatego jedną z pierwszych rzeczy przy konfiguracji było wyłączenie automatu. Tu nie muszę tego robić i bardzo mnie to cieszy.

iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik

Dalej jest szybkość ładowania, ale spokojnie, po niej wracam do narzekania. Apple przez lata udawało, że szybkie ładowanie nie istenieje. Teraz 30 minut to 80% naładowania i spokojnie da się wytrzymać na tym od rana do wieczora. Bez dedykowanej ładowarki, bez szumu, bez narzekania. Tylko naprawdę mocni chińscy gracze są w stanie nawiązać walkę, Samsung i Google są na deskach. Klozetowych.

No dobrze, żeby nie było za kolorowo, to powiedzmy sobie jasno. Powiadomienia w iOS są beznadziejne. Niezależnie od ustawień z listą, stosem i czymkolwiek innym doprowadzają mnie do szału. Ich „priorytetyzowanie” nie działa i pewnie już nigdy działać nie będzie. A, no i jest jeszcze Liquid Glass, na które nawet w trybie „0%” ciężko się patrzy.

Na koniec mam jeszcze narzekanie okularnika. FaceID nigdy nie radziło sobie dobrze z tymi, który mają słaby wzrok i noszą okulary. Teraz w ciagu dnia praktycznie nie zdarza się sytuacja, w której jestem proszony o kolejną próbę odblokowania.

Smutna konkluzja jest taka, że to najtańszy dobry telefon, jaki możesz kupić

Że co? Ale jak to telefon za 6299 złotych jest najtańszym dobrym smartfonem, jaki możesz kupić? Dokładnie tak samo, jak MacBook jest teraz najtańszym dobrym laptopem, jakiego możesz kupić. I to nie jest zasługa Apple, z którego polityką nadal trudno jest mi się solidaryzować.

Weźmy na przykład MacBooka Neo. Przecież to jest jakaś praktyka dumpingowa, że ten laptop kosztuje w Polsce 2900 złotych. Za 2900 złotych można obecnie kupić Windowsa, z którego nie chce korzystać 8-latek. Gdyby nie świat gamingu, to laptopy z systemem Microsoftu po prostu nie miałyby racji bytu. Problem polega na tym, że w smartfonach nie mamy takiego „ostatniego szańca”.

To nie jest tak, że Apple to teraz dobry ziomek, który liczy sobie małą marżę. Problem polega na tym, że konkurencja dorównała cenami, a nawet ich przerosła. Pixel 11 Pro kosztuje w końcu 4899 złotych, a nie jest z połowie tak dobry, jak 18 Pro. Jakością udało się sprzętowo, to prawda, ale pod względem oprogramowania dzieli ich przepaść.

iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik

Bardzo chciałbym, żeby Apple było europejskie, a nie z USA. Wtedy spokojnie zostałbym ich fanbojem i nie zwracał uwagi na inne marki. A tak, niestety, nadal mam przed nimi opory. Opory, które topnieją z każdym dniem użytkowania.

Niewykluczone, że po prostu kupię sobie ten telefon, bo jest za wygodny, żeby dalej męczyć się z Androidem. Moją ostatnią nadzieją jest Xiaomi 18 Pro. Jeżeli on zawiedzie, to ja mówię pass.

https://www.gsmmaniak.pl/1690489/xiaomi-18-pro-xiaomi-18-pro-max-oficjalna-premiera-specyfikacja-cena/

Opracowanie własne bez grama AI, bo AI ssie

Konrad Bartnik

Najnowsze artykuły

  • Newsy
  • Oppo
  • Telefony

Jak tak będą wyglądać przyszłe flagowce, to nie widzę sensu kupować nowych. Dramat to mało powiedziane

OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…

11 października 2026
  • Promocje

7500 mAh, AMOLED 165 Hz i flagowa wydajność w cenie od 1685 zł. Serio potrzebujesz lepszego telefonu?

OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…

11 października 2026
  • Apple
  • Słuchawki
  • Testy
  • Wiadomość dnia

TEST | Apple AirPods 5 z bezprzewodowym ładowaniem. Tylko dla kościoła Apple?

Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…

11 października 2026
  • Promocje

Xiaomi 17 Ultra z 16 GB RAM trafił na promocję! Flagowiec z aparatem 200 MP teraz taniej

Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…

11 października 2026
  • Promocje

W najlepszej cenie od premiery kupisz w promocji smartfon z zapierającym dech w piersiach aparatem

Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…

11 października 2026
  • Newsy
  • Telefony

Qualcomm ma poważny problem? Xiaomi stworzyło własny procesor i właśnie pokonało największych rywali

Najnowszy ranking AnTuTu przyniósł zaskakujące rozstrzygnięcie. Xiaomi 18 Fold pokonał najmocniejsze smartfony wyposażone w procesory…

11 października 2026