Rynek w smartfonów w pierwszym kwartale 2026 to zapaść w stosunku do zeszłego roku. Tylko Apple rośnie, iPhone 17 króluje, a Xiaomi notuje poważne spadki. Z dobrych wiadomości Google i Nothing idą mocno w górę.
W sieci pojawił się wstępny raport Counterpoint Research, w których podsumowano pierwszy kwartał 2026 roku. Można go zamknąć w jednym zdaniu: rynek smartfonów czeka zapaść, której nie widzieliśmy od czasów pandemii. Po tyłkach dostaną wszyscy, tylko nie Apple.
Rynek smartfonów Q1 2026: jest źle, będzie gorzej
Apple ma dla siebie już 21% całego rynku smartfonów, w porównaniu rok do roku wyprzedzając Samsunga. Biorąc pod uwagę, że zainteresowanie iPhone’m 17 powinno spadać, a mimo tego premiera Samsunga Galaxy S26 nie pozwoliła powrócić na szczyt, mamy problem.
Jeszcze gorszą informacją dla fanów Androida jest sytuacja Xiaomi. Ten producent stracił aż 19% w stosunku do analogicznego okresu 2025. Powodem mają być podwyżki w segmencie najtańszych smartfonów, które stanowiły podstawę sprzedaży. Z podobną sytuacją – choć w mniejszej skali – mierzy się Oppo i vivo. Jak pisałem wcześniej, flagowce całej tej trójki w 2026 roku osiągną horrendalne poziomy.
Prognozy na kolejny rok nie zachęcają
Jeżeli szukamy jakiś pozytywnych informacji, to Nothing w swojej – mam nadzieję, że niedługo – niszowej sytuacji urósł od 25%. Ich smartfony bez dwóch zdań bronią się jakością, podzespołami i cenami. Co ciekawe, 14% wzrostu ma też Google, które obecnie samo przyznaje, że ich telefony są do bani i przy okazji Pixela 11 trzeba by coś z tym zrobić.
Gorzej, że nic nie wskazuje na to, że do początku 2027 roku ceny pamięci operacyjnej jakoś szczególnie spadną. Choć to nieco niepopularna opinia, to moim zdaniem trochę otrzeźwi to producentów. Poza tym stawiam, że przestaną zalewać nas premierami, a oferta zostanie odchudzona o słabe i niepotrzebne smartfony, które wcześniej służyły do czyszczenia zapasów magazynowych.
Teraz magazyny świecą pustkami i nie bardzo jest co czyścić. Moim zdainem przesunięcie oferty w kierunku jakościowych średniaków i flagowców wszystkim nam wyjdzie na dobre. Przynajmniej w Europie, bo podejrzewam, że kraje wschodniej Azji tak samo zachwycone nie będą.
Źródło: via @saaaanjjjuuu, opracowanie własne
Ceny Apple iPhone 17
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








