Samsung Galaxy S24 jednego z użytkowników stanął w płomieniach / fot. chocho-789, Reddit
Nie da się ukryć, że każdy przypadek samozapłonu telefonu to mocne ostrzeżenie, tak dla użytkowników, jak i producenta. Oczywiście, są różne sytuacje, ale w przypadku modelu Samsung Galaxy S24, który jest „bohaterem” tego artykułu, raczej nie można mówić o zaniedbaniu użytkownika. Co się wydarzyło?
Samsung ma historię niesławnego Galaxy Note 7, który w zasadzie został szybciej wycofany, niż wprowadzony na rynek. Od tamtego czasu – pomimo wielkiej ilości sprzedawanych smartfonów – rzadko zdarzają się historie samozapłonu. Samsung Galaxy S24 jednego z koreańskich użytkowników stwierdził jednak, że czas zmienić tę statystykę.
Wyobraźcie sobie, normalny, majowy dzień, korzystacie sobie z telefonu do przeglądania internetu, chociażby jakiegoś Facebooka. A tu nagle robi się gorący, zaczyna dymić, a następnie… eksploduje. Taka właśnie sytuacja spotkała użytkownika ex-flagowego telefonu w Korei Południowej, czyli ojczyźnie Samsunga.
Jak możemy się dowiedzieć z posta, którego napisał na Reddicie, urządzenie było zakupione w oficjalnej dystrybucji. Wykluczył też problem, że sytuacja wydarzyła się przez złe użytkowanie:
Prócz tego, Koreańczyk doznał lekkich obrażeń przez całą sytuację. Mowa tutaj o lekkich oparzeniach, a także problemów z oddychaniem w związku z wydzielaniem się toksycznych oparów podczas całego procesu samozapłonu. Szok związany z takim wydarzeniem też „zrobił swoje”. Służby, które przybyły na miejsce stwierdziły, że to zdecydowanie był samozapłon baterii, ponieważ wykryły ślady typowe dla takiego zdarzenia.
Chocho-789, o którym mowa, posiada spory zbiór dowodów całego zajścia, tak w postaci nagrań i zdjęć, jak i zeznań świadków. Cała sytuacja miała miejsce bowiem, kiedy był wśród współpracowników. Co ciekawe, Samsung skontaktował się dopiero w momencie, kiedy jego pracownicy natrafili na „felerny” post na Reddicie. Jak widać – platforma ta dalej ma sporą moc przebicia.
Nie jest na razie wiadome, co konkretnie zrobi w tej sytuacji koreański producent, ale „piłeczka jest po jego stronie”. Użytkownik chce współpracować i nie domagał się na tym etapie żadnej rekompensaty finansowej. Zależy mu bardziej na tym, by cały proces dochodzenia był transparentny i sprawieniu, by producenci poważniej podchodzili do takich sytuacji. A co zrobi Samsung? Poczekamy – zobaczymy.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…