Chiński koncern BYD nie zwalnia tempa w rozbudowie swoich stacji szybkiego ładowania. Jeśli tak dalej pójdzie, to za jakiś czas mogą być one niemal tak powszechne, jak klasyczne stacje benzynowe.
- BYD rozbudowuje sieć swoich szybkich stacji ładowania.
- Ma ich w Chinach 5715 takich stacji EV.
- W planach jest rozwój sieci także w Polsce.
BYD chwali się, że postawił demonstracyjną stację ładowania na piaszczystej pustyni Tengger w Mongolii Wewnętrznej (północne Chiny). Nie jest to żadna makieta czy atrapa, a prawdziwa i działająca stacja do ładowania pojazdów EV.
Prawie 6000 stacji ładowania BYD
Aby to udowodnić, chiński lider w branży samochodów elektrycznych naładował za jej pomocą pojazd FCB Tai 3. Przypomnę przy okazji, że technologia BYD pozwala na szybkie ładowanie od 10 do 70% w 5 minut i od 10 do niemal 100% (dokładnie 97%) w zaledwie 9 minut.
Takie wartości są możliwe przy zachowaniu odpowiednich warunków, a efektywność (szybkość) ładowania spada wraz z temperaturą. Akurat na pustynnej pustyni takich problemów nie ma, przynajmniej za dnia, choć nie można w żaden sposób mówić o umiarkowanym klimacie – wręcz przeciwnie.
Ekspozycja na piasek i wiatr, a także bardzo wysokie temperatury, nie jest przyjaznym środowiskiem dla żadnego samochodu, zwłaszcza EV. W każdym razie wraz z pustynną placówką BYD ma już 5715 stacji ładowania w całych Chinach.
Stacje szybkiego ładowania BYD FLASH Charging w Polsce / fot. producenta
Chińczycy stawiają stacje EV na pustyni, a kiedy w Polsce?
Jestem przekonany, że takie stacje szybkiego ładowania EV są w Polsce tylko kwestią czasu. BYD-owi udało się postawić 5000 stacji w niecały miesiąc i to na rozległym obszarze Państwa Śródka, a w planach jest mocne wejście do Europy, także do naszego kraju.
Od lat Unia Europejska skierowana jest w stronę rozwijania elektromobilności i porzucania napędów spalinowych na rzecz EV. Skoro tak, to nie ma innego wyjścia i stacje szybkiego ładowania jak BYD muszą zacząć pojawiać się na Starym Kontynencie. Jedynym (ale istotnym) problemem, jaki obecnie widzę, to kwestia wysokich cen energii, które w UE są znacznie wyższe niż np. w Chinach.
Czy zatem moda na elektryki nie wyjdzie nam bokiem? Jeżeli nie dojdzie do jakiejś katastrofy gospodarczej czy ekonomicznej, to w najbliższym czasie możemy się spodziewać coraz więcej stacji tego typu.
Źródło: CarNewsChina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






