Czy realme 16 Pro+ to nowy król telefonów średniej półki? Postanowiłem to sprawdzić. W teście przedstawię Ci moją opinię o realme 16 Pro+. Już teraz mogę Ci zdradzić, że szczerze polubiłem ten smartfon. Tylko czy mogę w 100% polecić Ci jego zakup w aktualnej cenie?
Spis treści
realme 16 Pro+ (czy jak kto woli realme 16 Pro Plus) to kolejny przedstawiciel ciepło przyjętej przez klientów serii smartfonów, także w Polsce. Gdy tylko wziąłem go w rękę i poznałem specyfikację od razu wiedziałem, że idzie on dokładnie tą samą drogą, co poprzednicy.
Czy to oznacza, że realme 16 Pro+ jest automatycznie skazany na sukces? Odpowiedź znajdziesz w moim teście realme 16 Pro+. Przypomnę, że jego premierowa cena to 2299 zł za 8/256 GB i 2499 zł za 12/512 GB. W promocji na start możesz wybrać prezent: słuchawki realme Buds T500 Pro lub smartwatch realme Watch 5. Poniższy obrazek powie Ci, jak je odebrać:
Specyfikacja realme 16 Pro+
| realme 16 Pro+ | |
| Ekran | 6,8 cala, AMOLED, 2800 × 1272 pikseli, 144 Hz, jasność typowa do 1800 nitów |
| Procesor i układ graficzny | Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4 (rdzenie Cortex-720) z Adreno 722 |
| Pamięć | 8 GB lub 12 GB RAM, 256 lub 512 GB UFS 3.1 |
| Aparat | Jednostka główna 200 MP (1/1.56″, f/1.9) z OIS + obiektyw ultraszerokokątny 8 MP o polu widzenia 116 stopni + peryskopowy teleobiektyw 50 MP z 3,5-krotnym zoomem optycznym |
| Kamerka selfie | 50 MP |
| Bateria i ładowanie | 7000 mAh, ładowanie przewodowe 80W |
| Dodatkowe wyposażenie | dual SIM, e-SIM, Wi-Fi 6, NFC, Bluetooth 5.4, GPS, USB-C 2.0, optyczny czytnik linii papilarnych w ekranie, port podczerwieni, głośniki stereo |
| Obudowa (wymiary, waga, norma IP) | 162,5 x 76,3 x 8,5 mm, 198 gramów, IP68/IP69K |
realme 16 Pro+ to średniak premium
Do testów trafił mi się realme 16 Pro+ w kolorze Master Gray, czyli generalnie szarym. Alternatywą jest Master Gold, określana jako złota. Jak dla mnie jest to bardziej musztardowy, ale jako mężczyzna nie znam się na kolorach.
Tylny panel określiłbym jako gumowany plastik, choć producent mówi o organicznych biopolimerach, a inni określają to jako sztuczną skórę. Materiał ten nie łapie śladów naszych palców, rozumianych jako smugi i tym podobne. Czasami jednak pojawiają się obtarcia, jednak da się ich łatwo pozbyć przez zwykłe potarcie dłonią w danymi miejscu. Ważne jest to, że ten materiał poprawia uchwyt i ciężko go uszkodzić, a to dużo ważniejsze.
Bardzo ważne jest to, że ramkę tego telefonu wykonano z metalu. Lubię, gdy ten element trafia do modeli z niższych półek niż flagowa. Nie dość, że podnosi to odporność obudowy, to na dodatek daje nam poczucie obcowania z produktem premium. Metal znajdziemy też w wyspie na aparat fotograficzny, który zaskakująco mało wystaje z bryły urządzenia.
Chyba nie muszę dodawać, że wszystkie elementy spasowano idealnie. Jedyne, co bym poprawił, to przyciski na prawym boku. Jak dla mnie powinny mieć trochę głębszy skok. Poza tym nie mam większych uwag co do jakości wykonania realme 16 Pro+.
Dodam jeszcze, że obudowa realme 16 Pro+ spełnia normy wodoszczelności IP68 i IP69K, więc powinien on bez problemu przetrwać większość potencjalnych przygód ze słodką wodą. Niezmiernie cieszy mnie to, że taką cechą chwalą się telefony ze średniej półki.
Ten wyświetlacz mógłby trafić do flagowca
Front realme 16 Pro+ w 91% zagospodarowany jest przez ekran AMOLED o przekątnej 6,78 cala i dobrze dobranej rozdzielczości 1.5K. 453 piksele na cal to gwarancja idealnej ostrości wyświetlanego obrazu, co potwierdziły moje oczy.
Jasność tej matrycy ma sięgać nawet 6500 nitów, choć w realnych zastosowaniach udało mi się dobić do okolic 1800 nitów. Tyle obiecuje producent, więc słowa dotrzymał. Czytelność w mocnym słońcu powinna być wzorowa. Ze względu na porę roku średnio udało mi się to sprawdzić, ale z doświadczenia wiem, że nawet w najjaśniejszy dzień lata dostrzeżesz wszystko na tej matrycy.
Odświeżanie sięgające 144 Hz dotyczy tylko kompatybilnych, aktualnie dość nielicznych gier. Normalnie dostajesz 120 Hz. Nie ma tu mowy o LTPO, więc system przeskakuje między wartościami 60-90-120 Hz. W trybie nazywającym się Wysoka realme 16 Pro+ wymusza gdzie się da 120 Hz, zaś automatyczny wybór pozwala aplikacjom na ustawienie domyślnych dla siebie 90 Hz.
W 2026 roku bawienie się w mierzenie kalibracji kolorów nie ma większego sensu. Znakomita większość matryc OLED/AMOLED jest stawia na dokładne pokrycie palety sRGB i realme 16 Pro+ nie jest tutaj wyjątkiem. Producent przygotował także inne profile, gdyby ktoś chciał barwy podkręcić lub też przejść na DCI-P3. Dostajemy też opcję dowolnej zmiany temperatury barwowej.
Wysoki poziom wyświetlacza realme 16 Pro+ podkreśla wsparcie dla technologii PWM 4608Hz (zapobieganie migotaniu) i HDR10+. Zintegrowano z nim czytnik linii papilarnych. Jak dla mnie jest on położony minimalnie za nisko, ale nie mam żadnych uwag co do jego działania: jest szybki i celny.
Szczerze mówiąc trudno mi znaleźć jakąkolwiek wadę w ekranie realme 16 Pro+, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego cenę. Myślę, że niektórzy mogą się przyczepić tylko do zagiętych krawędzi, bo całej reszty nie mógłby się powstydzić nawet dużo droższy flagowiec.
Ten telefon wręcz nie chce się rozładować
realme 16 Pro+ dostał baterię o pojemności aż 7000 mAh z nowoczesnymi ogniwami Si/C. Nie ma co się rozpisywać, czas pracy tego telefonu jest wybitny. Nie wiem, jakie akrobacje musi robić użytkownik, by rozładować ten smartfon w ciągu jednego dnia. Mi się to nie udało, zawsze miałem co najmniej 20-30% zapasu, nawet jeśli celowo męczyłem ten telefon.
Gdybym kupił sobie telefon z baterią 7000 mAh i dostał powolne ładowanie, to byłbym szczęśliwy i załamany jednocześnie. Jednak realme 16 Pro+ to SuperVOOC o mocy 80W, co przekłada się na godzinę ładowania od 1 do 100%.
Brak indukcji nie jest dla mnie powodem do skreślenia realme 16 Pro+. Wiem jednak, że w tej cenie spokojnie da się kupić telefon z ładowaniem bezprzewodowym, więc dla części osób to one będą lepszym wyborem.
Wydajność. Jest dobrze, ale czy później będzie dobrze?
Obecny w realme 16 Pro+ procesor Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4 dostał wsparcie od 12 GB RAM i 512 GB pamięci UFS 3.1, a przynajmniej taki wariant do testów dostałem. Na rynku jest jeszcze tańszy, 8/256 GB. Różnica cenowa między nimi to raptem 200 zł (bez uwzględniania jakichkolwiek zniżek) i moim zdaniem zdecydowanie warto tę kwotę dopłacić.
Procesor realme 16 Pro+ w testach benchmarkowych wykręca poprawne wyniki. Znam jednak wydajniejsze telefony za podobne pieniądze lub tak samo mocne w dużo niższej cenie. Zdążyłem do tego przywyknąć, gdyż w tej serii topowa wydajność nigdy nie była priorytetem realme.
To jednak nie oznacza, że ten telefon jest powolny. Snapdragon 7 Gen 4 nie jest liderem w benchmarkach, ale bez problemu radzi sobie ze wszystkimi zadaniami, które użytkownik postawi przed realme 16 Pro+. Nigdy nie miałem wrażenia, że na coś czekam, a wszystkie animacje są idealnie płynne.
Zbilansowany wydajnościowo procesor ma swoją zaletę: nigdy nie nagrzewa przesadnie telefonu. Tym samym nie zmusza on systemu do obcinania zegarów wraz z upływem czasu. Throttling jest tu niezauważalny, zarówno w testach, jak i gołym okiem.
Z drugiej strony trudno tu mówić o wybitnym zapasie mocy. Przez pierwsze 2-3 lata powinno być jak najbardziej okej, później mogą pojawić się pierwsze schody. To i tak niezły wynik, ale realme zapewni temu modelowi aż 6 lat aktualizacji (zabezpieczeń i 5 lat aktualizacji systemu Android). Aż jestem ciekaw, jak realme 16 Pro+ będzie działał w 2032 roku, gdy w końcu skończy mu się wsparcie…
Tak czy inaczej, tu i teraz realme 16 Pro+ działa doskonale. Mógłbym uwierzyć, że dostał mocniejsze podzespoły niż w rzeczywistości, a to zasługuje na pochwałę.
Kilka słów o systemie i wyposażeniu
Na dzień dobry realme 16 Pro+ dostał system Android 16 oraz nakładkę realme UI 7.0. Oprogramowanie realme jest bardzo podobne do ColorOS od OPPO czy też OxygenOS od OnePlus, więc jeśli je znasz, to poczujesz się jak w domu. Dodam jeszcze, że w dniu publikacji tego testu poprawki zabezpieczeń są datowane na styczeń.
Jak się łatwo domyślić, aktualnym hitem w sekcji oprogramowania wśród smartfonów jest Sztuczna Inteligencja. Oczywiście realme nie przespało tego trendu. Ba, trzyma się go od samego początku i nie chce puścić. Mniej więcej tak, jak moja chęć oglądania Świata według Kiepskich lub Simpsonów.
Wiele narzędzi AI w realme 16 Pro+ pomaga w robieniu jak najlepszych zdjęć lub w ich późniejszej edycji. Przykładowo, AI Edit Genie pozwala na przerabianie fotek przy pomocy komend (głosowych lub tekstowych). Tymczasem AI LightMe oraz AI StyleMe wprowadzają studyjne efekty świetlne i stylowe filtry bezpośrednio do interfejsu aparatu.
Poza tym realme przygotowało całkiem ciekawe narzędzie Trener gamingowy AI, który wysyła wskazówki w czasie rzeczywistym podczas grania w takie tytuły jak Mobile Legend: Bang Bang, PUBG Mobile czy BGMI. Jest też coś dla osób mających problem z językami obcymi: Tłumaczenie AI pozwala na tłumaczenie rozmowy w czasie rzeczywistym.
Szkoda, że AI nie podpowiedziało realme, że niektóre aplikacje są zbędne. Dostajemy ich cały folder, a nawet jeszcze trochę więcej. Szkoda miejsca.
Bardziej przyziemne aspekty specyfikacji realme 16 Pro+ związane są z łącznością. Dostajemy tutaj dual SIM z e-SIM, Wi-Fi 6, NFC, Bluetooth 5.4, GPS, USB-C 2.0 czy port podczerwieni. Żadnych niespodzianek, zwłaszcza że wszystko działa dokładnie tak, jak należy.
Z ciekawszych do omówienia rzeczy mam jeszcze dwie. Po pierwsze, mamy tutaj głośniki stereo, które grają naprawdę fajnie. Niekoniecznie w autobusie komunikacji miejskiej, bo tam na głos muzyki NIE słuchamy. Po drugie, silnik wibracyjny to typowa średnia półka: dostajemy wyraźną informację zwrotną, ale nie aż tak delikatnie dopieszczoną jak papier Velvet.
Czy realme 16 Pro+ ma dobry aparat? Wśród średniaków TAK!
Jednostka główna w realme 16 Pro+ ma rozdzielczość 200 MP. Jest to sensor Samsung ISOCELL HP5 (1/1.56″). Nie zabrakło tu wsparcia dla optycznej stabilizacji obrazu. To największa gwiazda fotograficznego wyposażenia tego telefonu. A jakie robi zdjęcia?
Nie ma żadnego zaskoczenia: jak na telefon ze średniej półki, jest po prostu znakomicie. Szczególnie doceniam wybitną szczegółowość. Na bliskim planie jest ona wręcz genialna, na dalszym należy do rynkowej czołówki w tej klasie cenowej. Nawet w trudnych warunkach jest dobrze, choć zdarzyły mi się rozmazane fotki w zdjęciach robionych na szybko. Warto więc się pilnować w takich sytuacjach.
Dwukrotny zoom realizowany jest cyfrowo, ale dzięki tak potężnej rozdzielczości aparatu telefon ma z czego wycinać takie obrazki. Ważne, że nie widać żadnego spadku jakości.
Na tylnym panelu znalazł się także peryskopowy teleobiektyw 50 MP z własną optyczną stabilizacją. Gwarantuje on 3,5-krotny zoom optyczny. Poziom takich zdjęć jest zadowalający w dobrych warunkach i do przyjęcia po zmroku. Radziłbym jednak fotografować teleobiektywem tylko wtedy, gdy naturalnego światła jest odpowiednio dużo, bo wtedy osiągniesz najlepsze efekty.
10-krotny zoom hybrydowy też tu jest, lecz traktowałbym go jako pomocnika w dostrzeżeniu położonych daleko od nas elementów niż gwaranta doskonałej fotografii z mocnym przybliżeniem. Tylko przy dobrym oświetleniu możesz liczyć na dobrze wyglądający obrazek. Gdy jest dość ciemno, zamiast szczegółowej fotki dostajemy malowane akwarele.
Niestety, obiektyw ultraszerokokątny oparto na 8-megapikselowej matrycy, a to przestało robić wrażenie gdzieś w okolicach premiery LG V30. Efekty jego pracy są więc spodziewane: dobre światło = niezłe zdjęcie, mało światła = kiepskie zdjęcie.
Maksymalna możliwa rozdzielczość nagrywanego wideo to 4K przy 60 kl./s. W każdej z rozdzielczości działa wzmocniona stabilizacja, ale przełączanie się między wszystkimi dostępnymi obiektywami jest możliwe tylko w Full HD 30 fps. Jak się pewnie domyślasz, słaba rozdzielczość szerokiego kąta nie pozwala na więcej.
Filmy kręcone przy pomocy realme 16 Pro+ podobają mi się na taką solidną, szkolną czwórkę, a w odpowiednich warunkach oświetleniowych nawet z plusem. Zdecydowanie najbardziej doceniam dobrze nasycone kolory i szeroką rozpiętość tonalną.
Widzę jednak pole do poprawy stabilizacji, gdyż filmom zdarza się zadrżeć. Śmiem twierdzić, że da się to zrobić aktualizacją oprogramowania. Zauważyłem także trochę długi przeskok czasowy między korektą skrajnych barw w czasie nagłego zmieniania oświetlenia. Aż sam się dziwię, że byłem w stanie coś takiego wychwycić i nie wiem, czy każdy potencjalny użytkownik realme 16 Pro+ to wyłapie.
Kamerce selfie do pełni szczęścia zabrakło tylko własnego autofocusa. Poza tym wszystkie aspekty autoportretów zasługują na same pochwały. Swoją drogą, zdjęcia portretowe robione aparatem głównym także są świetne, a jak na średniaka to wręcz wybitne.
Podsumowanie testu. Czy warto kupić realme 16 Pro+?
Po testach nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że realme 16 Pro+ będzie jednym z moich ulubionych smartfonów ze średniej półki w 2026 roku. Wątpię, by przy okazji był także tym najlepszym, ale suma jego zalet i wad daje mi pozytywny bilans.
Do niewielu rzeczy mogę przyczepić się tak na serio. Chyba najbardziej żałuję tego, że w ambitnym wyposażeniu fotograficznym zabrakło miejsca dla trochę lepszego obiektywu ultraszerokokątnego. Wideo nie jest idealne, ale mam wrażenie, że wszelkie niedoskonałości da się załatwić aktualizacją oprogramowania.
Procesor też powinien być jednak trochę mocniejszy, zwłaszcza jeśli ktoś realnie myśli o korzystaniu z tego telefonu aż do końca aktualizacji, czyli do 2032 roku. Nakładkę oceniam pozytywnie, ale pozbyłbym się zbędnych aplikacji.
Poza tym wszystko jest tu na poziomie albo dobrym, albo bardzo dobrym. Aparat to perła wśród średniaków, ekran jest godny dużo droższego telefonu, a bateria to prawdziwa rewelacja.
Jeśli w realme 16 Pro+ nie podoba Ci się tylko cena, to spokojnie: telefony realme lubią szybko tanieć. Z każdą znikającą z ceny stówką realme 16 Pro+ tylko zyska na atrakcyjności. Ja już teraz daję mu nasze wyróżnienie, bo szczerze polubiłem ten telefon i będę go gorąco polecał w promocjach.
- Aparat9
- Bateria9
- Ekran9
- Jakość9
- Wydajność w grach7
|
ZALETY
|
WADY
|
Ceny realme 16 Pro Plus
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.

















