HUAWEI Mate 80 Pro / fot. producenta
Przez kryzys na rynku i rosnące ceny rynek smartfonów mocno się skurczył, a najmocniej ucierpiały chińskie marki. Tylko jednej z nich – Huawei – udało się utrzymać na plusie. Najwięcej straciło Xiaomi, a Samsung i Apple podnoszą zyski dzięki skupieniu się na flagowcach. W 2027 roku będzie jeszcze gorzej.
Rynek smartfonów w 2026 roku mierzy się z największym załamaniem od ponad dekady. Najnowszy raport Counterpoint Research nie pozostawia złudzeń – globalna sprzedaż urządzeń mobilnych zaliczy gwałtowny zjazd. Huawei jako jedyny chiński producent ma zamknąć rok na plusie.
Analitycy Counterpoint prognozują, że globalne dostawy smartfonów spadną o 13,9% rok do roku. Oznacza to wolumen sprzedaży na poziomie zaledwie nieco ponad miliarda sztuk – to najniższy wskaźnik od 2013 roku.
Skąd tak głębokie tąpnięcie? Kluczowym problemem jest kryzys na rynku pamięci, uderzający w łańcuchy dostaw. Drastyczny wzrost zapotrzebowania na komponenty do rozwoju sztucznej inteligencji (AI) oraz serwerów data center skutecznie uszczuplił zasoby z rynku. Efekt? Eksperci wieszczą skokowe podwyżki cen pamięci LPDDR4 i LPDDR5. Już odczuwamy tego skutki, a na koniec 2026 będzie jeszcze gorzej.
Większość chińskich marek utknęła w wojnie cenowej, ale Huawei obrał inną strategię i stał się głównym beneficjentem rynkowych przetasowań. Firma konsekwentnie odbudowuje pozycję na rodzimym rynku w Chinach oraz dynamicznie zwiększa udziały w globalnym segmencie premium. Pisałem o tym przy okazji tekstu o tym, że Huawei robi sobie jaja z USA.
Podczas gdy konkurenci notowali dwucyfrowe spadki, Huawei w Q1 2026 roku wypracował 1%wzrost sprzedaży rok do roku. Jasne, że nie jest to jakiś szał, ale bycie na plusie jest byciem na plusie. Analitycy Counterpoint Research mówią: „firma celowo utrzymywała stabilne ceny, aby agresywnie przejmować udziały w segmencie budżetowym i średniej półce”
Dla porównania: Xiaomi – jeden z głównych rywali giganta – zanotowało w tym samym okresie aż 19-procentowy regres sprzedaży w Chinach. Mimo zawirowań, dwaj najwięksi gracze na świecie mogą spać spokojnie. Apple oraz Samsung opierają swój biznes na flagowych urządzeniach, a ten segment rządzi się przecież własnymi prawami. Wysoka marża na urządzeniach premium pozwala obu koncernom zamortyzować drożejące kości pamięci RAM i flash.
Analitycy Counterpoint są zgodni: globalny kryzys gospodarczy najmniej uderzy w liderów premium. Prawdziwe problemy czekają producentów, którzy konkurują wyłącznie niską ceną. Raport wprost wymienia takie marki jak vivo czy Transsion (właściciel marek Tecno i Infinix). Słowem – tanie smartfony po prostu przestaną być tanie.
Źródło: Counterpoint Research, via Huawei Central, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…