Telefony z tej serii były nazywane najlepszymi na świecie. Czy najnowszy Honor 600 powtórzy ten sukces? Sprawdzam to w teście Honora 600, który debiutuje w Polsce. Czy jego cena zachęca do zakupu?
Spis treści
Honor 600 to następca bardzo ciepło przyjętych smartfonów. Szczególnie mocno chwalony był jego bezpośredni poprzednik, który został nazwany przez EISA najlepszym telefonem na lata 2025-2026.
Czy najnowszy Honor 600 ma szansę powtórzyć tego typu sukcesy? Czy Honor 600 to dobry telefon i czy mogę do polecić? Spróbuję znaleźć odpowiedzi na te i inne pytania w teście Honora 600.
Ważne: jego cena w Polsce to 2799 złotych za 8/256 GB i 3099 zł za 8/512 GB, bez uwzględniania promocji na start. Ocena Honora 600 z perspektywy tej kwoty jest kluczowa dla mojego tekstu.
| HONOR 600 – Specyfikacja | |
|---|---|
| Wyświetlacz | 6,57″, AMOLED, 1.5K, 120 Hz, 8000 nitów |
| Procesor | Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4 |
| Pamięć RAM | 8 GB |
| Pamięć wewnętrzna | 512 GB |
| Aparat | Główny 200 MP (OIS) + 50 MP (szeroki kąt, 112 stopni, AF) |
| Aparat przedni | 50 MP, wideo 4K |
| Bateria | 6400 mAh |
| Ładowanie | 80W przewodowe |
| System operacyjny | MagicOS 10 (Android 16) |
| Wodoszczelność | IP68/IP69K |
| Wymiary i waga | 156 x 74,7 x 7,8 mm, 185 gramów |
Ten telefon jest wygodny, wodoodporny i świetnie zbudowany
Honor 600 dostaje ode mnie wielkiego plusa za jakość wykonania. Metalowa ramka, wykonana w specjalnym procesie technologicznym, matowo wykończona, sprawia genialne wrażenie. Tylny panel, stworzony w testowanej przeze mnie wersji kolorystycznej białe złoto z wytrzymałego włókna kompozytowego, wygląda jak matowe szkło, ale jest jeszcze wytrzymalsze.
Jeśli tak jak ja uwielbiasz smartfony z wąskimi ramkami, to Honor 600 na pewno Ci się spodoba. Producent twierdzi, że mają one najwęższe na rynku 0,98 mm. Nie mierzyłem tego, ale na pierwszy rzut oka są one minimalne i idealnie symetryczne. Prawdziwe screen-to-body ratio dobija niemal do 91,5%, więc od frontu Honor 600 to jeden z najlepiej wyglądających telefonów na świecie.
Jedyne, co mi przeszkadza, to zbytnie podobieństwo Honora 600 do iPhone’a 17 Pro na tylnym panelu. Nie do końca dlatego, że producent pierwszego modelu wyraźnie inspirował się tym drugim. Po prostu nie jestem fanem takiego stylu wyspy na aparat fotograficzny, bo aż połowa jej powierzchni nie jest zagospodarowana przez optykę. Ba, niektóre firmy mieszczą tam dodatkowy ekran, to nie mamy nic konkretnego…
Konkretny jest dodatkowy przycisk AI, położony na tej samej ramce co pozostałe. Jest on położony tam, gdzie powinien być fizyczny spust migawki. Co ważne, może służyć także do tego celu, jak i do włączania aparatu czy odpalania wybranych funkcji AI. Pozwoli Ci także na zoomowanie, choćby w czasie kręcenia wideo. Tak, to kolejna inspiracja, ale dużo bardziej praktyczna.
Dokładnie to samo napiszę o normach wodoszczelności i pyłoszczelności IP68, IP69 i IP69K. Podoba mi się to, że większość smartfonów jest już odporna na wodę, a nie tylko flagowce lub też telefony dla budowlańców.
Jeszcze jedna obserwacja. Co prawda nie mogę nazwać Honora 600 kompaktowym, ale wygodnym w użytkowaniu już tak. Smartfon jest cienki i dość lekki, a do tego niezbyt szeroki. Ani przez chwilę nie miałem wrażenia, że korzystanie z niego mnie męczy.
Honor 600 ma dobre aparaty. Tylko teleobiektywu szkoda…
Zaplecze fotograficzne Honora 600 to solidna średnia półka. Przede wszystkim główny i selfie. Podstawowa jednostka ma rozdzielczość 200 MP i duży rozmiar 1/1.4″, więc na tym elemencie optyki Honor nie oszczędzał. Zadbał nawet o certyfikat Camera & Imaging Products Association (akronim w języku polskim brzmi bardzo ciekawie), który poświadcza wysoką jakość zastosowanej optycznej stabilizacji obrazu.
O jakości zdjęć z głównego aparatu Honora 600 mogę powiedzieć tylko jedno: są dobre. Ani najlepsze w klasie średniaków, ani najgorsze, dobre i już. Kolory są żywe i nasycone, a jednocześnie starają się odwzorowywać rzeczywistość. HDR robi co ma robić, a rozpiętość tonalna jest okej. Szczegółowość nie zawodzi, ale głównie tam, gdzie nie dzieje się zdecydowanie za dużo (choćby na szczytach drzew).
W aplikacji aparatu nie brakuje różnych filtrów fotograficznych, a w galerii narzędzi do edycji zdjęć przy pomocy AI i nie tylko. Można więc sporo parametrów podkręcić i poprawić. Szczególnie godna pochwały jest emulacji kolorów kultowych marek fotograficznych: Hasselblad, Leica i Fujifilm. Łatwo więc zobaczyć, czym różnią się ich filozofie.
Niestety, wzorem poprzednika, ten model także nie ma teleobiektywu. Rok temu bolało to mniej, ale nowy model jest wyraźnie droższy od poprzednika i w jego klasie cenowej wymaganie takiego aparatu nie jest żadną fanaberią.
Jakimś pocieszeniem jest to, że wysoka rozdzielczość aparatu głównego pozwala na osiągnięcie fajnych efektów z zoomem cyfrowym, zwłaszcza dwukrotnym. Im dalej w przybliżenie, tym coraz gorzej, więc mimo wszystko w tej klasie chciałbym nawet podstawowego teleobiektywu.
Na swój sposób sytuację producent spróbował uratować dorzuceniem autofocusa do obiektywu ultraszerokokątnego, co pozwala na robienie bardzo ładnie wyglądających zdjęć makro. Te standardowe wyglądają w porządku, o ile ogląda się je w pełnym rozmiarze. Bliskie przybliżenie pokazuje impresjonistycznych zapędów Honora 600.
Najlepsze filmy Honor 600 kręci w 4K przy 30 kl./s. Pozwala wtedy także na przełączanie się między dwoma obiektywami. Działa też wzmocniona, skuteczna stabilizacja. Wideo jest w pełni zadowalające.
Co do zdjęć selfie, to Honor postanowił na jednostkę 50 MP i całkiem szerokie pole widzenia. Nie ma autofocusu, ale jest nagrywanie w 4K. Jako osoba robiąca sobie samopstryki tylko do testów muszę przyznać, że są one znakomite, także w trybie portretowym. Uprzedzam jednak, że moje oczekiwania co do tego aparatu nigdy nie są wielkie.
W kwestii mobilnej fotografii Honor 600 jest solidnym zawodnikiem, który pozwoli na osiągnięcie zadowalających rezultatów większości użytkowników. Tylko Maniacy rozbierający zdjęcia na czynniki pierwsze zwrócą się ku starszym flagowcom, dostępnym w podobnej cenie. Oraz te, które chcą czegoś więcej niż przyzwoity, 2-krotny zoom cyfrowy.
Dobra wydajność, dobry ekran, dobra bateria. Czy to nie za mało?
Testując Honora 600, cały czas miałem w głowie jedną myśl: wszystko w tym telefonie jest dobre. I nie myśl, że to tylko komplement, bo znam inne dobre telefony, które kosztują mniej niż Honor 600.
Przykładowo, dobry jest procesor. Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4 należy to najlepszych układów mobilnych w klasie supeśredniaków. Gorzej, że za podobne pieniądze dostępny jest POCO F8 Ultra, robiący z niego miazgę swoim Snapem 8 Elite Gen 5. 512 GB pamięci na dane to fajna sprawa, ale 8 GB RAM to już mało.
Dobry jest też ekran. Ma świetną rozdzielczość, więc ostrość wyświetlanego obrazu zadowala. Jasność 8000 nitów jest oczywiście osiągana w treściach HDR itd., ale w codziennych zastosowaniach osiąga jakieś ~1500 nitów, a to już gwarancja świetnej czytelności. Jest też tutaj odświeżanie do 120 Hz, ale niestety bez dynamicznego LTPO, które ma choćby podobnie wyceniony Nothing Phone 3.
Wiele dobrego mogę powiedzieć też o baterii 6400 mAh z ładowaniem 80W. W moich rękach Honor 600 bez problemu wytrzymywał cały dzień z SoT 6-8h, czasami nawet trochę więcej. Około godzinki pod prądem i telefon wraca do życia. Fajnie, ale w sklepach da się kupić w podobnej cenie OnePlus 15R z 7400 mAh.
Mimo wszystko te wszystkie dobre elementy docelowo muszę pochwalić. Honor 600 ma ekran czytelny w każdych warunkach, podzespoły radzące sobie ze znakomitą większością zadań i baterię, którą nie jest łatwo rozładować w ciągu jednego dnia.
Problem mam z tym, że w każdej z tych trzech dziedzin Honor 600 jest dobry lub bardzo dobry, ale nie najlepszy. Zrozumiem więc tych, który zakochają się w tej wszechstronności dobroci Honora 600, jak i tych, który odbiją się od niego w poszukiwaniu czegoś jeszcze lepszego pod jakimś względem.
To jeszcze musisz wiedzieć o Honorze 600 przed zakupem
- smartfon pracuje na systemie Android 16 z MagicOS 10 i dostanie nawet 6 kolejnych wersji Androida,
- na pokładzie masz znane i popularne narzędzia AI,
- system wibracji pasowałby do wyraźnie tańszego telefonu (to eufemizm),
- rozmowy przebiegają w sposób idealny, zasięg nie sprawia problemów,
- na pokładzie jest eSIM,
- głośniki stereo grają czysto, słychać nawet pewną głębię i lekki bass,
- czytnik linii papilarnych w ekranie działa bez zarzutu,
- poza testowaną przeze mnie wersją białą, w Polsce kupisz także pomarańczową i czarną.
Honor 600 to fajny telefon, ale ma mocną konkurencję
Czas spędzony na testowaniu Honora 600 uświadomił mi, że to bardzo fajny smartfon i szczerze go polubiłem. Problem polega na tym, że nie kupiłbym go w premierowej cenie, nawet uwzględniając zniżkę na start. Gdybym miał już wydać ponadprzeciętnie dużo kasy na podobny telefon ze średniej półki, to wybrałbym OPPO Reno 15 Pro.
Dlaczego? Bo ma 12 GB RAM, lepszy aparat dzięki teleobiektywowi i wyższej rozdzielczości obiektywu ultraszerokokątnego, a do tego jest jeszcze trochę mniejszy. Jego aktualna cena to 3099 złotych.
Nie zapominajmy jednak o innych konkurentach. Choćby POCO F8 Pro, który wydajnościowo wciąga nosem zarówno OPPO, jak i Honora. Ba, dość zaskakująco nie odstaje od nich aparatem fotograficznym i do tego też jest wygodnym telefonem przez niewygórowane gabaryty. Co więcej, POCO jest dużo tańsze od tych dwóch konkurentów.
Wychodzi więc na to, że Honor 600 dołącza do grona telefonów dobrych, ale zdecydowanie źle wycenionych. Ten model będzie miał dużo więcej sensu, gdy stanieje o kilkaset złotych. Jeśli chcesz kupić nowy smartfon tu i teraz, najlepiej marki Honor, to wybór Honora 400 Pro to najlepsza decyzja.
Honor 600 dostanie więc ode mnie wysoką notę, bo to dobry telefon. Dobry to jednak za mało przy rynku wypełnionym po brzegi konkurentami, zwłaszcza że część z nich to ex-flagowce. Mało który średniak ma z nimi szansę w starciu 1 na 1.
- Aparat7,5
- Bateria8,5
- Ekran9,0
- Jakość10,0
- Wydajność w grach8,0
|
ZALETY
|
WADY
|
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.















