Samsung Galaxy S26 FE zadebiutuje już na koniec tego miesiąca, a dokładniej 27 sierpnia. Telefon ma sporo zalet i na pewno będzie jednym z najlepiej sprzedających się telefonów Samsunga w Polsce. Problemy są trzy – procesor, 8 GB RAM oraz mocno podniesiona cena.
Koreański producent uciął przecieki i oficjalnie podał datę premiery swojego podejścia do tematu „zabójcy flagowców”. Z niechęcią przyznaję, że to najlepszy model z serii FE od co najmniej 3 generacji. Problem polega na tym, że jego procesor, RAM oraz cena wybitnie się nie zgadzają. Mam jednak świadomość tego, że Samsung Galaxy S26 FE sprzeda się jak świeże bułeczki.
Samsung Galaxy S26 FE z oficjalną datą premiery: to 27 sierpnia
Na początek sama data premiery, która została wyznaczona na 27 sierpnia. Nie będzie to pewnie wielka feta pokroju serii Fold, a raczej ciche wprowadzenie do sklepów. Być może dzięki temu na start pojawią się fajniejsze promocje w stylu podwójnej pamięci w cenie podstawowej lub korzystniejsza akcja odkup.
Samsung Canada sam udostępnił wideo, dzięki któremu poznaliśmy datę premiery Samsunga Galaxy S26 FE.
🍵 Look familiar? Look closer 👀 Welcome to Galaxy S ✨ #GalaxyAI pic.twitter.com/kxedY5Z72J
— Samsung Canada (@SamsungCanada) August 19, 2026
Promocje będą bardzo potrzebne, ponieważ cena urządzenia mocno pójdzie w górę. Telefon niestety mocno podrożeje – europejskie przecieki wskazują na ceny na poziomie 799 euro (128 GB), 899 euro (256 GB) oraz 1099 euro (512 GB). Każdy z tych wariantów ma 8 GB RAM, co w przypadku smartfona za grubo powyżej 3000 złotych wypada dość śmiesznie. Takie mamy czasy i nie tylko Samsung mocno oszczedza na pamięci.
Największym problemem będzie tu cena i 8 GB RAM
Jest jeszcze jedna kwestia – procesor. Exynos 2500 do tej pory trafił tylko do jednego telefonu i był to sprzęt całkowicie bezsensowny, czyli Samsung Galaxy Z Flip7. Teraz będzie mógł pokazać nieco więcej klasy, bo w tradycyjnej obudowie znajdzie się miejsce dla większego układu chłodzenia niż we Flipie. Mam jednak uzasadnione obawy, czy energooszczędność specjalnie się zmieni.
Samsung Galaxy S26 FE / fot. producenta via Android Headlines
Bateria jest co prawda większa, ale nadal ma 4900 mAh. Gdyby Samsung zaryzykował choć trochę i wsadził tu 6000 mAh, to postrzeganie Galaxy S26 FE zmieniłoby się diametralnie. Nie ma też mowy o 65 W ładowaniu, 45 W to wszystko, na co możemy liczyć.
Jeżeli liczyłeś na zmiany w wyspie aparatów, to… się nie przeliczyłeś. Wygląda bardziej dopasowany do nowej stylistyki Samsunga nie jest jednak w stanie zamaskować faktu, że telefon nadal ma takie same matryce. Są to odpowiednio:
- Aparat główny: Samsung Isocell S5KGN3 50 MP.
- Teleobiektyw: OmniVision OV08A1 8 MP.
- Szeroki kąt: Sony IMX825 12 MP.
Podsumowując – to nie będzie duży krok względem poprzednika, ale to Samsung z subflagowej kategorii. W praktyce oznacza to, że będzie sprzedawał się wspaniale i nic na to nie poradzimy.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






