Wygląda na to, że właśnie obserwujemy w przeciekach pierwsze efekty ogłoszenia nowego CEO Apple, jakim będzie John Ternus. Informacje pojawiające się w sieci o podstawowym iPhone 18 sugerują, że oberwie on cięciem kosztów, przez co dalej będzie mu do flagowca, a bliżej do „budżetowego” iPhone 18e.
Nie da się ukryć, że informacja o tym, iż Tim Cook przestaje być CEO Apple pojawiła się jak grom z jasnego nieba. Nowy „dowództwa” firmy z Cupertino, po raz pierwszy od 15 lat, będzie mógł o sobie powiedzieć, że jest „inżynierem”, ale nie o tym ten tekst, a o podstawowym iPhone 18, który już – być może – czuje skutki zmiany władzy.
Podstawowy iPhone 18 z cięciami kosztów. O jakich konkretach wiemy?
Pierwszą, ale jakże ważną sprawą jest to, że jego premiera nie odbędzie się we wrześniu, a dopiero za rok w marcu, przy okazji prezentacji modelu iPhone 18e. No ale co z tymi cięciami kosztów? Przede wszystkim nowy model otrzyma gorszy procesor, który pozostanie przy procesie technologicznym 3 nm (czyli tym samym, w którym wykonany jest Apple A19).
To oczywiście może dać podobne efekty, jak wtedy, kiedy Apple nie zmienił pomiędzy generacjami procesorów i dwie generacje podstawowych telefonów miały taką samą wydajność. Oberwie się również pamięci, nie jest jednak wiadome, czy oznacza to mniejszą jej ilość, czy jednak gorszy (wolniejszy) jej typ.
Wygląda na to, że Apple idzie na mocniejsze „rozdzielenie” tanich i drogich telefonów
Niestety, ale niewiadomą pozostaje także kwestia tego, czy te informacje o „cięciach” mają być w stosunku właśnie do serii iPhone 18 Pro, czy – co gorsza – względem poprzednika w postaci iPhone 17.
Wiadomym jest z kolei, że pod kątem specyfikacji, najtańsze iPhone-y mają zbliżyć się do siebie naprawdę mocno, co aktualnie nie sugeruje niczego dobrego dla fanów podstawowych modeli tego producenta. Sam jestem ciekaw, jak końcowo gigant z Cupertino zetnie koszty produkcji swoich smartfonów.
Źródło: GSMArena, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








