Redmi Note 17 5G / fot. Redmi
Redmi Note 17 Pro Max pojawił się w sieci dzięki przeciekowi z jednego ze sklepów. Znamy cenę oraz specyfikację telefonu, który oficjalnie zadebiutuje dopiero we wrześniu. Połączenie Snapdragone 6 Gen 5, 8 GB RAM, 50 MP aparatu i gigantycznej baterii 9210 mAh to może być za mało na 600 euro, czyli zapewne 2499 złotych. Jeszcze rok temu taki zestaw kosztowałby o 30% mniej.
Redmi Note 17 Pro Max to kawał smartfona – dosłownie, bo niektóre podzespoły są fizycznie wielkie. Wielka niestety jest też cena, bo to telefon, który powinien kosztować nieco ponad 1600 złotych, a kosztować będzie o połowę więcej. Kryzys na rynku pamięci niestety nie oszczędza nikogo.
Na początek po prostu muszę napisać coś o cenie. Redmi Note 17 Pro Max kosztuje 599 euro i nie jest to już przeciek, bo taka kwota oficjalnie pojawiła sięna hiszpańskim Amazonie. Kwota dotyczy wariantu 8/256 GB i nie da się jej ocenić pozytywnie. Jeszcze rok-dwa temu byłaby o co najmniej 30% niższa. W Polsce mamy to szczęście, że rynek i zainteresowanie klientów szybko weryfikują takie zapędy, a obniżki i promocje niebawem po premierze zbiją te 2499 złotych do bardziej rozsądnej kwoty.
Co dostajemy za takie pieniądze? Zacznę od próby poszukania pozytywów. Redmi Note 17 Pro Max ma naprawdę gigantyczną baterię, większą nawet od POCO X8 Pro Max, który do tej pory utrzymuje tytuł największego ogniwa w Polsce. Redmi bije go o 8,5%, ustanawiając nowy rekord na 9210 mAh. Zauważ, że źródłem jest Roland Quandt, a więc informacja dotyczy wersji Global, która we wrześniu trafi do Polski.
Sporym problemem nie do obronienia w tej cenie będzie procesor. Snapdragon 6 Gen 5 nie jest zły, ale kosztujący 1799 złotych w promocji POCO F8 Pro miażdży do Snapdragonem 8 Elite. Gorzej, że mamy tu też 8 GB RAM, a to przez nadal szalejący na rynku kryzys pamięci. Oszczędności widać też w aparacie 50 MP i 8 MP szerokim kątem.
Na koniec zostaje kwestia ekranu, któy jest dobry, ale nic więcej. To 6,83 panel AMOLED 120 Hz w rozdzielczości 1.5K. Podsumowując – bez teleobiektywu, 12 GB RAM oraz mocniejszego procesora tej ceny po prostu nie da się wybronić. Co nie zmienia faktu, że w promocjach za 1500 złotych będzie hulać jak zły.
Źródło: Roland Quandt, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…