Samsung i Apple będą zmuszone do większych baterii przez nowe wymogi UE. Do tego koniecznością stanie się samodzielna wymiana baterii, 7 lat napraw z gwarancją dostępności części, ale co z IP68? Szczerze mówiąc, to przy takich zyskach gdzieś mam wodoszczelność.
- Unia Europejska w czerwcu 2025 roku wymusił długi czas pracy smartfonów.
- Samsung, Apple i Google będą zmuszone do zmiany swojej polityki dotyczącej baterii.
- Kolejna faza w lutym 2027 wymusi samodzielną wymianę baterii i 7 lat napraw telefonów.
Od mniej więcej dwóch lat prowadzę w sieci krucjatę przeciw Samsungowi, Apple i Google za niewykorzystanie potencjału wielkich baterii w krzemowo-węglowej technologii. Najwyraźniej ktoś we władzach UE też ma rozum i godność człowieka, a ich wymogi w dwa lata doprowadzą nas do znacznie lepszych smartfonów tych producentów.
Samsung i Apple będą zmuszone do większych baterii
Rozporządzenie (UE) 2023/1542 może niewiele Ci mówić, ale to prawo ustalone już w 2023 roku. Sęk w tym, że dopiero teraz jego istotne części wchodzą w życie, a do tego zostaje to dostrzeżone poza granicami Unii Europejskiej. Pierwsza faza weszła w życie w czerwcu 2025 roku i za jej sprawą każdy telefon w Europie będzie musiał oferować długi czas pracy na baterii.
iPhone 17 Pro Max / fot. Konrad Bartnik, gsmManiaK.pl
W praktyce oznacza to, że następcy telefonów pokroju Samsunga Galaxy S26 (lub Flip 7), iPhone’a 17 czy Google Pixela 10 będą po prostu zmuszone do większych ogniw. Ich śmieszne bateryjki już nie przejdą, a skorzystamy na tym my wszyscy. Kompaktowe flagowce z Chin pokazują, że wielkie akumulatory w małych telefonach są możliwe.
Samsung, Apple oraz Google przestaną nareszcie działać na szkodę użytkowników i sztucznie wymuszać na nich kupowanie droższych smartfonów tylko po to, żeby móc korzystać z nich od rana do wieczora. Drogie UE, mój osobisty apel – zróbcie to samo z szybkim ładowaniem. Odgłosy pękających pośladków zaślepionych marketingiem fanbojów będzie wtedy słychać aż w Australii.
Samodzielna wymiana to fajna sprawa, 7 lat napraw też, ale co z IP68?
Abhishek Yadav, który zresztą zainspirował mnie do napisania o tym temacie ponownie, zwraca uwagę na inny, istotny detal takiego działania. Jako świadomy ManiaK smartfonów jesteś na pewno świadomy tego, że telefony w Polsce mają mniejsze baterie od tych w Indiach. Mam wrażenie, że to po prostu przestanie się opłacać, a do tego będzie możliwością wbicia kolejnej szpili Apple i Samsungowi.
Samsung Galaxy S26+ / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl
Do tego UE zamierza wymusić na producentach możliwość samodzielnej wymiany baterii w domu. Ma się to odbywać przy pomocy najprostszych narzędzi, które każdy ma pod ręką. Tu akurat jestem w stanie zrozumieć głosy sprzeciwu, ponieważ dosłownie każdy smartfon straci przez to normę IP68. Nie licz na to, że producenci dadzą nam te dwie rzeczy jednocześnie.
Kolejna nowość to 7 lat napraw, a za tym idzie dostępność części zamiennych. Nikt też nie będzie mieć prawa zablokować możliwości naprawy w serwisie ze względu na roszczenia producenta. Te dwa powyższe udogodnienia mają wejść w życie od lutego 2027. Całkiem wygodne dla Samsunga, bo ich zaprezentowane w styczniu flagowce z rodziny Galaxy S27 nie będą tym objęte.
Dopiero kolejna generacja będzie musiała spełnić rygorystyczne wymogi narzucone przez UE. Powiem Ci tak – wszyscy na tym zyskamy. Spotkałeś kiedyś użytkownika iPhone’a, który narzeka na przejście na USB-C? Na możliwość korzystanie z innych repozytoriów aplikacji niż App Store? Ja też, bo wszyscy żyją w USA, a kto by chciał się tam zapuszczać.
Na koniec zostawię tu promocję na Samsunga Galaxy S25 Ultra. Co prawda jego baterię trudno uznać ze genialną, ale ma za to sporo innych zalet.
Ex-flagowy Samsung staniał w Polsce tak mocno, że sam uważam go za najbardziej opłacalny telefon
Źródło: via Abhishek Yadav, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






