iQOO Z11 ma największą baterię w historii producenta, jeden z najpłynniejszych ekranów na rynku, a przecież to tylko tani średniak. Zapoznajmy się ze specyfikacją telefonu, którego Chinom i Indiom zazdrościć będzie każdy fan wydajności z Polski.
iQOO Z11 musi być już naprawdę blisko premiery, skoro sam producent zaczął zapowiadać jego debiut. Telefon zostanie wyposażony w mocarne podzespoły, a przecież to tylko średniaczek, który będzie kosztować około 1000 złotych. Szkoda, że akurat ta marka nadal konsekwentnie omija Polskę.
iQOO Z11 potwierdza 165 Hz ekran i baterię 9020 mAh
Jeżeli miałbym wybrać tylko jedną markę, której debiutu życzyłbym sobie w Polsce, to bez dwóch zdań byłoby nią iQOO. Ze znakomitego stosunku ceny do zastosowanych podzespołów zrobili swój znak rozpoznawczy, a iQOO Z11 jest tego najlepszym przykładem.
iQOO Z11 Turbo / fot. producenta
Producent oficjalnie potwierdził sporo informacji na temat swojej nowości, a jedną z nich jest data premiery. Ta ma odbyć się jeszcze w marcu 2026 roku. Do tego podał widełki cenowe, które mają mieścić się w przedziale od 2000 d0 3000 juanów.
Przy obecnym kursie daje to kwotę na poziomie od 1070 do 1610 złotych. Moim zdaniem wszystkie wersje pojemnościowe zawrą się w tej półce.
Zabawne jest to, że wydajnościowo jest to średniaczek
W specyfikacji największe wrażenie robi bateria, która ma pojemność aż 9020 mAh. Nie jest to może rekordzista pokroju Honora Win (swoją drogą, oprócz baterii ten jest też królem wydajności w swojej półce). Ładowanie zostanie ograniczone do 90 W, ale przy takiej pojemności pewnie nie będziesz musiał sięgać po ładowarkę częściej niż raz na dwa dni.
Kolejną potwierdzoną informacją jest ekran. Ten jest odświeżany w częstotliwości aż 165 Hz, co poza nielicznymi wyjątkami stanowi obecnie najwyższą płynność wyświetlanego obrazu na rynku. Można spierać się, czy przeciętny użytkownik widzi różnicę pomiędzy 90, 120, 144 i 165 Hz. Mój drogi – przeciętny użytkownik nie widzi różnicy pomiędzy Samsungiem i Cubotem, a co dopiero częstotliwościami odświeżania.
Na dobrą sprawę ostatnią niewiadomą pozostaje procesor. Poprzednik pracował na Snapdragonie 7s Gen 3, nie trzeba więc doktoratu z astrologii na uniwersytecie danych z pupy, żeby przewidzieć SoC w iQOO Z11. Naprawdę zdziwię się, jeżeli nie będzie to Snapdragon 7s Gen 4.
Na szczęście nie jest tak, że polski fan podobnych telefonów jest całkiem poszkodowany. POCO X8 Pro Max będzie równie dobry, jeżeli nawet nie lepszy. O jego specyfikacji przed premierą wiemy dosłownie wszystko i są to bardzo dobre informacje.
Usłysz mój głos: w Polsce nie ma i nie będzie bardziej opłacalnego telefonu w 2026 roku
Źródło: producenta, via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






